Reklama

Dziury po zimie muszą poczekać na lepszą pogodę

27/03/2021 16:54

Po zimie nawierzchnie wielu dróg w regionie są w kiepskim stanie. Niejeden mieszkaniec „gubiąc zawieszenie”, zastanawia się, kiedy drogowcy wybudzą się ze snu, w który zapadli przed pierwszym opadem śniegu i wreszcie załatają dziury. Niestety musimy uzbroić się w cierpliwość, niektóre samorządy przeprowadzają już doraźne remonty, ale z tymi najpoważniejszymi czekają na ustabilizowanie się pogody.

Wychodzące po zimie dziury to jeden z dwóch głównych, tuż po nieodśnieżonych drogach, powodów utyskiwania na drogowców. Niestety w naszej strefie klimatycznej ubytki nawierzchni po okresie chłodów to rzecz oczywista.

Kierowcy jednak pogodzić się z takim stanem rzeczy nie mogą, co roku domagając się natychmiastowego usunięcia dziur. Do sprawy  spokojniej podchodzą zarządcy wielu naszych dróg, lokalne samorządy tłumaczą, że z naprawami dróg po zimie trzeba czekać na[paywall] odpowiednie warunki. 

Czemu nie już?

Oczywiście, jak to w samorządach, każdy działa we własnym tempie. Wiele „sztukuje” drogi, żeby uzupełnić najbardziej uciążliwe ubytki.

– Doraźne, przy pomocy asfaltu na zimno, pozimowe naprawy dróg na terenie miasta wykonywane są na bieżąco – mówi Tadeusz Winiarz, dyrektor MZGKiM Lubaczów.

Na bardziej kompleksowe naprawy trzeba będzie jednak poczekać. W wielu gminach zbierają sygnały mieszkańców, spotykają się z sołtysami, prowadzą lub już przeprowadzili inwentaryzację dróg wymagających naprawy po zimie.

– Przeprowadzany jest objazd dróg przez pracownika merytorycznego w celu zinwentaryzowania i oszacowania planowanego zakresu remontu cząstkowego nawierzchni dróg – słyszymy w Urzędzie Gminy Wiejskiej Przeworsk.

Termin „grubszych” robót na drogach samorządy uzależniają od warunków atmosferycznych. – Remonty pozimowe zostaną przeprowadzone w momencie osiągnięcia temperatury powietrza powyżej 17 stopni Celsiusza oraz uruchomienia otaczarni, które produkują asfalt do remontu nawierzchni asfaltowych – mówi nam Agnieszka Zakrzewska, sekretarz miasta Przeworska.

– Jak co roku remonty bieżące rozpoczną się po wyłonieniu wykonawcy, w okresie, w którym będą już odpowiednie warunki pogodowe pozwalające na skuteczne prowadzenie napraw – wtóruje jej Iga Kmiecik, rzecznik jarosławskiego magistratu.

Niektóre samorządy terminy określają na podstawie doświadczeń lat poprzednich. I tak na przykład w gminach Laszki i Horyniec-Zdrój przewidują, że remonty przeprowadzą na przełomie marca i kwietnia, w Lubaczowie nastawiają się na początek kwietnia, a w Cieszanowie chcą ruszyć z nimi nieco później, raczej pod koniec kwietnia.

W gminie wiejskiej Przeworsk przewidują największe natężenie prac w kwietniu i w maju, w gminie wiejskiej Jarosław roboty w ramach pozimowego utrzymania dróg chcieliby przeprowadzić do końca maja. W Radymnie celują natomiast w drugi kwartał roku. 

Reklama

Ile to będzie kosztowało?

Odrębną kwestią są finanse. Każdy z samorządów ma inną specyfikę terenu, mikroklimatu, inny  zasób dróg – więc i pieniądze każdy wydaje inaczej. Przedstawiciele gmin nie ukrywają jednak, że sytuacja w tym roku nie jest najlepsza.

– Gmina na ten cel wyasygnuje kwotę będącą bilansem pomiędzy potrzebami w tym zakresie a możliwościami budżetowymi, mając na uwadze konieczność poniesienia ciężarów innych przedsięwzięć, choćby zabezpieczenia wkładu własnego w odniesieniu do inwestycji współfinansowanych ze środków zewnętrznych – dostajemy dyplomatyczną odpowiedź od Mariusza Renia, wójta gminy Pawłosiów.

– Ten rok jest szczególny ze względu na fakt, że wydaliśmy dużo więcej niż było przewidziane w budżecie na zimowe utrzymanie. Niemniej środki na remonty dróg muszą się znaleźć – mówi Artur Bżdżoła z Urzędu Gminy Wiejskiej Jarosław. Podobne stwierdzenie słyszymy zresztą w gminie wiejskiej Przeworsk.

– Wysokość środków przeznaczonych na usunięcie uszkodzeń pozimowych na tę chwilę nie jest ustalona, gdyż nie został oszacowany poziom zniszczeń. Jednakże biorąc pod uwagę uwidocznioną skalę uszkodzeń, gmina Zarzecze będzie zmuszona do zwiększenia nakładów zaplanowanych w budżecie gminy na rok bieżący – podejrzewa Paweł Płocica z UG w Zarzeczu.

Ostatecznie sumy, które poszczególne samorządy deklarują wydać na naprawę dróg po zimie, są bardzo różne – niektóre podawane kwoty to środki wydzielone specjalnie na ten cel, inne gminy operują kwotami, jakie zabezpieczyły na całoroczne utrzymanie dróg.

I tak dla przykładu w Ciesznowie na pozimowe prace drogowe doraźne zaplanowano 15 tys. zł, w Lubaczowie 30 tys., w Laszkach 50 tys., w Horyńcu 86 tys., a w mieście Radymno 127 tys.

W Przeworsku poinformowano nas o 230 tys. zł zabezpieczonych na utrzymanie dróg, w Jarosławiu mowa o kwocie pół miliona, w gminie wiejskiej Radymno nawet o 700 tys., a w gminie wiejskiej Jarosław o milionie – choć podkreślić trzeba, że część z tych liczb obejmuje budżet na naprawy, odśnieżanie, a niekiedy nawet inwestycje.


pac
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    asdf - niezalogowany 2021-03-27 21:48:38

    Dziury muszą poczekać z 50 lat , na lepsze czasy .

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    As - niezalogowany 2021-03-28 07:20:52

    Bedzie gorzejNiestety

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2021-04-19 07:17:31

    Tak prawda! Dzięki za uznanie.[url=https://www.mybalancenow.review/]My Balance Now[/url]

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama