Reklama

Były marszałek w sądzie, ale proces nie ruszył

25/04/2016 15:30

Falstartem zakończyła się próba rozpoczęcia procesu Mirosława Karapyty, byłego marszałka województwa podkarpackiego oraz innych współoskarżonych. Decyzja sądu, co dalej w sprawie powinna zapaść 27 bm.

W piątkowe, 22 bm. przedpołudnie korytarz Sądu Okręgowego w Przemyślu tłumnie wypełnili dziennikarze i fotoreporterzy największych krajowych mediów. Przyszedł tam również Mirosław Karapyta w towarzystwie swojego obrońcy z wyboru mecenasa Piotra Sandeckiego. O godzinie 11 zaczęło się niejawne posiedzenie. W jego trakcie sąd przyjął wnioski stron o[paywall] wyłączenie sprawy 7 oskarżonych, w tym Karapyty, do odrębnego postępowania przed sądem w Rzeszowie. Decyzja znana będzie w środę.

Karapycie postawiono łącznie 16 zarzutów. Większość z nich dotyczy przestępstw urzędniczych, czyli płatnej protekcji oraz korupcji, jeden gwałtu i molestowania seksualnego. Były marszałek województwa podkarpackiego i były działacz Polskiego Stronnictwa Ludowego od początku nie przyznaje się do winy i kwestionuje zasadność oskarżeń. Żmudne, trwającej ponad 2 lata śledztwo prowadziła Prokuratura Apelacyjna w Lublinie. W kwietniu ub. roku zakończyła je sporządzając akt oskarżenia skierowany do Sądu Okręgowego w Rzeszowie, ale ten uznał, że nie jest odpowiedni do rozpoznania sprawy. Prawie 50 tomów akt trafiło do Sądu Okręgowego w Przemyślu, a ten z kolei wystąpił do Sądu Najwyższego w Warszawie o rozważenie możliwości przekazania ich innej Temidzie. Miejscowi przedstawiciele wymiaru sprawiedliwości stwierdzili, że z racji wykonywanych zawodów niektórzy z łącznie 9 oskarżonych mieli o z nimi kontakt, np. na uroczystościach państwowych. Ostatecznie Sąd Najwyższy stwierdził, że nie ma przesłanek, aby sędziowie, o których mowa zostali wyłączeni z orzekania.

Karapyta został zatrzymany przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego w kwietniu 2013 roku. Decyzją sądu trafił do tymczasowego aresztu, który opuścił po wpłaceniu poręczenia majątkowego. Otrzymał zakaz opuszczania kraju i dozór policji. Sprawa ma ponad 70 tomów akt, w tym materiały niejawne. Śledczy zgłosili wnioski i przesłuchanie 111 świadków.
del
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    kasander - niezalogowany 2016-04-25 18:58:21

    >>Przyszedł tam również Mirosław Karapyta w towarzystwie swojego obrońcy z wyboru<<Jak to tak sobie przyszedł? Nie został doprowadzony? To on nie siedzi?Mając tyle tak ciężkich zarzutów zostawiono go na wolności aby mógł sobie wszystko pozałatwiać? To jakaś parodia sprawiedliwości.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    xx - niezalogowany 2016-04-27 10:31:48

    przed procesem to siedzą biedni ,mali za drobne przewinienia a taka persona jak Karapyta kiedyś trzęsąca województwem? ,któż by śmiał posadzić go w pierdlu przed procesem - znajomości ,kumoterstwa ,powiązania a dalej sobie dopowiedzcie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama