W zasadzie wszystko jest na „tak”. Jedyne, co się nie zgadza, to… kasa. Ale może udałoby się zarezerwować kwotę, która – być może – upłynniłaby ruch samochodowy w zakorkowanym Przemyślu. Jak? Poprzez montaż na sygnalizatorach świetlnych sekundników.
Przez pewien czas ich montowanie było nielegalne, jednak przepisy zostały zmienione i od 2017 r. są one dopuszczone, pod warunkiem spełnienia określonych warunków. Sekundniki na sygnalizatorach świetlnych to urządzenia wyświetlające czas pozostały do zmiany świateł (czerwonego lub zielonego). Ich celem jest poprawa płynności ruchu i bezpieczeństwa, pozwalają kierowcom, pieszym i rowerzystom lepiej zarządzać swoją jazdą lub przejściem. Ale jak przy każdej tego typu nowości, są jej zwolennicy i przeciwnicy. Ci pierwsi przekonują, że kierowcy, widząc, iż kończy się zielone światło, mogą zwolnić, zamiast przyspieszać, co zwiększa bezpieczeństwo. Odliczanie do czerwonego światła pozwala przygotować się do płynnego ruszenia, gdy tylko zapali się zielone. Krytycy mówią, że kierowcy mogą przyspieszać, aby zdążyć przejechać na zielonym, co zwiększa ryzyko wypadku...
Przeczytałeś tylko fragment tekstu. Chcesz przeczytać całość i inne artykuły premium? Nieograniczony dostęp do pełnych tekstów od 19 groszy dziennie! Masz już wykupiony dostęp? Zaloguj się
Pozostało 79% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze