Zasypało. Całonocne opady śniegu sparaliżowały drogi w naszym regionie. Ale jest środek zimy, więc zasypać mogło, a nawet powinno, choć wielu z nas mogło się od tego odzwyczaić. Służby odpowiedzialne za utrzymanie dróg pracują pełną parą.
Poranna podróż z Przemyśla do Jarosławia, czyli dystans mniej więcej 35 km, trwała około godziny. Dwa razy dłużej niż standardowo. Choć to droga krajowa, więc jedna z pierwszych, jaka powinna być jak najszybciej przywrócona do normalności.
Spore problemy pojawiły się w miastach naszego regionu. Na głównych ulicach pojawiło się błoto pośniegowe, a zaparkowanie samochodu graniczyło z cudem. Cóż... Takie są uroki zimy...
– Po całonocnych intensywnych opadach wszystkie ekipy miejskie pracują, aby warunki na drogach i chodnikach jak najszybciej były jak najlepsze. Nikt nie zaspał, nikogo zima nie zaskoczyła. Wszystkie dostępne ekipy całą noc pracowały, aby drogi były przejezdne. Pamiętajmy, że drogi odśnieżane są zgodnie z tak zwaną kategorią odśnieżania i główne drogi mają priorytet przed bocznymi dojazdowymi drogami. W ciągu kilku godzin (przy braku opadu) powinniśmy sobie poradzić z doprowadzeniem dróg i chodników do stanu dobrego i będziemy przygotowywać się do kolejnego zapowiadanego wieczorem opadu! Prosimy o trochę wyrozumiałości i zrozumienie, że jeden przejazd odśnieżarki nie spowoduje że droga zrobi się czarna, zwłaszcza podczas ciągłych opadów
Reklama
– zaapelował prezydent Przemyśla Wojciech Bakun.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze