Nie gasną emocje wokół obelisku przy drodze krajowej nr 28 w Birczy. Zdaniem krytyków, został on celowo usunięty w rocznicę „krwawej niedzieli”, aby ubliżyć walczącym. Radni gminni twierdzą natomiast, że w ten sposób oddano cześć poległym.
Obelisk został zabrany ze swojego miejsca 11 lipca. Władze gminy podkreślają, że zostanie poddany renowacji i wróci. Część mieszkańców wszczęła alarm, że został całkowicie usunięty. Oliwy do ognia dolał fakt, że stało się to w rocznicę „krwawej niedzieli” na Wołyniu.
– Prace przy tym obelisku mają na celu renowację tego obiektu – powiedział na ostatniej sesji rady gminy Bircza wójt Grzegorz Gągola. Podkreślił, że [paywall]zostanie też umieszczona nowa tablica, której treść będzie lepsza od wcześniejszej, bo wskaże, że chodzi o żołnierzy walczących z UPA. Dotychczasowy napis o „podziemiu reakcyjnym” był nieprecyzyjny i nic nie mówił osobom spoza Birczy. – Myślę, że wszystkim nam zależy, żeby prawda historyczna znalazła się na obelisku i każdy, kto przyjeżdża do Birczy wiedział dla kogo go postawiono – stwierdził.
Jeden z mieszkańców, Mariusz Drel, odczytał list od Jacka Bokiego z Elbląga, którego staraniem w tym mieście jednemu z rond nadano imię Obrońców Birczy. Został za to uhonorowany tytułem „Zasłużony dla Gminy Bircza”. Teraz przesłał list, w którym nazwał zniszczenie przez władze pomnika za „skandal i hańbę nie do zmycia nigdy”. Nazwał ten czyn „aktem kundlizmu”, a władze Birczy „małymi, tchórzliwymi i nikczemnymi ludźmi”. Zapowiedział również, że w świetle tych wydarzeń i takiego postępowania władz zrzeknie się tytułu „Zasłużony dla Gminy Bircza”.
– Po powrocie z urlopu odeślę władzom gminy Bircza dyplom honorowy i decyzję nadania mi tytułu „Zasłużony dla Gminy Bircza” wraz z listem uzasadniającym moją decyzję – potwierdził w rozmowie z naszą redakcją elblążanin. Stwierdził, że tłumaczenia władz gminy zupełnie go nie przekonują, a tezy zawarte w oświadczeniu radnych określił bezczelnymi (o oświadczeniu za chwilę).
Sołtys Birczy Bronisław Pankiewicz podkreślił, że ponownie zabrakło informacji o decyzjach władz gminy. Stwierdził, że gdyby na tablicy ogłoszeń znalazła się stosowna wiadomość o planowanych robotach, nie byłoby dzisiaj takiej dyskusji.
Podobnie wypowiedziała się jedna z mieszkanek. – To co robi obecny wójt i rada jest nie do pojęcia. Nie wolno tak robić bez powiadomienia nas. My mamy wiedzieć o tym, co będzie robione i dlaczego – mówiła wyraźnie poirytowana.
Do sprawy odniósł się również Wojciech Bobowski, były przewodniczący rady gminy Bircza, a obecnie radny rady powiatu przemyskiego. Uznał, że w zaistniałej sytuacji należy jak najszybciej przeprowadzić remont obelisku oraz wystosować przeprosiny do mieszkańców, kresowian i osób stąd pochodzących. Wskazywał, że w treści takich przeprosin powinny znaleźć się słowa, że nie było niczyim celem uchybienie Dniu Pamięci Ofiar Ludobójstwa na Wołyniu.
Ocenił też, że w całym zamieszaniu jest „dużo naszej wspólnej winy”. Uzasadnił to tym, że na wielu uroczystościach patriotycznych dotyczących walk z bandami UPA, jest wiele osób pełniących funkcje, są uczniowie, ale mieszkańców jest „jak na lekarstwo”. – Jeżeli nie zmienimy tego, to być może potem znowu będzie jakieś ważne święto narodowe i ktoś przez nieuwagę uchybi godności tego święta – powiedział W. Bobowski.
Radni w czasie sesji nie zabierali głosu. Następnego dnia wydali natomiast oświadczenie w tej sprawie. „Protestujemy przeciwko zdobywaniu popularności, poklasku i splendoru na tragicznej i bohaterskiej lokalnej historii Birczy. Nigdy dotąd nie zdarzyło się, aby Rada Gminy wraz z Wójtem nie miała szczególnego stosunku do znaków, symboli i faktów historycznych dot. ziemi birczańskiej. Wszyscy, którym bliska jest sercu historia i pamięć o bohaterskich obrońcach Birczy winni być dumni i cieszyć się z rozpoczętego remontu i odnowy obelisku” – napisali.
Radni podkreślili, że obelisk nie został zniszczony, tylko przygotowany do remontu, „aby miejsce to mogło po wsze czasy godnie upamiętniać bohaterów, którzy oddali życie za ojczyznę”.
Zaznaczyli również, że data 11 lipca została wybrana nieprzypadkowo, ponieważ miał to być symbol i cześć pamięci poległych w „rzezi wołyńskiej”.
To o tyle zaskakujące stwierdzenie, że kilka dni wcześniej wójt (m.in. na naszych łamach) mówił, że data „zbiegła się niefortunnie, ale nie było żadnej złej woli”.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.A czym była Bircza w czasie wojny jak też po jej zakończeniu.Ludzie opowiadają niezbyt ciekawe historie.Wszyscy milczą jak zaklęci a jak się pyta konkretnie o ten okres to mowią,ze to nie prawda. Co jest tą nieprawdą niestety też nie mówią.Może małe dziennikarskie śledztwo ?
Wystarczy sięgnąć troche histori.Akcja "Wisła" pociągneła za sobą nie zdrowe reakcje między ludżmi.Nie wiele już żyje ludzi którzy pamiętają tamte czasy.Historia jest taka jaka była i nie można jej zakłamywać.Św.pamięci Biskup przemyski Ignacy Tokarczuk zawsze twierdził w swoich kazaniach że świat nie może opierać się na kłamstwie,ćwierć prawdzie i półprawdzie,tylko prawda może nas wyzwolić!!....
To nie to.Prawdopodobnie jest jeszcze coś innego o czym wszyscy milczą.Pytanie .Co?
Jest cichy rozbiór Polski ,przy pełnym przyzwoleniu ebiskopatu i najwyższych władz kościoła katolickiego,duży udział w tym ma JPII.Tutaj ma być drugie Kosowo.
Trzeba się najpierw nauczyć pisać np.: episkopatu, a nie z błędami, aby móc wypowiadać się na temat JP II i Kosowa. Niedouczonych nikt nie posłucha, pani ewo.
gdyby nie było mordowania Polaków przez Ukraińskich nacjonalistów nie byłoby akcji Wsiła .
W Birczy Ukraińcy (nie wszyscy oczywiście)współpracowali z Niemcami od 1939 r. do 1944 r. (za okupacji sowieckiej przeważnie siedzieli cicho, za to Żydzi ,,hulali"):- sprawowali władzę z nadania Niemców,- zabijali Żydów,- prześladowali Polaków.W okresie powojennym członkowie UPA atakowali Birczę z rozkazem jej zniszczenia i wymordowania ludności. Szczęśliwie banderowcy przegrali.Tak to wyglądało.
A czym była Bircza w czasie wojny jak też po jej zakończeniu.Ludzie opowiadają niezbyt ciekawe historie.Wszyscy milczą jak zaklęci a jak się pyta konkretnie o ten okres to mowią,ze to nie prawda. Co jest tą nieprawdą niestety też nie mówią.Może małe dziennikarskie śledztwo ?
Wystarczy sięgnąć troche histori.Akcja "Wisła" pociągneła za sobą nie zdrowe reakcje między ludżmi.Nie wiele już żyje ludzi którzy pamiętają tamte czasy.Historia jest taka jaka była i nie można jej zakłamywać.Św.pamięci Biskup przemyski Ignacy Tokarczuk zawsze twierdził w swoich kazaniach że świat nie może opierać się na kłamstwie,ćwierć prawdzie i półprawdzie,tylko prawda może nas wyzwolić!!....
To nie to.Prawdopodobnie jest jeszcze coś innego o czym wszyscy milczą.Pytanie .Co?