Wybór budynków oraz pomieszczeń na lokale wyborcze powinien być przemyślany, dostosowany nie tylko do wymogów prawa, ale i zdroworozsądkowy. Siedziby komisji wyborczych zlokalizowane na piętrze nie są mile widziane przez seniorów. Inne uchybienia – przez ogół.
Tak było i tym razem. Chcący oddać głos podczas niedzielnych wyborów do Sejmu i Senatu RP mieszkańcy przemyskich ulic Jagiellońskiej, Mniszej, Konarskiego, Mickiewicza, Mariackiej, Nestora, Rejtana, Siemiradzkiego i innych mieli do lokalu wyborczego „pod górkę”. Obwodowa Komisja Wyborcza nr 23 (ul. Mickiewicza 30) usytuowana została na piętrze, nie zaś, jak spodziewali się wyborcy, w hali sportowej POSiR-u.

To nie żart. Gdyby odwrócić tabliczkę, wówczas strzałka wskazywałaby zły kierunek.
Do urny wiodła wąska klatka schodowa, zaś u wylotu schodów w oczy kłuła umocowana taśmą klejącą informacja o tym, gdzie znajduje się komisja – nieczytelna, celowo powieszona do góry nogami. Celowo, bowiem gdyby ją odwrócić, wówczas strzałka wskazywałaby zły kierunek. To kpina z wyborców. Wchodzący w skład Obwodowych Komisji Wyborczych otrzymują wynagrodzenie za swój trud. Aż dziw bierze, że nikomu nie przyszło do głowy, by zaradzić tej niepoważnej sytuacji.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze