Większość z nas, chcąc nie chcąc, na pewnym etapie swojego życia zmuszona będzie założyć na nos bryle.
Na szczęście wszystkie wyżej wymienione wady można skorygować okularami z soczewkami korekcyjnymi. W krótkowzroczności stosujemy soczewki minusowe (rozpraszające), w dalekowzroczności soczewki plusowe (skupiające), w astygmatyzmie soczewki cylindryczne (toryczne), natomiast w prezbiopii soczewki jednoogniskowe, dwuogniskowe lub progresywne – w zależności od tego, czy towarzyszą im inne wady wzroku. Kupując okulary stosowne do swojej wady, dokonujemy wyboru pomiędzy szkłami mineralnymi (szklanymi) a organicznymi (plastikowymi). Im szkło jest bardziej uszlachetnione, np. warstwą antyrefleksyjną, tym lepszy jest jego komfort użytkowania. – Antyrefleks jest powłoką chroniącą nasze oczy przed szkodliwym promieniowaniem UV, eliminuje uciążliwe odblaski świetlne powstające na powierzchni soczewki i poprawia poczucie kontrastu. Dodatkowo towarzyszy mu powłoka oleofobową i antystatyczna, co ułatwia utrzymanie soczewek okularowych w czystości. Dość często można spotkać się z opinią wśród pacjentów, zwłaszcza po 40 roku życia, iż noszenie okularów przy małej wadzie pogłębi ją. Jest to mit, ponieważ prezbiopia, która w tym wieku występuje, i tak się rozwinie, natomiast nieskorygowanie wady nie zablokuje jej rozwoju, a dyskomfort, który występuje przy braku pomocy w postaci okularów, będzie coraz większy – podkreśla Jerzy Tarkowski.
Nie każdy wie, że nawet okulary przeciwsłoneczne mogą posiadać korekcję stosowną do wady. Wykonuje się wówczas odpowiednie barwienie soczewek korekcyjnych, które w końcowym efekcie montowane są do opraw plastikowych. Ich alternatywą są szkła fotochromowe, które spełniają rolę okularów przeciwsłonecznych na zewnątrz, a w pomieszczeniach odbarwiają się.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze