Tylko wyjątkowej uprzejmości piłkarzy ręcznych ORLEN Upstream SRS Przemyśl w drugich 30 minutach ekipa 15-krotnego mistrza Polski Śląska Wrocław zawdzięcza, że wyjechała do domu z ledwie 4-bramkową porażką. Podopieczni Przemysława Korobczaka czują się coraz pewniej. Odnieśli trzecie z rzędu zwycięstwo i zadomowili się w górnej połowie tabeli.
Zespół Marcina i Marka Paliców jest nieobliczalny. W Przemyślu nie mieli jednak okazji zaprezentować swojego „szaleństwa”, bo przez większość spotkania byli metodycznie i skutecznie przywoływani do porządku przez pewnie grających gospodarzy. Podopieczni Przemysława Korobczaka rozegrali dobre zawody. Poprowadzili je po profesorsku. Pozwolili wyszumieć się rywalowi w pierwszym kwadransie, by potem podyktować takie warunki gry, którym Śląsk nie miał szans sprostać. Nie mieli pomysłu na zatrzymanie przemyskich rozgrywających, którzy tym razem stanowili największe zagrożenie. Paweł Stołowski, Tomasz Mochocki i Daniel Dutka znakomicie rozpracowywali w drugim kwadransie I połowy wrocławską defensywę. Swoje na kole dokładał Dzianis Krytski. W 14. min, po dwóch trafieniach z rzędu popularnego „Stołka”, przemyślanie odzyskali prowadzenie – 8:7, które do antraktu sumiennie i pewnie powiększali. Goście byli zupełnie bezradni. Wynik I połowy znakomity rzutem z podłoża na 6 s przed końcem ustalił D. Dutka.
W II odsłonie nie było momentu, w którym można było drżeć o końcowy rezultat. Gospodarzy nieco wybijała z rytmu zmiana obrony, proponowanej przez wrocławian, którzy raz wychodzili 5-1, innym razem nawet 4-2. Po takich fragmentach w 43. min przyjezdni przegrywali „ledwie” 22:19. Ale to było wszystko, na co pozwolili im i sobie przemyślanie. Zwiększając intensywność i agresję w obronie, popisując się kilkoma perfekcyjnymi dwójkowymi zagraniami, zwłaszcza w wykonaniu duetu T. Mochocki – D. Krytski w 53. min wybili wrocławianom z głowy marzenia o odwróceniu losów tej potyczki. Było 29:23, dwie minuty później 30:23 po bramce najwartościowszego zawodnika tego meczu, czyli P. Stołowskiego. Końcówkę zagrali na luzie, odpuścili, dzięki czemu Śląsk uratował nieco twarz.
ORLEN Upstream SRS Przemyśl – Śląsk Wrocław 31:27 (19:12)
ORLEN Upstream SRS: Barnaś, Sar, Iwasieczko – Kielar 1, Walczyk 1, K. Kroczek 0, Mochocki 6, Stołowski 7, Kipp 0, M. Kroczek 0, Dutka 4, Krytski 7, Kubisztal 1, Światłowski 3, Kulka 1.
Śląsk: Młoczyński, Śliwiński, Galle – Okapa 2, Granowski 2, Koprowski 2, Cegłowski 2, Mistak 2, Turkowski 2, Michalak 4, Palica 5, Kołodziejczyk 2, Ziemiński 4, Salacz 0.
Sędziowały: Urszula Lesiak i Małgorzata Lidacka (obie z Krakowa). Kary: ORLEN Upstream SRS – 4 min; Śląsk – 6 min. Widzów: 400.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Hej GENIUSZE przemyskich gier zespołowych, dalej, chyżo krytykować relację z meczu spisaną przez "redaktorzynę". Zwłaszcza ty miernoto...!
Hej GENIUSZE przemyskich gier zespołowych, dalej, chyżo krytykować relację z meczu spisaną przez "redaktorzynę". Zwłaszcza ty miernoto...!