Reklama

Chabaź to czy Dąb Niepodległości?

Było wówczas bardzo patetycznie. Oficjalnie i momentami wzruszająco. Wszak akcja „100 tysięcy drzew na 100-lecie niepodległości Polski 1918 – 2018” miała w założeniu patriotyczne przesłanie. Co z niej pozostało? Na przemyskim Rynku nikogo nieobchodzący chabaź, bo raczej jednego z Dębów Niepodległości, posadzonego prawie 5 lat temu, nie przypomina.

Październik, ale przede wszystkim listopad 2018 r. były najważniejszymi miesiącami w ramach obchodzonej wówczas rocznicy 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości.

W obchody owe wpisały się uroczystości sadzenia Dębów Niepodległości w niemal całej Polsce. To akcja zainicjowana przez Instytut Pamięci Narodowej pod hasłem „100 tysięcy drzew na 100-lecie niepodległości Polski 1918 – 2018”.

Nawiązywała do lat 1918 – 1928, gdy społeczeństwo wraz z leśnikami sadziło drzewa, głównie dęby jako świadectwo odzyskania przez Polskę niepodległości.

„To, co kiedyś było piękne w naszej historii, zostało przeniesione do współczesności. Te miejsca pamięci będą służyć Polakom i przyjezdnym. W pewien sposób skłaniają nas do refleksji, a zarazem wpływają na świadomość historyczną. Musimy pamiętać też o tym, że idea niepodległości była zabijana przez lata w świadomości Polaków. Mówiło się o reformie systemu, w którym żyliśmy w PRL-u, o demokracji, ale nie mówiło się o idei niepodległości, bo w idei niepodległości tkwi coś więcej. Niepodległość to przeciwieństwo zniewolenia. Cieszy, że do tych dębów będą podchodzić, zatrzymywać się przy tablicy młode pokolenia” – takie m.in. słowa można było usłyszeć podczas akcji sadzenia Dębu Niepodległości na przemyskim Rynku, na placu tuż za pomnikiem Adama Mickiewicza.

Reklama


fot.Mariusz Godos

Dwie rzeczy do „szczęścia”

Od tamtej pory minęło prawie 5 lat. Do drzewa raczej nikt nie podchodzi. Nie zatrzymuje się, aby je podziwiać czy znaleźć chwilę na refleksję przy okolicznościowej tablicy. Nie zatrzymuje się, ani nie podziwia, bo... nie ma czego.

Zarośnięty zielskiem, niepielęgnowany, wygląda jak zwykły chabaź, a nie jeden z Dębów Niepodległości. Na tabliczce widnieje informacja, że został posadzony w 100. rocznicę utworzenia Garnizonu Wojska Polskiego w Przemyślu. 28 października 2018 r.

– Trudno powiedzieć, jak powinien wyglądać pięcioletni dąb. Jeśli ktoś powie, że ma mieć kilka metrów wysokości i będzie piękny, skłamie. Z pewnością natomiast powinien mieć minimum ośmiocentymetrowy obwód pnia. Jeśli tak nie jest, znaczy to, że albo zmarzł, albo został uszkodzony. Zapewne do szczęścia może takiemu drzewu brakować dwóch rzeczy[paywall]: małego płotka, aby nikt go nie uszkadzał i światła. Jeśli jest ocieniony, nie będzie prawidłowo się rozwijać. Będzie się męczyć – wyjaśnił nadleśniczy Nadleśnictwa Krasiczyn Przemysław Włodek, zapytany, jak powinien wyglądać dąb i jak należy pielęgnować 5-letnie drzewo z tego gatunku.

Reklama
Nie dociekaliśmy więcej, kto powinien o niego zadbać, kto powinien zapewnić mu minimum „szczęścia”, o którym mówił P. Włodek. Wnioski do wyciągnięcia pozostawiamy naszym Czytelnikom.


fot.Mariusz Godos
KiB
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama