Reklama

Czwartkowe kłopoty z parkowaniem utrapieniem mieszkańców i przyjezdnych

23/05/2016 15:24

Kto nie był nigdy na dynowskim jarmarku, powinien to czym prędzej nadrobić. Kupić tu można chyba wszystko, odbywa się od niepamiętnych czasów i ściąga ludzi z całego regionu i nie tylko, bo gości z Ukrainy i Słowacji też nie brakuje. Taka impreza i taka tradycja to dla miasta skarb, trudno się z tym nie zgodzić. Niesie on jednak ze sobą pewne uciążliwości...

– Panie, jak się tu przyjedzie, to trzeba pół godziny stracić, żeby zaparkować – mówi Marian, mieszkaniec powiatu rzeszowskiego.- – Potem, przy wyjeździe jest jeszcze gorzej! Jak w Nowym Jorku.  Zdanie pana Mariana nie jest odosobnione wśród bywalców dynowskiego jarmarku. Skarżą się przyjezdni i skarżą miejscowi, choć ci drudzy w większości zdążyli już przywyknąć.

Z zapewnienia odpowiedniej bazy pod taką imprezę miasto wywiązało się na piątkę z plusem. Ogrodzony teren, zadaszone stragany, zaplecze sanitarne – to wszystko jest, pozostaje tylko problem parkingu. Ten, owszem, jest, ale miejsc na nim nie wystarcza nawet dla połowy samochodów, które pojawiają się w czwartek w Dynowie. Przy drogach, na trawnikach, prywatnych placach na terenie sklepu czy stacji benzynowej – wszędzie tam zaparkowane są samochody[paywall]. 

Reklama


fot.Kamil Jacek Zarański
Ogrodzony teren, zadaszone stragany, zaplecze sanitarne – wszystko jest, pozostaje tylko problem parkingu. Ten, owszem, jest, ale w czawartki miejsc nie wystarcza nawet dla połowy samochodów, które pojawiają się w Dynowie. Przy drogach, na trawnikach, prywatnych placach na terenie sklepu czy stacji benzynowej – wszędzie tam zaparkowane są samochody.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama