Narasta konflikt między ekologami z Inicjatywy Dzikie Karpaty a leśnikami z Nadleśnictwa Bircza. Od końca kwietnia ekolodzy blokują dojazd na zrywkę drewna. Leży tam około 500 metrów sześciennych ściętego drewna. Głównie buczyny.
Ekolodzy domagają się powstania Turnickiego Parku Narodowego, zaprzestania ścinki starodrzewu na terenie planowanego parku i zaprzestania polowań.
Na drogach dojazdowych od strony Fredropola i Birczy na parkanach, płotach wiszą plakaty przeciwko powstaniu Turnickiego Parku Narodowego. „Człowiek jest ważniejszych od przyrody. Nie dla TPN! – to najczęściej wypisywane hasła. Miejscowi boją się utraty pracy. Ich zdaniem istniejące parki krajobrazowe na tym terenie w wykraczający sposób chronią przyrodę. Potwierdziły to rady gminy Fredropol i Bircza.
Z ekologami nie rozmawiał jak dotąd nadleśniczy Nadleśnictwa Bircza. Jego zdaniem nie jest do tego uprawniony. Ekolodzy wystosowali do nadleśnictwa petycję. Odebrali ją pracownicy nadleśnictwa przed budynkiem siedziby w Birczy. 21 czerwca otrzymali odpowiedź.
Leśnicy zażądali bezwarunkowego opuszczenia terenu zrywki do 24 czerwca tego roku. Ekolodzy odpowiedzieli pismem równie kategorycznym. Spodziewali się usunięcia ich siłą. 24 czerwca, o godzinie siódmej na terenie blokowanym przez Dzikie Karpaty zrobiło się gorąco. Nadjechali pracownicy Straży Leśnej i policja. Strażnicy leśni zażądali opuszczenia terenu zrywki. Ekolodzy zażądali wykładni prawnej, na mocy której leśnicy działają. Po wymianie żądań policja spisała osoby blokujące dostęp do zrywki.
Od końca kwietnia opisujemy regularnie konflikt w Makowej. Ekolodzy, jak sądzę, oczekiwali szybszej reakcji Nadleśnictwa Bircza na ich protest. Sugerowali wielokrotnie potrzebę spotkania z władzami. Leśnicy pewnie zakładali zmęczenie ekologów. I jedni i drudzy się przeliczyli.
Tonacja obu ostatnich pism, zarówno ekologów, jak i leśników nabrała kategorycznych, bezkompromisowych tonów. Pojawiły się paragrafy i sugestie poważnych odszkodowań, o jakie będą upominać się sądownie leśnicy, a ekolodzy twierdzą, że nie dadzą się usunąć, chyba że zostanie wobec nich użyta siła.
W takiej sytuacji najwyższa pora, aby obie strony siadły przy stole i spokojnie porozmawiały. Czas na mediację. Kumulowanie złej energii nikomu nie służy. Ekologom i leśnikom chodzi tak naprawdę o to samo: o dobro ekosystemu. Mediacja i mediator potrzebny od zaraz!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Z fanatykami się nie rozmawia i nie prowadzi mediacji.
jacy to ekolodzy ??? - a może to "sorosiątka" na garnuszku lewactwa ???
27 maja br. obie strony plus przedstawiciel Wojewody, samorządowcy z gmin i powiatu, sołtysi i mieszkańcy brali już udział w zorganizowanym z mojej inicjatywy spotkaniu w ramach okrągłego stołu nt. utworzenia Turnickiego Parku Narodowego lub Rezerwatu Przyrody. Niestety, nie przyniosło żadnych konkretnych rozstrzygnięć bądź przełomu. Temat wywozu pozyskanego już drewna był też przedmiotem gorącej dyskusji.W wyniku konkluzji podjętych na spotkaniu wystąpiłem do Ministra Klimatu z interpelacją w sprawie utworzenia Turnickiego Parku Narodowego i czekam na odpowiedź.Natomiast dyrektor Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, w odpowiedzi na moją interwencję, poinformował mnie pisemnie, że w najbliższym czasie nie zamierza podejmować żadnych działań związanych z utworzeniem Rezerwatu Przyrody.P.S. Wielka szkoda, że we wspomnianym spotkaniu, mimo zaproszenia, nie wziął udziału przedstawiciel Państwa redakcji.
To prawda i jest na nich tylko jeden sposób !!!''I rozgniewały się narody, a nadszedł Twój gniew i pora na umarłych, aby zostali osądzeni, i aby dać zapłatę sługom Twym prorokom i świętym, i tym co się boją Twojego imienia, małym i wielkim, i aby zniszczyć tych, którzy niszczą ziemię'' - Ap. 11,18
''Wasza ziemia urzeka pięknem. To piękno w jakiś naturalny sposób staje się odbiciem świętości Boga i wezwaniem dla człowieka, aby w nim szukał swojej wewnętrznej harmonii - by wzrastał ku pełni człowieczeństwa i świętości. Zawsze chętnie tu przyjeżdżałem, aby zaczerpnąć tego bogactwa jakie kryje w sobie bieszczadzka przyroda. Moje lata pobytu w Rzymie nie wygasiły we mnie miłości do tej ziemi'' - Jan Paweł II
Ile Ci ekolodzy biorą dniówki , chętnie się załapię jak dobra stawka .
Lewacka robota , anty polska . Gdy kilkakrotnie były wpuszczane ścieki do Wisły i zatruwały ja aż do Gdańska , a potem Bałtyk , to zieleńcy mieli zakaz organizacja jakichkolwiek akcji. Ale gdy sie chce wywieżć choćby powalone kłody drzew z lasu czy puszy do już szczują Po prostu pała gaz , a jak będzie za mało , zimna woda . pomoże
Z fanatykami się nie rozmawia i nie prowadzi mediacji.
jacy to ekolodzy ??? - a może to "sorosiątka" na garnuszku lewactwa ???
27 maja br. obie strony plus przedstawiciel Wojewody, samorządowcy z gmin i powiatu, sołtysi i mieszkańcy brali już udział w zorganizowanym z mojej inicjatywy spotkaniu w ramach okrągłego stołu nt. utworzenia Turnickiego Parku Narodowego lub Rezerwatu Przyrody. Niestety, nie przyniosło żadnych konkretnych rozstrzygnięć bądź przełomu. Temat wywozu pozyskanego już drewna był też przedmiotem gorącej dyskusji.W wyniku konkluzji podjętych na spotkaniu wystąpiłem do Ministra Klimatu z interpelacją w sprawie utworzenia Turnickiego Parku Narodowego i czekam na odpowiedź.Natomiast dyrektor Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, w odpowiedzi na moją interwencję, poinformował mnie pisemnie, że w najbliższym czasie nie zamierza podejmować żadnych działań związanych z utworzeniem Rezerwatu Przyrody.P.S. Wielka szkoda, że we wspomnianym spotkaniu, mimo zaproszenia, nie wziął udziału przedstawiciel Państwa redakcji.