Od września 2016 r. obowiązek szkolny będzie dotyczył dzieci siedmioletnich. Ich o rok młodsi koledzy i koleżanki pozostaną w przedszkolach, o ile rodzice nie zdecydują inaczej. Skończą się wędrówki do poradni psychologiczno-pedagogicznych celem odroczenia dziecka. Nie trzeba będzie się również starać o opinię w sytuacji odwrotnej – by umieścić sześciolatka w szkole, o ile odbędzie on minimum roczne przygotowanie przedszkolne.
Sejm uchwalił nowelizację ustawy o systemie oświaty 29 grudnia 2015 roku. Znosi ona m.in. obowiązek szkolny dla sześciolatków. Nie brakuje zarówno zwolenników, jak i przeciwników mających nadejść zmian. Najwięcej kontrowersji budzi zapis mówiący o tym, iż obecni pierwszoklasiści, a w niektórych przypadkach i drugoklasiści, na wniosek rodziców mogą nie być klasyfikowani, co za tym idzie powtarzać klasę.
Oponenci krytykują również zapis uchylający obowiązek przedszkolny dla pięciolatków. Zwłaszcza na obszarach[paywall] wiejskich oraz terenach, gdzie wskaźnik bezrobocia jest wysoki, będzie się to wiązało w wykluczeniem społecznym najmłodszych. – A jeszcze nie tak dawno cieszyliśmy się ze skoku cywilizacyjnego – przypominają niektórzy.

fot.Aleksandra Białoń
Sześciolatki Milena i Filip – zdaniem wychowawczyni – radzą sobie w szkole lepiej aniżeli niejeden siedmiolatek. Ich rodzice są zadowoleni z podjętej decyzji.
Nie dla sześciolatków, oni będą mieli pierwszeństwo, a dla dzieci młodszych. – Skumulują się dwa roczniki starszaków, może być problem – przyznaje H. Ruśnica. Dyrektor jest jednak zdania, iż sześciolatki powinny pozostać w przedszkolach, bowiem nie są jeszcze wystarczająco dojrzałe społecznie, przygotowane emocjonalnie do nowych warunków. Zwraca uwagę na kilka faktów. Po pierwsze w szkole działa system lekcyjny, w przedszkolu to nauczyciel reguluje czas zajęć, dostosowując działania do możliwości dziecka.
– Program wychowania przedszkolnego zakłada, iż zajęcia zorganizowane z dzieckiem mają trwać do pół godziny, bowiem po tym czasie dzieci się dekoncentrują. Podstawa programowa przewiduje uaktywnianie przedszkolaków w rożnych sferach – umysłowej, ruchowej. Działa to najczęściej naprzemiennie. Podczas zajęć dydaktycznych dziecko, jeśli chce, podskoczy itp., jest rytmika. Dzieci odczuwają wzmożoną chęć bycia w ruchu, zmian. By wyjść im naprzeciw, potrzeba przestrzeni. W przedszkolach są duże sale, ogrody, najmłodsi zyskują większe aniżeli w szkole możliwości uczestniczenia w zabawach na powietrzu – stwierdza H. Ruśnica.
Dalej podkreśla, iż w przedszkolach stawia się na kompleksowy rozwój dziecka. Nauczyciele wychowania przedszkolnego chcieliby uczyć podopiecznych czytania i pisania (czego nie zakłada podstawa programowa), jednak skutkowałoby to dublowaniem się materiału w klasie pierwszej. – Na szczęście są metody wdrażające do nabywania tych umiejętności oparte na zabawie. Nie wiem, czy szkoła jest równie dobrze przygotowana do pracy z tak małym dzieckiem – podsumowuje znakiem zapytania swą wypowiedź H. Ruśnica.
Tu nie ma reguły. Bywa, że lepiej aniżeli siedmiolatek. Milena Mendyka i Filip Hnatyk radzą sobie świetnie. Chodzą do jednej klasy. Ich rodzice, pomimo wcześniejszych obaw, są zadowoleni z podjętej decyzji. Mama Mileny nie ukrywa, że miała dylemat: – Bałam się, że córka, która prowadzi samotniczy tryb życia, nie odnajdzie się w rzeczywistości szkolnej, nie poradzi sobie emocjonalnie. Obawiałam się wyłącznie o tę sferę. Wiedziałam, że z nauką nie będzie problemu, bowiem docierały do mnie sygnały, że Milena nie nadaje się do przedszkola, że będzie się nudzić i powinna iść do szkoły. Nie cofnęłabym swojej decyzji, córka rozwija się, jestem mile zaskoczona, że udźwignęła emocjonalnie nowe wyzwanie.
Obawy towarzyszyły również mamie Filipa. – Miałam wiele myśli, aby syna odroczyć – przyznaje – ale panie w przedszkolu odradzały. Nie chciałam dziecka uwsteczniać. Z pewnością skróciłam mu dzieciństwo w wymiarze psychicznym. W szkole Filip radzi sobie, ma wytyczone cele, stara się, nic go nie przerasta, jednak widzę, że chciałby się jeszcze bawić, trudno jest mu się niekiedy skupić. Wiadomo, jak reaguje wówczas serce matki.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Fajnie, będzie więcej dudaoszustów a o to przecież chodzi :)
Fajnie, będzie więcej dudaoszustów a o to przecież chodzi :)