Reklama

Drażniący gaz rozpylony w szkole. Ewakuacja 170 osób

19/03/2015 11:18

Głupi, idiotyczny wybryk, który mógł się okazać tragiczny w skutkach. Tak mieszkańcy oceniają zdarzenie, do którego doszło w ubiegły czwartek (12 bm.) w Zespole Szkół Spożywczych, Chemicznych i Ogólnokształcących w Jarosławiu. Podczas popołudniowych zajęć w pomieszczeniach placówki rozpylono drażniącą substancję.

Incydent postawił na nogi wszystkie służby. Ewakuowano 157 uczniów i 11 pracowników. Czwórka młodych ludzi trafiła do szpitala.

– Dzięki sprawnie przeprowadzonej akcji nikt nie odniósł poważniejszych obrażeń. Skończyło się bólach głowy, trudnościach w oddychaniu i nudnościach. Jestem pod wrażeniem profesjonalnego podejścia do zagrożenia ze strony nauczycieli i uczniów – ocenia dyrektor szkoły Władysław Płoszaj.

– Stało się to około godziny 18, w czasie zajęć na drugiej zmianie. Byłam w klasie. Na lekcji. Przyszła zaniepokojona koleżanka, informując, że mogło dojść do rozpylenia jakiejś drażniącej substancji. W sali tego nie odczuwaliśmy, ale na korytarzu już tak, a bliżej szatni dało się już odczuć skutki. Poczułam drapanie w gardle. Żadnego niepokojącego zapachu nie było – opowiada wicedyrektor szkoły Dorota Wierzbińska-Dubaj. Po konsultacji z dyrektorem natychmiast rozpoczęto ewakuację. Służby ratownicze zawiadomiono już wcześniej. Niedługo po zgłoszeniu zjawili się policjanci, straż pożarna i karetki pogotowia. Chwilę później przyjechali specjaliści z jednostki ratownictwa chemicznego Państwowej Straży Pożarnej w Nowej Sarzynie. Uczniowie już wtedy opuścili szkołę, otwarto okna, by ją przewietrzyć.

– Największe stężenie było w najniższej kondygnacji obok szatni. Dlatego niemal wszyscy wyszli bez kurtek. Skierowaliśmy ich do pracowni szkolnych obok głównego budynku. Część osób narzekało, że kręci im się w głowie, że jest im niedobrze. Czterech uczniów zabrano do szpitala. Jednak na szczęście nikt nie miał poważniejszych objawów. Nikt nie zemdlał – opisuje dyrektor. 

Reklama

– Jestem podbudowany postawą nauczycieli i uczniów. Gdy przyjechałem, ewakuacja już trwała. Wszyscy byli zdyscyplinowani. Wykonywali polecenia nauczycieli sprawnie, ale bez zbytniego pośpiechu. Nie było mowy o rozgardiaszu czy bałaganie – dodaje.

Będą surowe konsekwencje

Na miejscu pojawili się naczelnik Wydziału Zarządzania Kryzysowego, Ochrony Ludności i Spraw Obronnych oraz Wydziału Oświaty Starostwa Powiatowego w Jarosławiu, a także sam starosta. Wspólnie z nauczycielami zorganizowali transport uczniów do domu. Cześć z nich zabrali wezwani rodzice. Resztę odwiozły podstawione busy. Ostatni uczeń pojechał do domu około g. 21. W tym czasie specjaliści od zagrożeń chemicznych sprawdzali budynek. Rozpylony gaz zdążył się ulotnić. Szkołę dodatkowo przewietrzono i strażacy stwierdzili, że zagrożenie minęło. W piątek były już normalne lekcje. Tego samego dnia policjanci rozpoczęli przesłuchania, zbierane materiałów i przeglądanie monitoringu. – Pewne ustalenia już mamy – informowała w poniedziałek podkom. Marta Gałuszka z Komendy Powiatowej Policji w Jarosławiu. Więcej informacji policja nie udziela ze względu na dobro postępowania. Wiadomo tylko, że biegły oceni, czy doszło do bezpośredniego zagrożenia zdrowia i życia uczniów i pracowników szkoły.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości