Mateusz ma za sobą bogatą przeszłość. Ma 31 lat. 10 spędził w więzieniu. Siedział za różne sprawy w wielu zakładach karnych. Ostatnie dwa lata spędził w Wołowie. Tam spotkał się z dramatycznymi warunkami i żąda za nie odszkodowania. Połowę chce przeznaczyć na cel charytatywny.
– Nie chcę się wzbogacić, żądam tylko sprawiedliwości – mówi. Wniosek o zadośćuczynienie złożył do Sądu Okręgowego we Wrocławiu. Zrobił to jeszcze w listopadzie 2012 r. W piątek, 12 czerwca, relacjonował swoje więzienne przeżycia przed Sądem Rejonowym w Jarosławiu. Najpewniej było to ostatnie przesłuchanie. Teraz wrocławski sąd zdecyduje, czy byłemu więźniowi należy się odszkodowanie.
Mówił o trudnościach z umyciem się. Zwracał uwagę, że opieka medyczna polegała na podawaniu polopiryny i rutinoscorbinu. Antybiotyki dostawali tylko ci, którzy trafili do szpitala. Z jego opowieści wynika, że dwa lata kary spędził w warunkach niewiele odbiegających od czasów średniowiecza. – Przebywałem wcześniej w innych zakładach i nigdy nie spotkałem się z tak aroganckim zachowaniem ze strony strażników. Oni wprost nas prowokowali. Pisałem skargi do dyrekcji. Próbowałem zmienić nasze położenie. Nic to nie dało. Mam bardzo złe wspomnienia. Jestem psychicznie zdruzgotany. Uważam, że nie tym polega resocjalizacja i pomoc skazanym, którzy powinni wracać do normalnego życia – mówi. Mateusz żąda 150 tys. zł. Połowę z tej sumy chce przeznaczyć na pomoc ludziom, którym trudno odnaleźć się w dzisiejszym świecie. Również tym, którzy wyszli na wolność i trafili w pustkę. – Do teraz nie mogę się pozbyć traumatycznych przeżyć z celi w Wołowie. Ciągle wracają – mówi.
W naszym regionie w ciągu ostatnich dziesięciu lat było 16 podobnych spraw. 14 już rozstrzygnięto. Sąd uznał, że odszkodowanie osadzonym się nie należy. Dwie są w trakcie. Mateusz wie, że zasłużył na kary, które odbył. Popełniał z reguły drobne przestępstwa i za nie pokutował. Uważa jednak, że pobyt w zakładzie karnym ma inny cel. To kara, ale też przynajmniej podjęcie próby resocjalizacji, staranie się, by więzień mógł wrócić do normalnego życia. Czegoś takiego w Wołowie nie doświadczył.
Teraz oczekuje, że sąd weźmie jego stronę.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Mam wrażenie, że Życie współczuje temu przestępcy i popiera jego żądania. Po co o tym pisać. Warunki miał taki na jakie sobie zapracował, myslę, że nawet lepsze niz niektórzy uczciwie żyjący, ale biedni ludzie.
Rozwiązanie jest proste - należy omijać takie miejsca a nie pchać się do nich na siłę. Teraz temu przestępcy wystawiłbym rachunek za pobyt w więzieniu, pobyt przez 10 lat to mniej więcej 3650 dni x 20 zł = 73 000 zł.
Mam wrażenie, że Życie współczuje temu przestępcy i popiera jego żądania. Po co o tym pisać. Warunki miał taki na jakie sobie zapracował, myslę, że nawet lepsze niz niektórzy uczciwie żyjący, ale biedni ludzie.
WIĘZIENIE TO NIE HOTEL 5 GWIAZDKOWY!
Rozwiązanie jest proste - należy omijać takie miejsca a nie pchać się do nich na siłę. Teraz temu przestępcy wystawiłbym rachunek za pobyt w więzieniu, pobyt przez 10 lat to mniej więcej 3650 dni x 20 zł = 73 000 zł.