Reklama

Eurobus Przemyśl się nie zatrzymuje. „Globus” wzięty!

Udanie II rundę zmagań w 1 Polskiej Lidze Fustalu rozpoczął lider tabeli Eurobus Przemyśl. Powiedzieć, że beniaminek pojechał do pięknej hali „Globus” w Lublinie jak po swoje, to lekkie nadużycie, ale już, że pewnie sięgnął po dziewiąty (!) w tym sezonie komplet punktów – tak.

Z każdym kolejnym meczem ekipie Roberta Kurosza będzie pod górkę. Oklepane powiedzenie „bij mistrza” wciąż nie przeszło do lamusa. Od zawsze mobilizacja na przodownika tabeli w zespole rywala (jakikolwiek on by nie był) jest i będzie chyba większa niż w „normalnym” pojedynku. Przemyślanie, grając po taką presją jak na razie czują się jak ryba w wodzie.

Dość długo był bezbramkowy remis. Ani jedna, ani druga ekipa nie chciały zaryzykować. Goście skrupulatnie czekali na pomyłkę lublinian i doczekali się po 12 minutach gry. Z prawego skrzydła mocno w pole bramkowe zagrał kapitan Eurobusu Łukasz Rudnicki, piłka odbiła się od Macieja Ostrowskiego i wpadła do bramki. Od tego momentu prym wiódł beniaminek. Drugiego gola wypracował Mateusz Wanat. Wrodzona zdolność do dryblingi i tzw. małej gry pomogła mu w minięciu jak tyczki slalomowe dwóch graczy i dokładnym obsłużeniu Sebastiana Pawlaka, który bez problemów umieścił piłkę w siatce. Na półtorej minuty przed zejściem do szatni popularny „Smoła” mógł podwyższyć wynik, ale przegrał pojedynek sam na sam z Adrianem Parzyszkiem. Co się odwlecze… Przemyślanie w kapitalnym stylu zakończyli I połowę, stawiając lublinian w absolutnie niekomfortowej sytuacji. Zabawa gospodarzy na sekundy przed finałem zakończyła się przechwytem Arkadiusza Wielgosza i zdobyciem trzeciej bramki na sekundę przed zejściem do szatni.

Drugie 20 minut lublinianie wygrali 2:1. Ale nie było momentu, w którym komplet punktów dla Eurobusu był zagrożony. Gospodarze dwa trafienia, jakie zapisali na swoim koncie, zawdzięczają nieuwadze przemyślan. Pierwszy raz tuż przed upływem 28. min gry, kiedy w defensywie został sam… M. Wanat, a doświadczony grający trener miejscowych Łukasz Mietlicki skorzystał z prezentu. Po raz drugi na nieco ponad 4 minuty przed końcem. Przemyślanie wychodzili z kontrą, ale akcja został przerwana. Pozostawiony sam sobie Hrihorij Zanko nie miał szans w konfrontacji z ładnie rozegraną trójkową akcją, którą sfinalizował Grzegorz Fularski.

Wówczas jednak było już 1:4… Czwarta bramka dla beniaminka była ozdobą tego pojedynku. Jakub Chrupcała zagrał z autu do Kamila Bały, który jakby od niechcenie przyjął piłkę, zszedł do środka i ponad 10 m kapitalnie przymierzył w samo okienko lubelskiej bramki. Gol – futsalowe parkiety świata!

Reklama

 

AZS UMCS Lublin – Eurobus Przemyśl 2:4 (0:3)
Bramki: 0:1 Maciej Ostrowski 12:36 min (samobójcza), 0:2 Pawlak 17:02 min, 0:3 Wielgosz 19:59 min, 1:3 Mietlicki 27:56 min, 1:4 Bała 30:51 min, 2:4 Fularski 35:48 min.
AZS UMCS Lublin: Parzyszek – Ławicki, Maciej Ostrowski, Mietlicki, Wankiewicz oraz Brzeziński (b), Misztal, Fularski, Pęcak, Wojtaszek, Marcin Ostrowski, Godyński.
Eurobus: Kuźma – Zanko, Rudnicki, Pawlak, Wanat oraz Koltok (b), Wielgosz, Bała, Londono Silva, Demski, Kiełbasa, Chrupcała, Oleniak.


MG
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama