Dwóch żołnierzy 1. Batalionu Czołgów w Żurawicy, pełniących służbę przy kontrolowaniu polsko-białoruskiej granicy na Podlasiu, zostało rannych. Jak zapewniło Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych, był to nieszczęśliwy wypadek, a życiu obu wojskowych nie zagrażało jakiekolwiek niebezpieczeństwo.
Z komunikatu Dowództwa Operacyjnego RSZ wynikało, że do wypadku na Podlasiu doszło we wtorek, 27 sierpnia br., przed godziną 19.
– to dokładna treść komunikatu, jaki się pojawił po tym zdarzeniu[paywall].
Nazajutrz, 28 sierpnia br., rzecznik prasowy operacji „Bezpieczne Podlasie” ppłk Kamil Dołęzka zdradził więcej szczegółów na temat tego wypadku.
„Padły dwa strzały. Podczas przekazywania broni doszło do zacięcia pistoletu maszynowego Glauberyt. Pierwszy, niekontrolowany wystrzał padł, kiedy żołnierz próbował go odblokować. Strzały padły podczas przekazywania broni w trakcie zmiany posterunku”
Reklama
– powiedział.
Żołnierz ranił się w prawe udo. Rana – jak podkreślił ppłk K. Dołęzka – nie była bardzo groźna i z pewnością czołgista z 1. Batalionu Czołgów w Żurawicy wkrótce wróci do służby. Drugi strzał padł, kiedy jego kolega próbował pomóc rannemu. Drugi żołnierz miał niegroźne otarcie naskórka na palcu ręki. Ppłk K. Dołęzka zaznaczył, iż był to nieszczęśliwy wypadek i nie ma mowy o żadnych konsekwencjach służbowych.
Operacja „Bezpieczne Podlasie”, w ramach której żołnierze służą przy granicy polsko-białoruskiej w tym regionie, polega na zabezpieczeniu jej w związku z presją migracyjną i działaniami hybrydowymi ze strony Białorusi.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze