Reklama

Strasznie na 10. piętrze

19/02/2021 18:33

Architekci, którzy zaprojektowali dziesięciopiętrowy blok stojący przy ulicy Stanisława Augusta, na dziesiątym piętrze umieścili korytarz łączący trzy klatki. Takie rozwiązanie ma zapewnić mieszkańcom wygodę i bezpieczeństwo. Ponieważ windy dojeżdżają tylko na dziewiąte piętro, w razie ich awarii, albo pożaru korytarz może służyć, jako droga ewakuacyjna. Niestety architekci nie wzięli pod uwagę realiów życia i ów korytarz jest zmorą mieszkańców, którzy z nim sąsiadują i tych, co mają mieszkania piętro niżej.

– Od dłuższego czasu gromadzi się tu młodzież. Urządzili sobie tutaj coś na wzór klubu albo raczej meliny. Schodzą się wieczorami, piją, palą papierosy, może nawet coś ćpają i nie ma na nich rady. Po każdej takiej wizycie zostawiają niedopałki, butelki, w kącie ślady moczu – skarży się jedna z mieszkanek bloku.

Inny z lokatorów prowadzi do korytarza na dziesiątym piętrze.

– Proszę popatrzeć, jak to wygląda. Pierwsze wrażenie, jakby się było w zaniedbanym przejściu podziemnym albo[paywall] w zrujnowanym pustostanie. Ściany do sufitu zabazgrane różnymi napisami i prymitywnymi rysunkami. Wulgaryzmy pod adresem policji i wrogiego klubu sportowego, gdzieniegdzie wyznania miłosne, a Krzychu zaznaczył, że był tutaj 25 grudnia 2019 roku. Do tego okna, w których szyby obklejone są nalepkami z symbolem klubu. Całości dopełnia podłoga: zapluta, zaśmiecona niedopałkami i butelki walające się w kątach i na parapetach.

Znikąd pomocy

– Przychodzą tu z całej okolicy. Mają kody do drzwi. Są agresywni i wulgarni, aż strach zwrócić im uwagę. Sąsiadce, która chciała tędy przejść, zablokowali drzwi. Na niższych piętrach przez kratki wentylacyjne słychać wrzaski i przekleństwa. Zgłaszaliśmy do spółdzielni, prosiliśmy choćby o odmalowanie ścian albo monitoring i nic, bo podobno nie ma pieniędzy. Zgłaszaliśmy na policję i do straży miejskiej. Kiedy przyjeżdżał patrol, to ich już tu nie było – żalą się mieszkańcy.

Kto wreszcie zrobi z tym porządek i sprawi, że będziemy mogli spokojnie żyć? – pytają.

Reklama


fot.Jacek Szwic
– Aż przykro patrzeć na taką dewastację – mówi jedna z lokatorek.

Kwadratura koła

– Doskonale znamy ten problem – mówi Paweł Jerski, prezes Spółdzielni „Metalowiec”.

– Niestety nie bardzo wiadomo, jak go rozwiązać. Najlepszym wyjściem byłoby zamknięcie korytarza, ale nie jest to możliwe, bo jest to droga ewakuacyjna i złamalibyśmy przepisy przeciwpożarowe. Gdybyśmy zainstalowali tam monitoring, natychmiast zostałby zniszczony. Nie stać nas na wynajęcie firmy ochroniarskiej. Oczywiście nie możemy przejść nad tym do porządku dziennego i zastanawiamy się, w jaki sposób przywrócić porządek w tym bloku.

Reklama

Nieskuteczne interwencje

Zarówno w przemyskiej komendzie policji, jak i w Straży Miejskiej w Przemyślu potwierdzają, że od ponad roku po zgłoszeniach od mieszkańców policjanci i strażnicy podejmowali interwencje w bloku numer 18a. Ostatnia była siódmego lutego. Jednak zawsze, kiedy przyjeżdżał tam patrol, w korytarzu na dziesiątym piętrze było już cicho i nikogo tam nie było.

Wytłumaczenie jest proste. Okna z korytarza ewakuacyjnego wychodzą wprost na parking odległy od bloku jakieś pięćdziesiąt metrów. Doskonale widać, kiedy na parking podjeżdża radiowóz czy to policji, czy straży miejskiej i jest wystarczająco dużo czasu, żeby się ulotnić, nim funkcjonariusze dotrą na górę.

Można skorzystać z jednej z trzech wind albo ze schodów w którejś z trzech klatek. Jednak musi być jakiś sposób, żeby lokatorzy mogli się czuć bezpiecznie i żeby skończyła się dewastacja ewakuacyjnego korytarza na dziesiątym piętrze. 


fot.Jacek Szwic
Blok 18a, w którym młodzież rozrabia na dziesiątym piętrze.


JS
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    RP - niezalogowany 2021-02-19 20:07:10

    Dzwonić na Straż Miejską i gonić tych młodocianych meneli. Ja już z nimi zrobiłbym porządek, najwidoczniej mieszkańcy dit na to godzą.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Tadeusz - niezalogowany 2021-02-19 20:45:20

    Ormowiec się odezwał.A gdzie się ma młodzież spotykac. Może z nimi zwyczajnie porozmawiaćPrzecież to są mieszkańcy tych bloków o których zapomniano.Skoro wybrali sobie miejsce to  spółdzielnia powinna je tylko przystosować chociaż minimalnie czyli postawic kosze,popielniczki  i bedzie po sprawie.A gnać to byle obszymurek potrafi czy też przedzwonic po proboszcza i inne słuzby ucisku.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    l. - niezalogowany 2021-02-19 21:01:04

    Panie Tadeuszu, może zaproponuje Pan okolice swojego mieszkania czy domu?  Porozmawia pan z młodzieżą, ona panu drewna narąbie, węgla przyniesie. Bo to takie fajne dzieciaki,  niewidzialna ręka. Tylko nie  mają się gdzie podziać, biedaczki.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości