Reklama

Chcą być bliżej serca Polski

02/05/2016 17:03

Życie w Naddniestrzu nie jest łatwe – jest to najbiedniejszy region w Europie, do którego bardzo rzadko dociera pomoc humanitarna. O tamtejszej codzienności i pracy Towarzystwa Kultury Polskiej „Jasna Góra” uczniom przemyskich szkół opowiadali: mieszkanka Naddniestrza Natalia Siniawska-Krzyżanowska oraz przemyślanin Marek Pantuła.

Republika Naddniestrzańska to państwo nieuznane przez inne kraje i stanowi integralny region Mołdawii. – Jej niezależność uznały tylko Abchazja i Osetia Południowa, które również są państwami nieuznanymi – mówi Marek Pantuła, przemyślanin, który od kilku lat organizuje pomoc humanitarną dla mieszkających tam Polaków.

Mimo tego, Naddniestrze posiada wszelkie atrybuty państwowości. Ma flagę narodową i godło, własną walutę, rząd, straż graniczną i wszystkie struktury administracji, jakie powinno posiadać państwo. Jego stolicą jest Tyraspol.

Reklama

 

Trudniej niż w innym państwie

Naddniestrze liczy pół miliona mieszkańców[paywall] różnych narodowości. Można spotkać tam głównie Mołdawian, Ukraińców, Bułgarów, Rosjan, a także Polaków.

W 2004 r. powołano Towarzystwo Kultury Polskiej „Jasna Góra”. – Nazywamy się tak, ponieważ chcemy być blisko serca Polski. Towarzystwo ma trzy oddziały: w Tyraspolu, w Raszkowie i w Słobodzie Raszków – opowiada prezes towarzystwa Natalia Siniawska-Krzyżanowska. Polacy wspólnie obchodzą tam wszystkie ważne święta narodowe.

Główna siedziba towarzystwa znajduje się w Tyraspolu. Podyktowane jest to względami praktycznymi – w stolicy najbliżej do ważnych urzędów i najszybciej można załatwić ważne sprawy.

Reklama

Nieuznanie autonomii Naddniestrza jest problemem dla jego mieszkańców z różnych względów. Ponieważ wszystkie symbole Naddniestrza nie są uznawane, mieszkaniec tego państwa nie może nawet wjechać swoim samochodem do żadnego państwa Unii Europejskiej. Trudniej również pomagać mieszkającym tam Polakom. – Pod tym względem jest trudniej niż w jakimkolwiek innym państwie – mówi M. Pantuła.

Mieszkający tam Polacy liczą, że władze naszego kraju poczynią jednak większe starania, aby ich wesprzeć. Chodzi m.in. o przysłanie nauczyciela języka polskiego, który prowadziłby profesjonalne dla dzieci. W innych krajach taka pomoc jest realizowana.

Reklama

Szczególną wsią w Naddniestrzu staje się Raszków. To tam powstaje Dom Polski „Wołodyjowski”. – Chcieliśmy mieć w Raszkowie taki swój kawałek polskiej ziemi – tłumaczy pani Natalia.

 

Najbiedniejszy region Europy

– Kupiliśmy budynek, wykonaliśmy dobudówkę. Teraz musimy wykonać łazienkę, doprowadzić ciepłą wodę. Musimy stworzyć normalne warunki, żeby mogły przyjeżdżać grupy z Polski i tam przenocować – opowiada M. Pantuła.

Raszków zamieszkuje 700 osób, w znacznej części pochodzenia polskiego. Staraniem Natalii przed kilkoma laty odnowiono polski cmentarz z przełomu XVII i XVIII wieku, na którym jeszcze kilka lat temu pasły się krowy. – Znajdują się tam nagrobki z pięknymi ornamentami – mówi M. Pantuła. W Raszkowie stoi również najstarsza katolicka świątynia w Mołdawii. Jest to liczący 400 lat kościół pw. św. Kajetana. Oddalona o 6 km Słoboda Raszków to z kolei wieś zamieszkana wyłącznie przez Polaków. Liczy ok. 600 mieszkańców.

Reklama

Naddniestrze zaliczane jest do najbiedniejszych regionów w Europie. Największymi zakładami pracy są fabryki, w których wytwarza się alkohole (głównie wina i koniaki) oraz materiały tekstylne.

Spotkania zostały zorganizowane w następujących szkołach: I LO, II LO, Zespół Szkół Ekonomicznych, Zespół Szkół Usługowo-Hotelarskich i Gastronomicznych oraz w szkołach podstawowych nr: 4, 5, 6, 11 i 15.
pb
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama