Reklama

Finał długiego śledztwa. Sąd oddalił postępowanie przeciwko burmistrzowi Adamowi W.

08/03/2019 14:30

Sądowy finał miało postępowanie dotyczące opublikowania na stronach BIP Urzędu Miasta i Gminy Sieniawa przerobionego dokumentu informującego o zakończeniu policyjnych działań w sprawie uciążliwości zapachowej zakładów zlokalizowanych na terenie gminy. Mimo że Sąd Rejonowy w Przeworsku sprawę umorzył już na pierwszym posiedzeniu, żadna z zainteresowanych stron decyzji komentować nie chce.

Przebieg sprawy relacjonowaliśmy kilkukrotnie na łamach naszego tygodnika. Wszystko zaczęło się w listopadzie 2017 r., kiedy z zawiadomienia Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Sieniawskiej wszczęto postępowanie mające ustalić, czy w gminie Sieniawa doszło do zanieczyszczenia powietrza. Działania organów śledczych w tej sprawie zakończyły się 15 lutego 2018 r. umorzeniem postępowania, choć – jak pisaliśmy w swoim czasie – prokuratura nie zlecała żadnych analiz czy badań[paywall] , a śledztwo oparte było na analizie dokumentów zgromadzanych przy okazji działań innych instytucji, między innymi WIOŚ. Po umorzeniu postępowania burmistrz Sieniawy wykorzystywał dokument wystawiony przez przeworską policję do przekonywania mieszkańców gminy o braku szkodliwości funkcjonowania na jej terenie zakładów nieobojętnych dla środowiska oraz wykorzystywał go jako argument przeciwko działaniom zantagonizowanej z nim grupy przedstawicieli Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Sieniawskiej. Co więcej na stronach BIP urzędu umieszczony został dokument stanowiący kserokopię postanowienia umorzenia policyjnego postępowania. Z niejasnych przyczyn dokument ów został spreparowany w taki sposób, że osobom postronnym mogło się wydawać, iż składa się z jednej strony maszynopisu i nie zawiera żadnego uzasadnienia. To stało się przyczyną kolejnego postępowania, tym razem prowadzonego najpierw w sprawie, a potem przeciwko burmistrzowi Adamowi W.

Reklama

Działania prokuratury

Na przełomie wiosny i lata ubiegłego roku rozpoczęło się postępowanie w sprawie podrobienia dokumentu w postaci postanowienia o umorzeniu śledztwa z dnia 15 lutego 2018 r. i posłużenia się nim jako autentycznym, tj. o przestępstwo z rt.. 270 paragraf 1 kk. Przebieg tego postępowania ostrożnie można określić epitetem „skomplikowane”. Najpierw od działań odsunięta została przeworska komenda policji, a działania operacyjne prowadzili policjanci z Lubaczowa. Potem Prokuratura Rejonowa w Przeworsku postępowanie umorzyła, nie znajdując w czynie znamion przestępstwa. Ledwie dwa tygodnie później, 22 sierpnia, postępowanie wznowiono na polecenie Prokuratury Okręgowej w Przemyślu. 7 września burmistrzowi postawiono zarzuty – według kk groziła mu kara grzywny lub pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat. Sprawa finał sądowy znalazła 27 lutego br. Wtedy to w Sądzie Rejonowym w Przeworsku odbyła się rozprawa, podczas której na ławie oskarżonych zasiadł Adam W. Szybko z tej ławy powstał z zarzutów oczyszczony. Sąd uznał bowiem, że społeczna szkodliwość czynu jest znikoma.

Reklama

Od Annasza do Kajfasza

O komentarz do werdyktu sądu w sprawie poprosiliśmy wszystkie zainteresowane strony: burmistrza Adama W., prokuraturę i zgłaszającego zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Żadna z nich nie zdecydowała się na udzielenie wypowiedzi. Zgłaszający zastrzegł sobie prawo milczenia. Burmistrz poinformował, że sprawy komentował nie będzie, odesłał jednocześnie do oświadczenia opublikowanego na stronie urzędu, w którym wyjaśniał, że dokument spreparowany został dlatego, że chciał, by – ze względu na dużą objętość – jego treść przedstawiona została w sposób zwięzły i czytelny. W oświadczeniu tym przekonuje też, że pełna treść postanowienia nie wniosłaby żadnych bardziej istotnych informacji. Przeworska prokuratura informuje z kolei, że czeka na pisemne uzasadnienie postanowienia sądu, deklarując, że decyzje o ewentualnym jego zaskarżeniu będzie podejmować dopiero po zapoznaniu się z nim. Na 7 obszernych pytań skierowanych do przeworskiej prokuratury ta jednoznacznie odniosła się tylko do pytania o to, w jakim zakresie prokurator prowadząca postępowanie kontaktowała się z oskarżonym. – Z informacji uzyskanych od prokuratora referenta sprawy wynika, że nie informował oskarżonego o swoim stanowisku w sprawie, jak również nie przekazywał mu żadnych informacji oraz nie składał wobec niego żadnych oświadczeń na temat sprawy – informuje Aleksandra Szozda-Smyk. O ocenie decyzji sądu ani o szczegółach postępowania, np. dotyczących motywacji oskarżonego bądź okoliczności, w jakich posługiwał się spornym dokumentem, a które mogłyby wskazywać na odniesione przez oskarżonego korzyści, w przeworskiej prokuraturze rejonowej rozmawiać nie chcą. – Z uwagi na dobro toczącego się w dalszym ciągu postępowania, które aktualnie znajduje się w dyspozycji sądu, niewskazane jest dokonywanie ocen w zakresie prawidłowości orzeczenia czy zgromadzonego materiału dowodowego przed ostatecznym, to jest prawomocnym, zakończeniem postępowania – wyjaśnia zastępca prokuratora rejonowego Aleksandra Szozda-Smyk.


pck
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama