Reklama

Deszcze niewielkie, straty spore [wideo]

01/06/2015 19:00

Najwięcej szkód ubiegłotygodniowe deszcze wyrządziły w gminie Horyniec-Zdrój. Mimo że opady nie były wyjątkowo duże, również lubaczowskie ulice stanęły w wodzie.

Jedną z nich była ul. Mickiewicza. Studzienki kanalizacji deszczowej nie nadążały z odprowadzaniem wody, która gromadziła się wzdłuż chodników, tworząc obszerne kałuże. – To już trwa co najmniej od trzech lat, ale z roku na rok jest coraz gorzej. Sytuacja powtarza się praktycznie przy każdych opadach. Ostatnio deszcz wcale nie był wyjątkowo duży, a i tak studzienki nie nadążały z odprowadzaniem wody. Przy większych ulewach woda przelewa się przez chodnik na prywatne posesje – mówi radny miejski Piotr Kantorski[paywall].
Zła kanalizacja
Ul. Mickiewicza częściowo podlega Powiatowemu Zarządowi Dróg w Lubaczowie, a częściowo Podkarpackiemu Zarządowi Dróg Wojewódzkich. – Przyczyną takiego stanu rzeczy jest zła kanalizacja. Została wybudowana dawno temu, gdy było mniej budynków i powierzchni utwardzonych. Teraz nie daje rady z odprowadzaniem większej ilości wody – wyjaśnia Zbigniew Szyk, zastępca dyrektora PZD w Lubaczowie. – Przy drodze wojewódzkiej, gdy wykonywano sieć gazową, w ciągu kanalizacyjnym został zrobiony syfon, który spowalnia odpływ wody – podaje kolejny powód utrudnień.
Jak mówi, konieczna jest przebudowa całej sieci kanalizacyjnej, która musi zostać przeprowadzona we współpracy z zarządem dróg wojewódzkich oraz z urzędem miasta, ponieważ do ul. Mickiewicza spływa woda z bocznych dróg miejskich. Na tak poważną inwestycję potrzeba jednak sporych pieniędzy. – Na chwilę obecną sprawdzimy, czy studzienki w obrębie drogi powiatowej są drożne i w razie potrzeby zostaną wyczyszczone – zapowiedział w rozmowie z naszym tygodnikiem Z. Szyk.
Zniszczona droga w Polance Horynieckiej
Na terenie pow. lubaczowskiego najbardziej ucierpiała Polanka Horyniecka w gm. Horyniec-Zdrój. Uszkodzeniu uległa droga powiatowa z Nowego Brusna do Polanki oraz droga gminna z Polanki w kierunku gm. Narol. W niektórych miejscach wspomniane odcinki są trudne do przejechania. Zapadnięciu uległ również most na miejscowym potoku.
Mniejsze straty dotknęły również Radruż oraz Horyniec-Zdrój, gdzie wylał potok Glinianiec, zalewając pobliskie łąki.
Szacowanie szkód jeszcze trwa, ale łączna kwota przekroczy pół miliona złotych. – Będziemy starać się o dotacje z tak zwanych „powodziówek”, ale na pieniądze możemy liczyć prawdopodobnie w przyszłym roku. Teraz musimy własnymi siłami dokonać doraźnych remontów, aby droga była przejezdna. Na kompleksowy remont nie mamy jednak środków – mówi zastępca wójta gm. Horyniec-Zdrój Janusz Wużyński.
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    ktosia ! - niezalogowany 2015-06-02 08:58:17

    Przy większych ulewach woda przelewa się przez chodnik na prywatne posesje – mówi radny miejski Piotr Kantorski Panie radny - bezradny, studzienki trzeba czyścić, wtedy woda będzie spływać. MPO nie zakasa rękawki i bierze się do roboty, łopaty w dłoń i naprzód. Nie tylko kasę zgarniać i nic nie robić. Jak by były czyszczone co roku z piasku i mułu zimowego to by przepuszczały wodę .  Nie narzekać tylko do pracy !

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    nowy - niezalogowany 2015-06-02 20:47:15

    Pyskata i naiwna!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości