Najwięcej szkód ubiegłotygodniowe deszcze wyrządziły w gminie Horyniec-Zdrój. Mimo że opady nie były wyjątkowo duże, również lubaczowskie ulice stanęły w wodzie.
Jedną z nich była ul. Mickiewicza. Studzienki kanalizacji deszczowej nie nadążały z odprowadzaniem wody, która gromadziła się wzdłuż chodników, tworząc obszerne kałuże. – To już trwa co najmniej od trzech lat, ale z roku na rok jest coraz gorzej. Sytuacja powtarza się praktycznie przy każdych opadach. Ostatnio deszcz wcale nie był wyjątkowo duży, a i tak studzienki nie nadążały z odprowadzaniem wody. Przy większych ulewach woda przelewa się przez chodnik na prywatne posesje – mówi radny miejski Piotr Kantorski[paywall].Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Przy większych ulewach woda przelewa się przez chodnik na prywatne posesje – mówi radny miejski Piotr Kantorski Panie radny - bezradny, studzienki trzeba czyścić, wtedy woda będzie spływać. MPO nie zakasa rękawki i bierze się do roboty, łopaty w dłoń i naprzód. Nie tylko kasę zgarniać i nic nie robić. Jak by były czyszczone co roku z piasku i mułu zimowego to by przepuszczały wodę . Nie narzekać tylko do pracy !
Przy większych ulewach woda przelewa się przez chodnik na prywatne posesje – mówi radny miejski Piotr Kantorski Panie radny - bezradny, studzienki trzeba czyścić, wtedy woda będzie spływać. MPO nie zakasa rękawki i bierze się do roboty, łopaty w dłoń i naprzód. Nie tylko kasę zgarniać i nic nie robić. Jak by były czyszczone co roku z piasku i mułu zimowego to by przepuszczały wodę . Nie narzekać tylko do pracy !
Pyskata i naiwna!