Reklama

Burza wokół pediatrii. – Personel z Ukrainy został zweryfikowany pozytywnie – odpiera zarzuty dyrekcja szpitala

O problemach kadrowych na oddziale pediatrii lubaczowskiego szpitala pisaliśmy w ubiegłym roku. W regionie krążyły nawet pogłoski, że został zlikwidowany. Kryzys udało się opanować i po miesięcznym zawieszeniu oddział pediatryczny wznowił działalność. Polską kadrę wsparli m.in. lekarze z Ukrainy. I właśnie to sprawiło, że temat pediatrii kolejny raz wzięto na tapetę. Z prośbą o zainteresowanie się nim zwrócił się do redakcji jeden z czytelników.

– Proszę o zainteresowanie się oddziałem pediatrycznym w Lubaczowie. Szpital w tym momencie leczy dzieci, a na tym oddziale nie ma żadnego kompetentnego lekarza... Jest ukraiński personel bez prawa wykonywania zawodu – zaznaczyła kontaktująca się z redakcją osoba.

Podczas rozmowy telefonicznej padło więcej zastrzeżeń odnośnie zatrudnionego przez SP ZOZ w Lubaczowie personelu.

Te dotyczyły między problemów z wypełnianiem dokumentacji medycznej, wynikających m.in. z bariery językowej (zdaniem zgłaszającego za lekarzy z Ukrainy czynności te muszą wykonywać polscy koledzy po fachu, podobnie jak sprawować nad nimi nadzór), spowodowanych tym samym kłopotów z komunikacją z pacjentem, zaś zarzut najgrubszego kalibru odnosił się do braku uprawnień do wykonywania zawodu, co wiąże się z nostryfikacją dyplomu.

Wszystkie te kwestie zdecydowaliśmy się wyjaśnić u źródła, konfrontując przedstawione zarzuty ze stanowiskiem dyrekcji SP ZOZ w Lubaczowie.


fot.SP ZOZ Lubaczów
– Personel z Ukrainy, który wzmocnił kadrę pediatrii, ale i oddziału noworodkowego, jest weryfikowany. Obserwujemy, jak panie diagnozują, jakie leczenie ordynują. Nie zgodzę się też z faktem, że istnieją problemy z komunikacją. Panie dobrze władają językiem polskim, więc kontakt czy wymiana informacji z pacjentem nie są utrudnione – mówi dyrektor SP ZOZ w Lubaczowie Piotr Cencora.

Reklama

Dyrekacja: – Personel z Ukrainy ma potwierdzone kwalifikacje

Dyrektor placówki Piotr Cencora na wstępie swojej wypowiedzi zaznacza, że sytuacja związana z brakami kadrowymi na oddziałach szpitali w całym kraju nie jest niczym nowym, jak również i to, że personel z Ukrainy zapełnia personalne luki kadrowe.

– To, że zatrudniamy personel bez uprawnień, jest jednak wyssane z palca. Wszyscy zaangażowani przez nas lekarze z Ukrainy mają zarówno stosowne pozwolenie z Ministerstwa Zdrowia, jak i nadane przez odpowiednie okręgowe izby lekarskie prawo wykonywania zawodu. Tu chodzi o zdrowie i życie ludzkie, więc bez potwierdzenia kwalifikacji przez nasze instytucje nigdy nie zdecydowalibyśmy się na zaangażowanie lekarzy spoza kraju.

Być może pogłoski te zrodziły się w kontekście[paywall] naszych ostatnich ruchów kadrowych. W ostatnim czasie zaangażowaliśmy dwie kolejne lekarki z Ukrainy, oprócz pani neonantolog, która znalazła u nas zatrudnienie w ubiegłym roku, w ramach szukania rozwiązania problemu braków kadrowych, jakie dotknęły pediatrię. Jedna z nowo zatrudnionych pań to specjalista w zakresie pediatrii, a druga to lekarz rodzinny i neurolog i również może pracować na oddziale pediatrycznym. Wszystkie trzy panie to lekarki z co najmniej kilkunastoletnim stażem.

Reklama


Odziałem kieruje natomiast doświadczony specjalista dr n. med. Janusz Witalis, który sprawuje nadzór merytoryczny i organizacyjny. Prócz niego w oddziale pracuje, w różnym wymiarze, jeszcze kilkoro doświadczonych polskich lekarzy, którzy również znacząco wpływają na poziom funkcjonowania oddziału – podkreśla.

Najmłodsi pacjenci zweryfikują

– Personel z Ukrainy, który wzmocnił kadrę pediatrii, ale i oddziału noworodkowego, został zweryfikowany pozytywnie. Obserwujemy, jak panie diagnozują, jakie leczenie ordynują i nie mamy żadnych zastrzeżeń. Nie zgodzę się też z faktem, że istnieją problemy z komunikacją. Panie dobrze władają językiem polskim, więc kontakt czy wymiana informacji z pacjentem nie są utrudnione. Pamiętajmy, że wydanie stosownych pozwoleń na wykonywanie zawodu lekarza w Polsce poprzedzone jest przeprowadzeniem egzaminu językowego. Ma on zweryfikować, jak ktoś włada językiem obowiązującym w kraju, w którym zamierza pracować. Ponadto polscy lekarze, którzy ciągle z nami współpracują, potwierdzają wysoki poziom lekarek z Ukrainy w zakresie wiedzy merytorycznej i nie zgłaszają problemów komunikacyjnych – słyszymy z ust dyrektora SP ZOZ w Lubaczowie.

Reklama

P. Cencora podkreśla też, że zaangażowanie wszystkich trzech pań jest podstawą tego, że oddział pediatrii w lubaczowskim szpitalu w ogóle funkcjonuje, bo bez tego wsparcia byłoby to bardzo trudne, jak również fakt, że dzięki jednej z trzech przyjętych pań wzmocniona została diagnostyka USG, jako że specjalizuje się ona w ultrasonografii najmłodszych i dzieci starszych.

– Odpierając anonimowe zarzuty, muszę też dodać, że wszystkie trzy panie dobrze radzą sobie w informatycznym systemie polskiej służby zdrowia, bo zanim trafiły do naszego szpitala, pracowały już w placówkach medycznych Polsce – skomentował dyrektor placówki.

Reklama

Najlepszym weryfikatorem zatrudnionego personelu będą oczywiście mali pacjenci.


ug
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości