Kilka rodzin ze Studziana w gminie Przeworsk niedawno wybudowało nowe domy. Niektórzy włożyli w to dorobek całego życia, a inni musieli się zapożyczyć. Podkarpacki Zarząd Dróg Wojewódzkich w Rzeszowie tak wytyczył nowy odcinek drogi wojewódzkiej, że wspomniani mieszkańcy być może będą zmuszeni domy... wyburzyć!
Pismo w tej sprawie trafiło na ulicę Boya-Żeleńskiego 19a w Rzeszowie, gdzie mieści się Podkarpacki Zarząd Dróg Wojewódzkich na początku października br. Parafowane przez trzy rodziny ze Studziana, ale poszkodowanych jest (będzie?) więcej. Wcześniej interweniowali ustnie, jeździli, prosili, pytali. Bez efektów[paywall].
Pismo jest zdecydowanym sprzeciwem wobec budowy nowego odcinka drogi wojewódzkiej nr 835 Lublin – Przeworsk – Grabownica Starzeńska, od skrzyżowania z drogą krajową nr 94 w Gwizdaju do skrzyżowania z drogą wojewódzką nr 835 w Przeworsku, oraz przebudowy i rozbudowy drogi wojewódzkiej nr 835 na odcinku Przeworsk – Kańczuga wraz z budową i przebudową niezbędnej infrastruktury technicznej, budowli i urządzeń budowlanych.
24 września br. jedna z firm geodezyjnych ustaliła bardzo dokładnie przebieg granic działek ewidencyjnych położonych w obrębie miejscowości Studzian. Wówczas mieszkańcy uzyskali szczegółowe informacje dotyczące planowanego przebiegu nowej drogi. Jak się okazało, ten diametralnie różni się od pierwotnej wersji przebiegu drogi i znacząco – zdaniem wspomnianych mieszkańców – narusza prawo własności nieruchomości.
– Według obecnej koncepcji droga ta ma przebiegać w bardzo bliskiej odległości od domów mieszkalnych usytuowanych na dwóch działkach oraz przez jedną, na której znajduje się nowo wybudowany dom. Dom, który według planu inwestycyjnego ma być przeznaczony do rozbiórki! To niewiarygodne! Kategorycznie sprzeciwiamy się takim rozwiązaniom. To zbyt głęboka ingerencja w nasz życiowy dorobek. Poza tym jest pogwałceniem konstytucyjnej zasady ochrony własności – grzmią podenerwowani mieszkańcy (personalia do wiadomości redakcji).
Nie negują oczywiście potrzeby modernizacji tej czy jakiejkolwiek innej drogi, ale... – Nie może to się odbywać w sposób tak znacząco ingerujący w nasze prywatne życie. Przebieg nowej drogi – według aktualnego wariantu – narazi nas na ciągły hałas, a także zacienianie nieruchomości spowodowane ewentualną budową ekranów dźwiękochłonnych. Bardzo istotną kwestią jest również zmniejszenie się powierzchni naszych działek poprzez przeznaczenie ich części pod budowę drogi. Nie bez znaczenia jest także fakt dużego spadku wartości nieruchomości, które będą usytuowane bezpośrednio przy ruchliwej drodze wojewódzkiej. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że do chwili podjęcia prac geodezyjnych nikt nie raczył nas o czymkolwiek poinformować. Chyba mamy prawo wiedzieć o tym, że częściowo przez nasze działki przebiegać będzie droga! Jako ich właściciele do chwili obecnej nie mieliśmy możliwości wyrażenia swojej opinii. Nikt o nic nas nie pytał – powiedzieli rozżaleni.
Autorzy pisma zawnioskowali o opracowanie alternatywnego planu przebiegu drogi. – Chodzi nam o przesunięcie przebiegu drogi na działki, na których znajdują się zabudowania drewniane. Niektóre zdewastowane, będące ruiną, w których od lat nikt nie mieszka, ani nikt o nie nie dba. To, naszym zdaniem, rozwiązanie najdogodniejsze. Czyż nie lepiej wyburzyć niszczejące pustostany niż dwuletnie, nowe domy? – pytają na koniec.
Skontaktowaliśmy się z Podkarpackim Zarządem Dróg Wojewódzkich w Rzeszowie. I jego rzecznikiem prasowym Aldoną Gujdą. Najpierw telefonicznie, potem e-mailowo. Przedstawiliśmy pokrótce problem mieszkańców Studziana...
Zadaliśmy kilka pytań. Przede wszystkim, co PZDW zamierza z tym problemem zrobić, czy koncepcja była konsultowana z mieszkańcami i kto zdecydował o takim, a nie innym przebiegu nowego odcinka drogi wojewódzkiej? Dodaliśmy, że mieszkańcy mają za złe, że nikt z nimi decyzji nie konsultował, ani nie wybrał się na tzw. wizję lokalną.
A. Gujda wyjaśniła, że PZDW w Rzeszowie opracował już projekt budowlany i uzyskał wszystkie wymagane prawem decyzje, uzgodnienia itp. Obecnie oczekują na pozwolenie na realizację tej inwestycji drogowej. Po jej uzyskaniu zamierzają rozpocząć budowę.
– Przebieg nowego odcinka drogi znany był co najmniej od 2009 roku, kiedy to GDDKiA opracowała koncepcję programową. W tym samym roku uzyskaliśmy decyzję o środowiskowych uwarunkowaniach. W latach 2014 – 2016 Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad opracowała program funkcjonalno-użytkowy. W ustalaniu rozwiązań zawartych w tym programie brały również udział miejscowe jednostki samorządu terytorialnego. 8 kwietnia 2015 roku w Starostwie Powiatowym w Przeworsku odbyło się spotkanie informacyjne z miejscową społecznością, na którym prezentowane były rozwiązania dla inwestycji. W jego wyniku wprowadzono szereg zmian do prezentowanych rozwiązań. Wnioskodawcami tych zmian były przede wszystkim samorządy terytorialne – wytłumaczyła A. Gujda.
Dodała, że władze samorządowe nie wnosiły uwag. Zdaniem A. Gujdy, przebieg drogi przez Studzian znany był od lat i była o nim poinformowana zarówno społeczność lokalna, jak i przedstawiciele samorządu. – Dodam na koniec, że we wszystkich branych pod uwagę rozwiązaniach było planowane przekroczenie drogi w Studzianie i we wszystkich rozwiązaniach planowane były wyburzenia oraz zbliżenia do budynków – podsumowała A. Gujda.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Przecież za darmo im tych domów, działek, tego co na danej posesji jest, krzewów, drzew nie wezmą. Za wszystko płacą. Ja też niestety muszę im sprzedać kawałek działki na której stoi dom przez co ogród się zmniejszy a nową drogą będzie przebiegać prawie pod oknem.Nie ma co do tego odwołania.. dzwoniłam, pytałam.. trudno. Ludzi z artykułu będzie stać na wybudowanie nowego domu na nowej działce.
Z tego co widzę i kiedyś słyszałem to dom ze zdjęcia jest samowolą budowlaną więc jak powstał samoczynnie tak i wyburzą go samoczynnie haha a mi w przyszłości będzie się mile jeździło po nowej drodze w tym miejscu
Jakie to dziwne to jest kogoś dom jak można pisać trudno proszę się zastanowić oboje z niby rajdowcem piszecie brednie.
W Przemyślu jest mnóstwo pałacy samowoli budowlanych . Jedną nawet próbowano rozebrać .
Szkoda że stracą ten dom, ale sami przespali tą sprawę. O planowanym przebiegu jest od co najmniej 2 lat a może nawet 3, jakby od razu zgłosili potrzebę zmiany trasy, to pewnie by ją uwzględnili, jakby tylko mogli, a teraz gdy mają już komplet dokumentów by rozpocząć prace w terenie to już raczej nic nie zmienią, bo musieli by cała inwestycje przygotować dokumenty od nowa co opòźniło by inwestycje o co najmniej kilka lat.
Radzę się pogodzić z przebiegiem nowej drogi i koniecznością wyburzenia tych domów. Obowiązuje tzw. spec - ustawa drogowa i na nic argumenty, że dom nowy, że to, że tamto.
Przecież za darmo im tych domów, działek, tego co na danej posesji jest, krzewów, drzew nie wezmą. Za wszystko płacą. Ja też niestety muszę im sprzedać kawałek działki na której stoi dom przez co ogród się zmniejszy a nową drogą będzie przebiegać prawie pod oknem.Nie ma co do tego odwołania.. dzwoniłam, pytałam.. trudno. Ludzi z artykułu będzie stać na wybudowanie nowego domu na nowej działce.
Z tego co widzę i kiedyś słyszałem to dom ze zdjęcia jest samowolą budowlaną więc jak powstał samoczynnie tak i wyburzą go samoczynnie haha a mi w przyszłości będzie się mile jeździło po nowej drodze w tym miejscu
To ma być śmieszne!!!