Ks. Grzegorz Maj, 35-letni wikariusz parafii pw. NMP Królowej Polski w Jarosławiu oraz duszpasterz akademicki i katecheta dwóch jarosławskich szkół ponadgimnazjalnych zginął w wypadku samochodowym, do którego doszło w sobotę (18 kwietnia) w Obrokach koło Kraśnika. W wyniku zdarzenia śmierć poniosła również para 24-latków pochodzących z okolic Kraśnika.
Do wypadku doszło około g. 18 w Obrokach koło Kraśnika, na drodze krajowej nr 19. Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że jadące od strony Lublina volvo S40, kierowane przez księdza, z nieustalonych dotąd przyczyn zjechało na prostej drodze na przeciwległy pas ruchu, zderzając się czołowo z prawidłowo jadącym audi A3. Z czterech osób podróżujących w obu samochodach przeżyła tylko jedna.
Dwie osoby reanimowano na miejscu, jednak nie udało się ich uratować. Trzecia zmarła w śmigłowcu pogotowia w trakcie transportu do Lublina. Podróżująca z księdzem 25-letnia kobieta wyszła z wypadku bez poważniejszych obrażeń.
Zginął ksiądz i narzeczeni
Audi podróżowała para narzeczonych – Mariusz i Dominika pochodzący z okolic Kraśnika. Mieli po 24 lata. W samochodzie wieźli zaproszenia na ślub. Miał się odbyć za miesiąc. Dominika zginęła na miejscu. Mariusz zmarł w śmigłowcu. Razem z 35-letnim księdzem jechała 25-letnia dziewczyna, mieszkanka naszego regionu. Wracała z zajęć na lubelskiej uczelni. Zabrała się z księdzem, który na tej samej uczelni miał wykłady. – Czuję się fatalnie. Wszystko mnie boli. Prawdopodobnie mam pęknięte jelito. Czekam na operację. Pamiętam, że padał deszcz. Było ślisko. Zjechaliśmy na przeciwległy pas – mówi dla Panoramy Lubelskiej. – Przesłuchaliśmy poszkodowaną w poniedziałek. Nie wie, jak doszło do wypadku. Pamięta tylko złe warunki na drodze – potwierdza oficer prasowy KPP w Kraśniku, asp. Janusz Majewski.
Nie zapięli pasów
Ofiary wypadku, zarówno kierujący volvo ksiądz, jak i dwójka jadąca audi nie zapięli pasów bezpieczeństwa. Kierujący volvo przepiął pas poza plecami. Tylko pasażerka podróżująca z księdzem je zapięła. To najprawdopodobniej uratowało jej życie. Według policji ksiądz mógł przeżyć, gdyby zapiął pasy bezpieczeństwa. Wśród przyczyn, które mogły doprowadzić do wypadku, pojawią się nadmierna prędkość obu pojazdów i padający śnieg z deszczem.

fot.PWSTE w Jarosławiu
Msza w intencji ofiar katyńskich odprawiona w ubiegłym tygodniu była ostatnią dla ks. Grzegorza.
Duszpasterz akademicki i katecheta
Ks. dr Grzegorz Maj był duszpasterzem akademickim w jarosławskiej uczelni i pełnomocnikiem rektora ds. osób niepełnosprawnych. Od roku był też katechetą w Liceum Ogólnokształcącym im. M. Kopernika w Jarosławiu. Przygotowywał Światowe Dni Młodzieży Archidiecezji Przemyskiej. Był wikariuszem w parafii pw. NMP Królowej Polski.
Rektor Państwowej Wyższej Szkoły Techniczno-Ekonomicznej w Jarosławiu ze względu na nadzwyczajną sytuację związaną z tragiczną śmiercią duszpasterza oraz pogrzebem i uroczystościami żałobnymi, związanymi z oddaniem czci zmarłemu, zwrócił się z prośbą o odwołanie wszystkich imprez zarówno naukowych, jak i studenckich zaplanowanych w tym tygodniu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy."Duszpasterz akademicki zginął w wypadku..." ... a może inaczej - "Kierowca spowodował śmiertelny wypadek, w którym zginęła para 24 letnich narzeczonych i on sam..."?
Co robiła ta młoda kobieta w samochodzie wikariusza ?!
pewnie jakaś kurewka mu gałkę robiła !!!!!szkoda tylko tych młodych .jebany księżulek
Komentarze jak widać na wysokim podkarpackim poziomie...
Do " Fobosmana". Nie ma się co dziwić . Widzsz ,że na tym forum , wszystko co ma nawet pośredni związek z Kościołem , jest zazwyczaj wciekle atakowane . Nie mogło być i tym razem inaczej.
.......ciekawe czy jak twojego brata lub ojca jadacego z siostra, szwagierka etc. z dalekiej trasy z odwiedzin lub podobnej wizyty spotka to samo to tez tak napiszesz?????????
jezus szkoda ze w polsce jest tyle ludzi o tak niskim poziomie inteligencji jak ty... zaaaaaal
wogole nie liczy sie to jak dobrym czlowiekiem byl ksiadz i ile dawal z siebie ile poswiecenia ... teraz nawet po smierci zero szacunku az przykro czytac komentarze :(
Czy wikariusz nie może mieć przyjaciół znajomych ?!Czy dlaczego gdy ty udzielisz pomocy,podwieziesz osobe,czy spotkasz się ze znajomą nie widzisz nic w tym złego a jeśli osoba duchowna to zrobi szukasz pretekstu aby snuć nie słuszne posądzenia...
,,DUSZPASTERZ AKADEMICKI ZGINA W WYPADKU..." to jest jak najbardziej poprawna forma . Ludzie to byl nieszczesliwy wypadek przeciez ks tego nie planowal , kazdy z nas mogl w tedy siedziec za kierownica volva KAZDY
Znalałem księdza , jestem święcie przekonany ze jeżeli mógłby oddałby życie za tą pare , to byl wspaniały człowiek .
potwierdzam, też go znałam - wspaniały człowiek - jako katecheta, w kościele czy prywatnie
"ATAK NA KOŚCIÓŁ". Nawet wówczas gdy rzymskokatolicki ksiądz zabija dwoje młodych ludzi, wioząc -fakt faktem-dziewoję z którą gadał podczas jazdy i się ROZPROSZYŁ- pojeb
nikt nie zna księży, pozornie może być wspaniały ale im bardziej "wspaniały" tym bardziej podejrzany myślę ,że większość z nich ma swoją czarną stronę , drugie dno i oblicze.... brrrrr. Najbardziej niebezpieczni są wynaturzeni/ani bo tak formowani
oj volvo wytrzymało klatka całaale głupota górązapinać pasynie rozmawiać ze studentkąa czy ten był u tego na górce
Pasy się zapina !!!!Wikariusz popełnił świadome samobójstwo !!!!
,,WIECZNE ODPOCZYWANIE, RACZ MU DAĆ PANIE...'' - to są słowa odpowiednie do tego zdarzenia
Ksiądz podwoził znajomą z poprzedniej parafii i razem się uczyli na jednej uczelni. Jak już ksiądz podwozi kogoś to od razu wymyślacie takie głupoty, bo ksiądz już nie może mieć żadnych znajomych... Ogarnijcie się ludzi troche i pomyślcie co piszecie, bo na prawde nie znaliście Go, nie wiecie jakim był człowiekiem, ja cieszę się, że miałam okazje go poznać i wiem jaki był. Był bardzo dobrym, radosnym człowiekiem i będę Go tak wspominać do końca, aż nie mogę w to uwierzyć co się stało... Zamiast pisać takie głupoty lepiej się pomódlcie za nich i za ich rodziny, które ciężko przeżywają śmierć swoich bliskich.
tak to już trzeci od tego z górki jakaś klątwa za grzechy
nie każdy ma tyle kasy by kupić takie volvo
o jak ładnie proponuję postawić volvo na placu na górce i napis był dobrym człowiekiem
Ks. dr już skończył pobierać nauki. Doktorat już miał, na habilitację za wcześnie (tego się nie studiuje...), a wykładowcą był w Jarosławiu, a nie w Lublinie. "Agg" pomyśl dobrze i nie bądź bezkrytyczny. Robił drugi doktorat? Oczywiście za wiedzą i zgodą swojego biskupa...
i co ten w kaskustoi pod marketemi mówi że to nie prawda
wejdź na LUBLIN 112.pzobaczysz trupyzmienisz zdaniel
wejdz na kurier lubelskisą zeznania panienkizmienisz zdanie
Spoczywaj w Spokoju Przyjacielu. Dziś pożegnaliśmy ks. dr. Grzegorza Maj. Miałeś piękny pogrzeb Grzechu. Przy twojej trumnie było tysiące ludzi i setki kapłanów. Twój pogrzeb odprawił arcybiskup Józef Michalik. Księże Grzegorzu płaczemy gorzkimi łzami, dla mnie to wielka strata. Byłeś ciągle w biegu. Dopiero co w piątek wróciłeś z Kanady, w sobotę pojechałeś na wykłądy na KUL gdzie robiłęś drugi doktorat i w drodze powrotnej zginołeś tragicznie. Przecież ty miałeś w poniedziałek jechać do Rzymu, miałęś prawić tam rekolekcje. Miałęś tyle planów na ten rok. Miałeś we wrześniu jechać do argentyny. Ks. dr. Grzegorzu pustka po tobie nigdy nie będzie zapełniona. Dzisiejsza uroczystość pokazała jakim byłeś człowiekiem. Ilu miałęś przyjaciół, znajomych. W twojej ostatniej drodze do grobu żegnały cię tysiące osób, setki kapłanów i prymas Polski. Spoczywaj w spokoju przyjacielu, a ja będe zawsze pamiętał. Na grobie twoim palę znicz goryczy, tęsknoty. Moglę się przy tobie w imię Ojca i Ducha Świętego Amen. Wieczne odpoczywanie racz mu dać Panie. Spoczywaj w spokoju Grześ.
@a - był doktorantem Instytutu Pedagogiki KUL. A co, nie mógł?http://webcache.googleusercontent.com/search?q=cache:BAPv_tfaciMJ:www.kul.pl/aktualnosci,art_1202.html+&cd=3&hl=pl&ct=clnk&gl=pl
DO "k" , A CO , ŻAL CI ODBYT ŚCISKA ,ŻE JEDEN MOŻE , A TY NIE I WYPOMINASZ CENE ?
Az nie chce sie tych bzdur czytac!!! Jak mozna oceniac czlowiek ktorego sie nawet nie spotkalo. Jaki trzeba miec tupet zeby tak zmarlego obrazac. Kto jak kto ale ks Grzegorz zasluzyl sobie na szacunek. Zawsze chcial pomagac , nie to ze musial, ale chcial. Nikogo nie pozostawial z problemem samemu sobie. Zachowujecie sie jakbyscie wszystko wiedzieli o tym czlowieku i tym wypadku. Tak naprawde nie macie zielonego pojecia o co chodzi!! Jak wy w ogole mozecie nazywac siebie chrzescijaninami... Belki w swoim oku nie widzisz, a drzazg w drugim czlowieku potrafisz zobaczyc. Najpierw popatrzcie na swoje wnetrze
Chętnie bym to zrobiła gdybym pozostałych znała. "Nie pcham się tam gdzie mnie nie zapraszają. "! Nie wypowiadam się na temat tych których nie znam, bo po co? Tylko mogę przez to złą opinię komuś wystawić. Być może znasz tych młodych, i dobrze możesz o nich mówić, bo ich znales. Ja jednak znałam śp ks Grzegorza Maja, dlatego o nim się wypowiadam. Chcę wam, którzy nie mieli okazji go spotkać ani poznać, pokazać chociaż trochę jego osobowość i czyny. Dla każdego ktoś inny może być autorytetem i to nie ważne czy ten "idol" spowodował wypadek czy może było zupełnie inaczej. Nie sztuką jest wytykać kogoś palcami, szydzic z niego... Sztuką jest popatrzeć na człowieka z dobrocią, wyrozumiałością. Jeśli w ten sposób nie popatrzysz na obcych ci ludzi, nie popatrzysz też na tych, którzy są ci blisko, których kochasz.
"Duszpasterz akademicki zginął w wypadku..." ... a może inaczej - "Kierowca spowodował śmiertelny wypadek, w którym zginęła para 24 letnich narzeczonych i on sam..."?
Co robiła ta młoda kobieta w samochodzie wikariusza ?!
widzisz to już trzeciklątwa