W pożarze stracili wszystko: miejsca do wykonywania pracy, bardzo drogi sprzęt i dokumentację. Jedna rodzina została bez mieszkania. Dziś pytamy pogorzelców, jak wygląda ich sytuacja trzy tygodnie po tym dramatycznym zdarzeniu.
– Gdy przyjechałem na miejsce, ogień jeszcze nie był bardzo duży, za to było ogromne zadymienie. Myślałem, że uda mi się wyjechać autami, ale musiałem się wycofać – wspomina Marian Mazurkiewicz, właściciel firmy Almar, która zajmowała w spalonym budynku trzy hale. – Gdybym wiedział, że to się tak potoczy, ratowałbym przynajmniej dokumenty z biura – dodaje[paywall].
fot.Paweł Bugira
Pożar przy ul. Mariackiej był największym w ciągu ostatnich lat w Przemyślu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Pomoc zacząłbym od odblokowania tego tematu. Bo z taki fragment jakoś mnie nie przekonał. No chyba, że ZP zarabia na ich tragedii?
Pełny tekst artykułu ukaże się w jutrzejszym wydaniu gazety. Tekst charytatywny na nrem konta pogorzelców w pełnej wersji jutro po południu na portalu.
@red. Dziękuję, wpłacę na nr konta podany jutro po południu.
Te budynki tylko straszyly, z reszta budynkow bo koleji I innych zakladach jest podobnie. Gdzie kto moze to jeszcze wynajmuje takie rudery. Tak jak na przykladzie koleji, tylko ,ze kaska idzi do Warszawy, a rudery syrasza w Przemyslu, a wystarczylo by wprowadzic podatek od rudery, I wtedy kasa musiala by zostac w Przemyslu, jak nie to ciach podatek za strasznie.
Pomijając tragedię mieszkańców tej rudery i zatrudnionych w niej ludzi, to z punktu widzenia estetyki miasta, kto wie czy dobrze się nie stało. Ktoś te teren uprzątnie (mam nadzieję), wyburzy zgliszcza i być może zagospodaruje w sposób podnoszący estetykę tej i tak szkaradnej dzielnicy Przemyśla.
Mam w pamięci awarię w Fibrisie - i tu i tu miasto pomogło...... podnosząc podatki mimo że w zakładzie tym pracowało (i pracuje nadal) sporo osób.Ps. Myslę że ten Pan ze zdjęcia nie jest najlepszą reklamą wsparcia i pomocy nie wiem jak inni ale miałem okazję naprawiać u niego auto i mimo że nie zostało naprawione skasował odpowiednią gotówkę .To są tylko moje doświadczenia i każdy ma swój rozum , pomoże lub nie.
Panie Witku, wielokrotnie naprawial Pan moje auta, a to pilot rozkodowany, a to w seacie, czy audi problemy. Uwazam Pana za porzadnego Goscia. Trzymam kciuki, a przy okazji bede wiedzial, gdzie jezdzic do warsztatu. Pozdrowienia z Warszawy.
Widzę, że kolega "????" ma podobne odczucia i doświadczenia jak ja. Świrowała mi kiedyś wiązka w drzwiach w centralnym w aucie służbowym. Mimo, że mówiłem co prawdopodobnie jest (kabel przetarty), gość nawet nie chciał słuchać. Pierwsze to wziął komputer. Okazało się, że miałem rację - kabelek przetarty. Facet wziął jakiś "kabel z podłogi", koszulkę termokurczliwą i wystawił fakturę na 120 zł..... z czego 60 zł to podpięcia do kompa, które nic nie pokazało...... ewidentne naciąganie
nie rozumiem to kto tu jest wlascicielem firmy oleniacz czy mazurkiewicz??????
Pomoc zacząłbym od odblokowania tego tematu. Bo z taki fragment jakoś mnie nie przekonał. No chyba, że ZP zarabia na ich tragedii?
Pełny tekst artykułu ukaże się w jutrzejszym wydaniu gazety. Tekst charytatywny na nrem konta pogorzelców w pełnej wersji jutro po południu na portalu.
@red. Dziękuję, wpłacę na nr konta podany jutro po południu.