– Nie mamy już cierpliwości. Rozgrzebali nam chodnik, nie mamy dojazdu do swoich posesji. Tak to już trwa dwa tygodnie – skarżą się mieszkańcy ulicy Wróblewskiego w Przemyślu.
O remont chodnika przy ulicy Wróblewskiego mieszkańcy walczyli wiele miesięcy. Kiedy już otrzymali pozytywną odpowiedź ze strony odpowiedzialnych instytucji, nie sądzili, że prace remontowo-budowlane będą się tak ciągnąć. Bo prawda jest taka, że dwa krótkie, liczące niecałe 100 metrów odcinki wąziutkiego chodnika nie powinny fachowcom nastręczać jakichkolwiek problemów. A jednak.[paywall]
– Chodnik po prawej stronie, jadąc od strony kościoła Ojców Salezjanów w górę, zrobili w miarę sprawnie. Po lewej stronie rozbabrali dwa tygodnie temu i do tej pory niewiele się tam działo – powiedziała podenerwowana starsza pani, która odwiedziła naszą redakcję 24 września br. – Nie mamy już cierpliwości. Ciężko wyjechać samochodem. Niektórzy wyjazd ułożyli sobie z płytek chodnikowych, ale to nie rozwiązanie. Dzisiaj na przykład nie ma nikogo na budowie, bo rano panowie pracownicy powiedzieli, że nie będą nic robić, bo mają zajęcia gdzie indziej. Do czego to jest podobne? – retorycznie zapytała.
Podobne zapytanie skierowaliśmy do Zarządu Dróg Miejskich w Przemyślu. Zastępca dyrektora Piotr Bartocha obiecał, że sprawa zostanie natychmiast załatwiona. – Sprawdzę to. Porozmawiam z inspektorem nadzoru. W ciągu kilku dni chodnik zostanie oddany do użytku – zapewnił.
Trzymamy za słowo. Sprawdzimy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze