W czołówce powiaty: mielecki, jarosławski, dębicki, przemyski i Przemyśl.
Podkarpacki Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny poinformował dzisiaj o 742 nowych przypadkach zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2.
Są mieszkańcy następujących powiatów:
42 – miasto Przemyśl 42 – przemyski 38 – przeworski 62 – jarosławski 7 – lubaczowski 10 – bieszczadzki 7 – brzozowski 58 – dębicki 35 – jasielski 23 – kolbuszowski 17– miasto Krosno 29 – krośnieński 23 – leski 38 – leżajski 27 – łańcucki 63 – mielecki 16 – niżański 54 – ropczycko-sędziszowski 32 – miasto Rzeszów 40 – rzeszowski 15 – sanocki 14 – stalowowolski 13 – strzyżowski 22 – miasto Tarnobrzeg 15 – tarnobrzeski
Ponadto w ostatnich dniach zmarło 5 osób:
2 kobiety – z powiatu jarosławskiego (80) i przemyskiego (75),
3 mężczyzn – z powiatu jasielskiego (79), ropczycko-sędziszowskiego (72) i sanockiego (76).
Wyzdrowiało natomiast kolejne 283 osoby.
Obecnie na terenie województwa podkarpackiego pod nadzorem pozostaje 27 osób, 16 008 poddanych jest kwarantannie, a w izolacji przebywa 8 869 osób. Aktualnie z potwierdzonym COVID-19 hospitalizowanych jest 741 osób.
Badaniami laboratoryjnymi potwierdzono 16 559 przypadków zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2, 6 611 osoby zwolniono z izolacji. Odnotowano 338 zgonów.
Sanepid poinformował tylko o jednym ognisku zakażeń w naszym subregionie. To Specjalistyczny Psychiatryczny ZOZ - oddział dzienny w Jarosławiu. Łącznie potwierdzono tam 67 przypadków SARS CoV-2 (w tym: personel medyczny - 20, personel pomocniczy - 12, pacjenci - 35).
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Jeśli macie możliwość to jeździcie na Monte na drive thru stanowczo odradzam Słowackiego bo tam jest firma Alab która pobiera wymazy , ja czekam od 23 do dnia dzisiejszego bez wyniku
Z dziennika młodej lekarki: Akt zgonu Siedząc przed laptopem, po dwóch kawach i drożdżówce z kiełbasą od Szarka, śledziłam z wielkim zaangażowaniem poczynania władz w zakresie wojny ustno-macicznej z niepokornym narodem, gdy odebrałam zoomowy kontakt od pacjenta. „Pani doktór, potrzebuję akt zgonu.” – wyrzekł pacjent. „To idź pan tam, gdzie takie papiery wydają i nie zawracaj mi pan głowy od rana, wszak mam ważniejsze sprawy do przemyślenia. Świat się wali, wirus szaleje, wyznawcy Lenina chcą się kochać bez zapłodnienia, a pan z takimi dyrdymałami przychodzisz.” - nie wytrzymałam. „Pani doktór, pani mnie nie poznaje? To ja Władek z Mickiewicza, tylko tak wyglądam dla niepoznaki, bo mnie baby z Dworskiego na fali macicznej gonią za to, że im coś jestem winien odkąd dostałem świadectwo dojrzałości.” – dodał pacjent. „Panie Władku, poznaję, niech Pan tylko poprawi pończochy, bo tył Pan masz na przód. A dla kogo chcesz Pan ten akt zgonu?”- zapytałam. „Pani doktór ten akt ma być dla mnie.”- stwierdził Władek. „Zdębiałam na chwilę …, a z jakiego świata Pan dzwonisz, bo chyba już za późno na taki dokument?”- zapytałam bardzo zainteresowana o byt, w którym przebywał pacjent. „Pani doktór, muszę mieć ten akt zgonu, bo dzięki temu jakoś przetrwam. Nikt już więcej niczego ode mnie nie będzie chciał, a mówiąc kolokwialnie, wszyscy się ode mnie odp….. (musiałam dokonać cenzury).” – z żalem wyrażał się o naszym świecie, już zza grobu, bo jak otrzyma akt zgonu, będzie mógł się swobodnie wypowiadać, bez obawy na sankcje karne. Jako młoda lekarka, dla wzbogacenia medycznej literatury nie mogłam pacjenta tak pożegnać, nie ustalając wszystkich przyczyn jego agonii. „Panie Władku, a kto Panu tak zaszedł za skórę, że tak powiem?”- próbowałam wyciągnąć z tego człowieka resztki informacji, które zapewne zabrałby do grobu. „Pani doktór, Pani to zawsze była super babka, w zwłaszcza wtedy, gdy dała w mordę Kaziowi, który próbował zajrzeć nie tam gdzie trzeba. Skoro jestem już w innym świecie, to powiem wszystko. Nie mogłem więcej patrzeć na te mordy w mediach, tych celebrytów, polityków, hipokrytów i słuchać tych pajaców skrobiących za pieniądze zniekształcające postrzeganie świata, tych którzy przekonywali mnie co jest słuszne, i którzy mówili mi jak mam żyć, co jeść, czym się odziewać, jak wyglądać i kiedy się wypróżniać. Nie mogłem więcej już na nich patrzeć, a zwłaszcza na tych, którzy w pełni korzystając z życia, sami odmawiali go innym stosując zamordyzm.”- skróciłam nieco wypowiedź pacjenta. Ilu jeszcze pacjentów poprosi o akt zgonu, by mogli opuścić ten świat, któremu już nie pomoże postępowa medycyna z Billem Gatesem na czele? Zapytam swoich przełożonych, bo nie wiem, jak mam te dokumenty numerować. A coraz więcej moich pacjentów pyta o to. Jak sądzę, znajdą oni jakieś rozwiązanie i zapewne powołają na eksperta jasnowidza, który wykluczy tych, co nie chcą żyć w normalnym świecie, gdzie posłuszeństwo stadne jest cnotą.
Zakażenia są ale ognisk już niema choć wczoraj jeszcze były,czyżby przez noc wygasły
A będzie jeszcze więcej jak ci faszyści z PO-KO i lewackiej lewicy ze znakiem ssesmanów wyprowadzą młodzież nieletnią na ulice
Przestańcie piepszyc o tych zakażeniach bo skąd jest ich więcej jak zrobionych testów?
Demonstracje w maskach i w odległości na powietrzu to nie jest jakieś wielkie zagrożenie koronawirusem - ocenił prof. Krzysztof Simon, kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.
Jeśli macie możliwość to jeździcie na Monte na drive thru stanowczo odradzam Słowackiego bo tam jest firma Alab która pobiera wymazy , ja czekam od 23 do dnia dzisiejszego bez wyniku
Z dziennika młodej lekarki: Akt zgonu Siedząc przed laptopem, po dwóch kawach i drożdżówce z kiełbasą od Szarka, śledziłam z wielkim zaangażowaniem poczynania władz w zakresie wojny ustno-macicznej z niepokornym narodem, gdy odebrałam zoomowy kontakt od pacjenta. „Pani doktór, potrzebuję akt zgonu.” – wyrzekł pacjent. „To idź pan tam, gdzie takie papiery wydają i nie zawracaj mi pan głowy od rana, wszak mam ważniejsze sprawy do przemyślenia. Świat się wali, wirus szaleje, wyznawcy Lenina chcą się kochać bez zapłodnienia, a pan z takimi dyrdymałami przychodzisz.” - nie wytrzymałam. „Pani doktór, pani mnie nie poznaje? To ja Władek z Mickiewicza, tylko tak wyglądam dla niepoznaki, bo mnie baby z Dworskiego na fali macicznej gonią za to, że im coś jestem winien odkąd dostałem świadectwo dojrzałości.” – dodał pacjent. „Panie Władku, poznaję, niech Pan tylko poprawi pończochy, bo tył Pan masz na przód. A dla kogo chcesz Pan ten akt zgonu?”- zapytałam. „Pani doktór ten akt ma być dla mnie.”- stwierdził Władek. „Zdębiałam na chwilę …, a z jakiego świata Pan dzwonisz, bo chyba już za późno na taki dokument?”- zapytałam bardzo zainteresowana o byt, w którym przebywał pacjent. „Pani doktór, muszę mieć ten akt zgonu, bo dzięki temu jakoś przetrwam. Nikt już więcej niczego ode mnie nie będzie chciał, a mówiąc kolokwialnie, wszyscy się ode mnie odp….. (musiałam dokonać cenzury).” – z żalem wyrażał się o naszym świecie, już zza grobu, bo jak otrzyma akt zgonu, będzie mógł się swobodnie wypowiadać, bez obawy na sankcje karne. Jako młoda lekarka, dla wzbogacenia medycznej literatury nie mogłam pacjenta tak pożegnać, nie ustalając wszystkich przyczyn jego agonii. „Panie Władku, a kto Panu tak zaszedł za skórę, że tak powiem?”- próbowałam wyciągnąć z tego człowieka resztki informacji, które zapewne zabrałby do grobu. „Pani doktór, Pani to zawsze była super babka, w zwłaszcza wtedy, gdy dała w mordę Kaziowi, który próbował zajrzeć nie tam gdzie trzeba. Skoro jestem już w innym świecie, to powiem wszystko. Nie mogłem więcej patrzeć na te mordy w mediach, tych celebrytów, polityków, hipokrytów i słuchać tych pajaców skrobiących za pieniądze zniekształcające postrzeganie świata, tych którzy przekonywali mnie co jest słuszne, i którzy mówili mi jak mam żyć, co jeść, czym się odziewać, jak wyglądać i kiedy się wypróżniać. Nie mogłem więcej już na nich patrzeć, a zwłaszcza na tych, którzy w pełni korzystając z życia, sami odmawiali go innym stosując zamordyzm.”- skróciłam nieco wypowiedź pacjenta. Ilu jeszcze pacjentów poprosi o akt zgonu, by mogli opuścić ten świat, któremu już nie pomoże postępowa medycyna z Billem Gatesem na czele? Zapytam swoich przełożonych, bo nie wiem, jak mam te dokumenty numerować. A coraz więcej moich pacjentów pyta o to. Jak sądzę, znajdą oni jakieś rozwiązanie i zapewne powołają na eksperta jasnowidza, który wykluczy tych, co nie chcą żyć w normalnym świecie, gdzie posłuszeństwo stadne jest cnotą.
Zakażenia są ale ognisk już niema choć wczoraj jeszcze były,czyżby przez noc wygasły