Projekt, który na początku miał zająć tydzień, może dwa, rozrósł się do rozmiarów skomplikowanego przedsięwzięcia, które pochłonęło kilka miesięcy. Ale opłaciło się. Uczniowie jarosławskiego Zespołu Szkół Technicznych i Ogólnokształcących zbudowali protezę przedramienia dla swojej niepełnosprawnej koleżanki.
Artur Czyrny, Jakub Nowotarski i Damian Kobyliński to uczniowie jarosławskiego mechanika. Dwóch z nich chodzi dopiero do pierwszej klasy, tylko Artur jest trochę starszy – jest uczniem czwartej klasy. Mimo, że wszystko dopiero przed nimi, już teraz dokonali rzeczy wielkiej – poświęcili swój czas i wiedzę, by pomóc koleżance, która urodziła się bez przedramienia. Do tego gestu zainspirował ich nauczyciel Artur Tutka. Początkowo myśleli, że protezę wydrukują w tydzień albo dwa. Projekt się rozrósł, poświęcili mu kilka miesięcy[premoium] . Nic jednak dziwnego, bo do sprawy podeszli poważnie i ambitnie. Artur odpowiadał za zaprojektowanie poszczególnych elementów. Jakub zajmował się elektroniką. To, że proteza „się porusza”, to w dużej mierze jego zasługa. Wreszcie Damian zajmował się procesem drukowania na drukarce 3D. To za jego sprawą pomysły Artura nabierały realnych kształtów. W ich ustach opowieść o tworzeniu protezy brzmi jak coś całkiem prostego. Z pasją mówią o tym, czego dokonali, a przekaz o rozwiązanych problemach pada wręcz mimochodem. – Zdarzało się tak, że to, co działało na papierze, w praktyce się nie sprawdzało – mówi Artur. – Ze względu na rozmiary ręki musieliśmy protezę drukować na pół, bo nie chciała się zmieścić w drukarce. Potem jeszcze trzeba było wymyślić, jak połączyć te części, a wiadomo, że tego typu połączenia nie są zbyt wytrzymałe – dopowiada Damian. – Byliśmy w szpitalu po takie czujniki EKG, chcieliśmy sterować protezą za pomocą aktywności mięśni, niestety nie udało nam się znaleźć sygnału – opowiada z rozczarowaniem Jakub, który zaznacza, że zastosowali inne rozwiązanie. – Teraz na łokciu będzie czujnik zgięcia i w zależności od tego, jak ręka będzie zgięta, palce będą się zaciskać albo rozluźniać – wyjaśnia wyraźnie ożywiony. Cłopcy mają dużo pokory i dystansu do rozgłosu, z jakim spotkały się ich działania. Ich osiągnięcie wzbudziło bowiem zainteresowanie mediów, także tych ogólnopolskich. Jak sami mówią, nie czują się wyjątkowi, ich protezie do tej profesjonalnej trochę brakuje, a takie rzeczy jak oni, pasjonaci robią na świecie coraz częściej.
Proteza już jest w użytku. Artur, Damian i Jakub wciąż starają się ją udoskonalić, coś poprawić. Obecnie trwają prace nad przygotowaniem w pełni elektronicznej protezy, która docelowo miałaby być pokryta materiałem przypominającym skórę. Profesjonalna proteza kosztuje około 120 tys. zł, tę wykonaną w jarosławskim mechaniku udało się zrobić znacznie taniej, głównie za sprawą projektu „Bliżej rynku pracy”, realizowanego w szkole przez starostwo powiatowe. To udział w nim pozwolił na zakup drukarki 3D oraz materiałów niezbędnych do jej eksploatacji.
Bartłomiej PacekTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Bardzo się wzruszyłam jestem dumna, że mamy taką zdolną i wrażliwą młodzież. A dziewczyna śliczna,mądra i silna.Tak trzymać!!!
Brawo Chłopaki !!! Gratuluje :)
Szacun, prawdziwi przyjaciele ❤️
Brawo, tak trzymać.