Głupi, idiotyczny wybryk, który mógł się okazać tragiczny w skutkach. Tak mieszkańcy oceniają zdarzenie, do którego doszło w ubiegły czwartek (12 bm.) w Zespole Szkół Spożywczych, Chemicznych i Ogólnokształcących w Jarosławiu. Podczas popołudniowych zajęć w pomieszczeniach placówki rozpylono drażniącą substancję.
Incydent postawił na nogi wszystkie służby. Ewakuowano 157 uczniów i 11 pracowników. Czwórka młodych ludzi trafiła do szpitala.
– Dzięki sprawnie przeprowadzonej akcji nikt nie odniósł poważniejszych obrażeń. Skończyło się bólach głowy, trudnościach w oddychaniu i nudnościach. Jestem pod wrażeniem profesjonalnego podejścia do zagrożenia ze strony nauczycieli i uczniów – ocenia dyrektor szkoły Władysław Płoszaj.
– Stało się to około godziny 18, w czasie zajęć na drugiej zmianie. Byłam w klasie. Na lekcji. Przyszła zaniepokojona koleżanka, informując, że mogło dojść do rozpylenia jakiejś drażniącej substancji. W sali tego nie odczuwaliśmy, ale na korytarzu już tak, a bliżej szatni dało się już odczuć skutki. Poczułam drapanie w gardle. Żadnego niepokojącego zapachu nie było – opowiada wicedyrektor szkoły Dorota Wierzbińska-Dubaj. Po konsultacji z dyrektorem natychmiast rozpoczęto ewakuację. Służby ratownicze zawiadomiono już wcześniej. Niedługo po zgłoszeniu zjawili się policjanci, straż pożarna i karetki pogotowia. Chwilę później przyjechali specjaliści z jednostki ratownictwa chemicznego Państwowej Straży Pożarnej w Nowej Sarzynie. Uczniowie już wtedy opuścili szkołę, otwarto okna, by ją przewietrzyć.– Największe stężenie było w najniższej kondygnacji obok szatni. Dlatego niemal wszyscy wyszli bez kurtek. Skierowaliśmy ich do pracowni szkolnych obok głównego budynku. Część osób narzekało, że kręci im się w głowie, że jest im niedobrze. Czterech uczniów zabrano do szpitala. Jednak na szczęście nikt nie miał poważniejszych objawów. Nikt nie zemdlał – opisuje dyrektor.
– Jestem podbudowany postawą nauczycieli i uczniów. Gdy przyjechałem, ewakuacja już trwała. Wszyscy byli zdyscyplinowani. Wykonywali polecenia nauczycieli sprawnie, ale bez zbytniego pośpiechu. Nie było mowy o rozgardiaszu czy bałaganie – dodaje.
Na miejscu pojawili się naczelnik Wydziału Zarządzania Kryzysowego, Ochrony Ludności i Spraw Obronnych oraz Wydziału Oświaty Starostwa Powiatowego w Jarosławiu, a także sam starosta. Wspólnie z nauczycielami zorganizowali transport uczniów do domu. Cześć z nich zabrali wezwani rodzice. Resztę odwiozły podstawione busy. Ostatni uczeń pojechał do domu około g. 21. W tym czasie specjaliści od zagrożeń chemicznych sprawdzali budynek. Rozpylony gaz zdążył się ulotnić. Szkołę dodatkowo przewietrzono i strażacy stwierdzili, że zagrożenie minęło. W piątek były już normalne lekcje. Tego samego dnia policjanci rozpoczęli przesłuchania, zbierane materiałów i przeglądanie monitoringu. – Pewne ustalenia już mamy – informowała w poniedziałek podkom. Marta Gałuszka z Komendy Powiatowej Policji w Jarosławiu. Więcej informacji policja nie udziela ze względu na dobro postępowania. Wiadomo tylko, że biegły oceni, czy doszło do bezpośredniego zagrożenia zdrowia i życia uczniów i pracowników szkoły.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze