Reklama

Druga zasada Jaskuły: – Polak Polaka nie ma prawa się bać [WIDEO]

Bez trumny, urny, bez najbliższej rodziny zatrzymanej przez pandemię koronawirusa w Australii i Niderlandach, ale w gronie przyjaciół i żeglarskiej braci salezjanin ksiądz Jerzy Szkiert odprawił mszę świętą w intencji kapitana żeglugi wielkiej Henryka Jaskuły.

W 40. rocznicę zakończenia samotnego rejsu dookoła globu, 20 maja, o godzinie 10.30 wybrzmiały pierwsze akordy organowe rozpoczynające mszę w intencji zmarłego 14 maja w Przemyślu kapitana Henryka Jaskuły. Data i godzina nabożeństwa odwoływały się do momentu wpłynięcia „Daru Przemyśla” do Gdyni po 344 dniach samotnej żeglugi kapitana bez zwijania do portu. Sylwetkę wielkiego żeglarza[paywall] przypomniał Henryk Worobiec, właściciel renomowanej Wytwórni Fajek, sternik morski, przyjaciel zmarłego.

Fragment Dziejów Apostolskich odczytał Mieczysław Nyczek. Od 1969 dokumentował wraz z małżonką Justyną Woś-Nyczek wszystkie osiągnięcia kapitana.

Reklama

Ksiądz Jerzy Szkiert poinformował, że o odejściu kapitana dowiedział już w 14 maja wieczorem z informacji prezydenta Przemyśla Wojciecha Bakuna. Pozdrowił najbliższą rodzinę zmarłego, w szczególności córki Lidię i Aleksandrę. Modlił się także w intencji zmarłej w grudniu 2007 roku żony kapitana Zofii.

Czy jednak będziemy rozpaczać?

W kazaniu powiedział miedzy innymi:

– Wszyscy bardzo boleśnie przeżywamy śmierć kapitana Henryka Jaskuły. Czy jednak będziemy rozpaczać? Jesteśmy przecież chrześcijanami. Przed chwilą przeczytałem ewangelię, czyli radosną nowinę. Nowinę, która oznajmia nam, że jest wieczna Ojczyzna i przygotowany dla nas dom wiecznie trwały w niebie. (…)

Prawdziwy chrześcijanin pamięta zawsze i wszędzie, że przemija postać tego świata, ale na wieki trwa, kto czyni wolę Boga. Przemijające jest cierpienie i ból, wieczna jest chwała, która się w nas objawi. Tam będzie wielkie spotkanie, sprawiedliwa nagroda, której na ziemi często daremnie szukamy.

(…) Świętej pamięci Henryk Jaskuła, żeglując na wodach i morzach miał i żył wiarą. Więcej, był pewny, że osiągnie port zbawienia – niebo, które jest wiecznym przebywaniem z Bogiem.

(…) Kapitan Henryk Jaskuła pobił ówczesny rekord świata w długości samotnego przebywania na morzu. Tego wyczynu dokonał na jachcie „Dar Przemyśla”, którym 12 czerwca 1979 r. wyruszył w samotny rejs z portu w Gdyni. Wyprawa trwała 344 dni i zakończyła się 20 maja 1980 roku. Dokładnie dzisiaj mija 40 lat. Ta uroczysta msza święta, jest sprawowana dokładnie o tej samej godzinie co wpłynięcie do portu. Gdy schodził na ląd w 1980 roku wypowiedział słowa:

Reklama

 „Polsko kochana, Twój syn powrócił”

We wtorek, 20 maja 1980 roku Kapitan kapitanów przybił do Gdyni, gdzie czekały na Niego tysiące witających go rodaków. Schodząc na ląd przywitał zebranych słowami „Polsko kochana, Twój syn powrócił”. Jednak wiwaty na cześć Kapitana nie wybrzmiewały tylko w nadbałtyckim porcie. Równie donośne okrzyki zachwytu powitały Go w Jego rodzinnym mieście. Powrót Henryka Jaskuły był prawdziwym świętem dla Przemyśla i całego województwa. Jeszcze raz w tym miejscu zapytam Was i siebie: Jakie są nasze doświadczenia na „morzu polskiej współczesności”?

Na to pytanie odpowiem

„PRAWAMI JASKUŁY”

Reklama

1. „POLAK POLAKOWI BRATEM JEST”.

2 „POLAK POLAKA NIE MA PRAWA SIĘ BAĆ”.

3 „POLAK POLAKA ZAWSZE BĘDZIE POTRZEBOWAŁ”.

4 „POLAK POLAKA BĘDZIE KOCHAŁ”.

Nic dodać, ani ująć. Dziękujemy Panie kapitanie za testament, który nam zostawiłeś. Mamy dużo pracy, aby to zrealizować – mówił ksiądz Szkiert.

Bardzo wzruszającym momentem było wykonanie po modlitwie wiernych Ave Maria Cacciniego. Zgrali: Jacek Łaskarzewski (trąbka), Tomasz Łaskarzewski (puzon), Krzysztof Saj (organy).

– Z uwagi na fakt, że kapitan Henryk Jaskuła jako uczestnik Programu Świadomej Donacji postanowił ofiarować swoje ciało nauce, Jego pogrzeb w Przemyślu odbędzie się w stosownym terminie – poinformował na koniec mszy ksiądz Szkiert.  

Po Dobry Jezu a nasz Panie i przy mocnych akordach organowych dyrektor Muzeum Narodowego Ziemi Przemyskiej Jan Jarosz wyniósł stojący przed ołtarzem portret kapitana Jaskuły. Portret najbardziej rozpoznawalny: Kapitan za sterami „Daru Przemyśla”. 

Reklama


AW

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    senior - niezalogowany 2020-05-31 19:34:05

    DOBRA ROBOTA ! UZNANIE I GRATULACJE DLA AUTORA. SZKODA TYLKO, ŻE KAPITAN TEGO NIE MOŻE OBEJRZEĆ I USŁYSZEĆ. Zresztą... kto Go tam wie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Janusz Bierówka - niezalogowany 2020-06-01 18:04:22

    Dziękuję autorowi tego tekstu w imieniu swoim (jako przyjaciela Kapitana Jaskuły) i czytelników, za ten wzruszający materiał. Kapitan Jaskuła był Wielkim człowiekiem. Prawdziwym Patriotą przez wielkie "P", co udowodnił wieloma czynami i postawą. Był człowiekiem wyjątkowym, wiernym przyjacielem, kochającym ludzi i naukę. Zostawił nam wielką spuściznę. Wiele Jego materiałów nie doczekało jeszcze publikacji. Zakładam, że jeszcze wiele ludzi będzie mogło przeczytać Jego książki, artykuły i wywiady. Zapraszam też zainteresowanych do Jego rodzinnej miejscowości, do Radziszowa, gdzie można obejrzeć stałą wystawę Mu poświęconą. Choć nie jest wielka, ale mamy na wystawie wiele pamiątek, medali,  pucharów które dostaliśmy od Kapitana. Wystawa mieści się w Dworze Dzieduszyckich przy ul. Szkolnej 4. W tym obiekcie Kapitan uczył się jako młody radziszowianin, dopóki nie wyemigrował z mama i bratem do ojca do Argentyny. Janusz Bierówka

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama