Reklama

„Czołówka” łosia z osobówką często kończy się tragicznie [WIDEO]

Otrzymaliśmy od jednego z naszych czytelników zapis wideo i informację o zderzeniu łosia z samochodem osobowym. Do pojawiających się w granicach miasta dzików, biegających na jego obrzeżach wilków, doszedł temat łosi.

Pod koniec ubiegłego roku Zarząd Krajowej Rady Izb Rolniczych wystąpił do ministra klimatu i środowiska z wnioskiem o zniesienie obowiązującego od 2001 moratorium na ochronę łosia.

Izba Rolnicza uznała to okazałe, piękne zwierzę z rodziny jeleniowatych za szkodnika upraw i zagrożenie na drogach.

„W ostatnich latach populacja łosia w Polsce znacznie wzrosła, co daje się zauważyć między innymi poprzez zwiększone straty w uprawach i płodach rolnych. Do tego zwiększona liczebność łosi zauważalna jest także na drogach, co często kończy się poważanymi wypadkami” – argumentuje KRIR.

Wiceminister klimatu i środowiska Edward Siarka na Sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi zasugerował, że zniesienie moratorium jest możliwe.

Rolnicy w ubiegłym roku interweniowali w ministerstwie około 200 razy. Przeciwnicy zniesienia zakazu polowań na łosia konsekwentnie przypominają, że obowiązujące od 2001 roku moratorium zostało wprowadzone, ponieważ łosiom groziło całkowite gatunkowe wyginięcie[paywall].     

Reklama


fot.A. Wilgucki
– Gdyby jednak ministerstwo zniosło moratorium na odstrzał łosia, nie ma obawy, że gatunek będzie zagrożony wyginięciem. Ewentualne objęcie łosia planem łowieckim, który jest oparty na szczegółowej inwentaryzacji tegoż gatunku, zapewnia, że nie można odstrzelić więcej niż około 20 procent stanu na dzień 10 marca każdego roku – informuje łowczy okręgowy, przewodniczący Zarządu Okręgowego Polskiego Związku Łowieckiego w Przemyślu Tomasz Makarowski.

Skarżą się rolnicy, skarżą się kierowcy

Zdaniem rolników powiększająca się systematycznie populacja łosia sprawia, że zwierzęta te nie mogą się pomieścić w naturalnych siedliskach. Szukają pożywienia poza lasami, na polach, użytkach rolnych. Stąd straty rolników.

O odszkodowania upominają się także kierowcy po zderzeniach lub kolizjach, będących skutkiem wbiegnięcia dzikiej zwierzyny na drogę. Do jeleni, saren, dzików od kilku lat dołączają także łosie.

Reklama

Łowczy okręgowy, przewodniczący Zarządu Okręgowego Polskiego Związku Łowieckiego w Przemyślu Tomasz Makarowski:

– Liczebność łosi systematycznie wzrasta i coraz częściej pojawiają się głosy o problemach przez nie powodowanych. Łoś wywiera dużą presję na gospodarkę leśną, uszkadzając młodniki, uprawy, starsze drzewostany. a także na gospodarkę rolną. Łoś jest dużym zwierzęciem, nie jest zwierzęciem łownym i ma spore poczucie bezpieczeństwa.

– Niestety przy zderzeniu z samochodem skutki najczęściej są tragiczne dla obu stron. Wysokość łosia w kłębie wynosi do 180 centymetrów, masa ciała sięga do około 350 kilogramów, a przy specyficznej budowie, cechującej się długimi kończynami, przy zderzeniu z samochodem osobowym tułów zwierzęcia najczęściej wpada do kabiny samochodu. Skutki zderzenia mogą być śmiertelne dla kierowcy i pasażerów. Na terenie czterech powiatów – przemyskiego, jarosławskiego, przeworskiego i lubaczowskiego – w 2015 roku bytowało 188 łosi, a w 2021 już 395 – informuje łowczy T. Makarowski.

Reklama

Jak się starać o odszkodowanie po kolizji?

Kwestie odszkodowawcze dla kierowców nie są proste. Obowiązkowe OC nie obejmuje tego typu sytuacji. Firmy ubezpieczeniowe radzą wykupienie polisy AC, zawierającej ochronę w sytuacji kolizji z dziką zwierzyną oraz dodatkowo polisy NW.

Obie są nieobowiązkowe, przeważnie dość drogie.

Jak nas poinformował jeden z ubezpieczycieli, zainteresowanie kierowców tego typu polisami jest stosunkowe niewielkie. Gdy nie mamy polisy AC, odszkodowania można dochodzić od marszałka danego województwa lub stosownego okręgu łowieckiego, gdy w czasie kolizji trwało na danym terenie polowanie.

Jednak będzie to możliwe tylko wówczas, gdy na danym odcinku drogi nie stał znak informujący o możliwości wtargnięcia dzikiej zwierzyny.

Droga do ewentualnego odszkodowania jest więc długa i kręta. Policjanci radzą w terenach zalesionych jechać ostrożnie, z zachowaniem bezpiecznej prędkości. To podstawa.

Trzeba pamiętać o obowiązku zgłoszenia ewentualnego zdarzenia policji i zakazie transportu padłej lub rannej zwierzyny „na własną rękę”.


Okazały łoś sfotografowany w Zaleskiej Woli.

Reklama

O łosiu globalnie i lokalnie

– W 1967 roku łoś został ujęty na liście zwierząt łownych, a od 1987 wdrożono zasady łowieckiego gospodarowania gatunkiem – dodaje łowczy okręgowy Tomasz Makarowski.

– W roku 2001 łoś na terenie Polski został objęty moratorium, czyli jest zwierzęciem łownym z całorocznym zakazem polowań. Taki stan rzeczy utrzymuje się na terenie całego kraju do dzisiaj. Gdyby jednak ministerstwo zniosło moratorium na odstrzał łosia, nie ma obawy, że gatunek będzie zagrożony wyginięciem. Ewentualne objęcie łosia planem łowieckim, który jest oparty na szczegółowej inwentaryzacji tegoż gatunku, zapewnia, że nie można odstrzelić więcej niż około 20 procent stanu na dzień 10 marca każdego roku.

– Należy dbać o łosia, bo jest on niezwykle cenny w naszej polskiej faunie, a jednocześnie powinniśmy myśleć o elastycznych rozwiązaniach, zależnie od skali problemu, natężenia szkód czy konfliktu z lokalną społecznością, gospodarką leśną, rolną i łowiecką. Zgodnie z zasadą: myśl globalnie, działaj lokalne – podsumowuje łowczy.

Reklama



20 tysięcy sztuk – krajowa populacja łosia

Krajowa populacja łosia – największego współcześnie żyjącego ssaka z rodziny jeleniowatych – załamywała się wielokrotnie.

Po II wojnie światowej łosie występowały jedynie na Podlasiu, ale ich populacja była odbudowywana. Wskutek m.in. dużych odstrzałów załamała się ponownie na przełomie lat 80. i 90. XX w. Łosiom groziło wyginięcie.

Gatunek został objęty moratorium ministra środowiska – rozporządzeniem z 2001 r., ustanawiającym bezterminowy, całoroczny okres ochronny i całkowity zakaz odstrzału tych zwierząt. 

W 2014 r. Ministerstwo Środowiska po raz pierwszy przedstawiło projekt rozporządzenia likwidującego moratorium, ale został on wycofany. Obecnie populację łosi szacuje na ponad 20 tys. w całym kraju (topagrar.pl).

Reklama




AW
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2022-02-18 18:30:39

    ?!?!?!?!?!?!?!?!?!?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2022-02-18 18:34:17

    ''Strzeż się kopniaka kija kamienia kół samochodu''YOUTUBE.COM - WŁOCHATY - ANIMALS

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama