Początek roku szkolnego – nowa szkoła, nowe znajomości i wyzwania, a także od groma podręczników i innych materiałów edukacyjnych. W wypchanych po brzegi tornistrach kryją się też czasem inne skarby. Nie każdy rodzic wie, ile powinien ważyć plecak dziecka.
Winą za ciężar plecaków często obarczani są nauczyciele i dyrektorzy, ale wymogi są odgórne i wydawnictwa dostosowują materiały do zaleceń Ministerstwa Edukacji Narodowej. W edukacji wczesnoszkolnej podręczniki i materiały ćwiczeniowe podzielone są na cienkie zeszyty.
– Nie możemy odgórnie wydać zarządzenia, z jakiego typu plecaków i podręczników mają korzystać uczniowie. Chciałabym, żeby w naszej szkole zostały kiedyś wprowadzone tablety, ale to wiąże się ze sporymi wydatkami. Poza tym korzystanie wyłącznie z wersji elektronicznej nie jest do końca najlepszym wyjściem, ponieważ dzieci muszą mieć dostęp do wersji papierowej książki, którą można dotknąć, przekartkować strony. To wdraża uczniów do samodzielności, kształtuje orientację przestrzenną i myślenie matematyczne – podkreśla dyrektor.
Obowiązkowych materiałów edukacyjnych uczniowie mają sporo. Jednak w plecakach, zwłaszcza najmłodszych dzieci, znaleźć można wiele niepotrzebnych rzeczy. Są pamiętniki, segregatory, ulubione zabawki, drugi piórnik na różne rodzaje kredek, flamastrów, ołówków z gumką i bez, długopisów zwykłych i ścieralnych, kolorowych i z brokatem. Często niepotrzebnym obciążeniem jest również pojemnik na kanapkę.
– W bieżącym roku szkolnym podwyższono wiek obowiązku szkolnego, ale w zeszłym roku mieliśmy w szkole dwa najmłodsze roczniki (5- i 6-latki), więc tych gadżetów, które umilały im czas wolny i rekompensowały tęsknotę za domem, było naprawdę sporo – podkreśla dyrektor Lidia Bułaś.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze