W Polsce żyje zaledwie kilkaset sztuk rysi. Zwierzęta te bezpieczną ostoję znalazły sobie najwyraźniej na terenie rozległych kompleksów leśnych w okolicach malowniczej wsi Gorajec w powiecie lubaczowskim. Ostatnio licząca 3 osobniki rodzina rysi uchwycona została przez fotopułapkę, zamontowaną około 200 metrów od zabudowań Gorajca.
Ryś to rzadkie i niezwykle trudne do uchwycenia przez człowieka zwierzę. Dane wskazują, że Polsce jest ich zaledwie kilkaset.
Okazuje się, że rysie szczególnie upodobały sobie okolice Roztocza, gdyż potrzebują rozległych, urozmaiconych terenów leśnych, które stwarzają dobre warunki do ukrycia się.
Dla przeciętnego turysty szanse zobaczenia czy sfotografowania rysia są znikome. Dlatego informacją o tym, że rysia, i to w towarzystwie dwóch innych osobników, uchwyciła fotopułapka w Gorajcu, od razu[paywall] podzielił się z nami mieszkający w tamtym regionie Marcin Piotrowki ze Stowarzyszenia Folkowisko.
– Na gorajeckim Ekoszlaku udało nam się nagrać rysia i to nie jednego, a całą rodzinę! – poinformował.
– W pobliżu agroturystyki Chutor Gorajec rysie znalazły dla siebie bezpieczną przestrzeń – dodał, przypominając jednocześnie, że nie są to pierwsze rysie, które zamieszkały w Gorajcu.
Najsłynniejszym jest ryś Bohun (nazwany tak z racji tego, że pochodził z dawnych Kresów Rzeszpospolitej), który został upamiętniony na gorajeckim ekoszlaku w sierpniu 2019 roku poprzez zainstalowanie naturalnej wielkości makiety rysia i ozdobienie czatowni ornitologicznej deskalem stworzonym przez znanego popularyzatora tej formy twórczości Arkadiusza Andrejkowa.
Historia rysia Bohuna sięga 2008 roku, kiedy dziki kot wpadł w pułapkę, zaplątując się w metalową siatkę chroniącą leśne młodniki. Tkwił w niej kilka dni. Chcąc się uwolnić, próbował odgryźć własną łapę.
Wycieńczony trafił do kliniki weterynaryjnej w Przemyślu, gdzie niestety łapę musiano mu amputować. Kiedy przebywał na rekonwalescencji w Leśnym Pogotowiu przy Nadleśnictwie Katowice, padła nawet propozycja ze strony angielskiego specjalisty od implantologii wykonania dla zwierzęcia specjalnej protezy.
Ostatecznie nie zdecydowano się na to, a ryś Bohun nauczył się żyć na trzech łapach i świetnie sobie radzi. Obecnie żyje w wolierze, a młode osobniki, będące jego potomkami, zasiliły m.in. populację rysia w okolicach Gorajca.
Człowiek rysia raczej nie musi się obawiać. W opinii dra Przemysława Stachyry, kierownika stacji bazowej zintegrowanego monitoringu środowiska przyrodniczego w Roztoczańskim Parku Narodowym, ryś jest bowiem gatunkiem samotnym, stroniącym od człowieka.
„Dzięki temu, że u nas jego baza pokarmowa jest dobrze rozwinięta, nie wchodził on nigdy w konflikt z gospodarczym interesem człowieka. Nie znamy przypadków, aby dorwał zwierzę gospodarskie. Ryś nie jest niebezpieczny dla ludzi. Bywa, że widząc człowieka, zatrzyma się i popatrzy, ale robi to z kociej ciekawości, a po chwili zejdzie z drogi” – informował on w jednej z audycji na antenie Polskiego Radia Lublin.

fot.ze zbiorów własnych
Deskal Arkadiusza Andrejkowa na czatowni ornitologicznej, upamiętniający rysia Bohuna, znalezionego w tych okolicach w 2008 r. Jego historię przypomina Marcin Piotrowski.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze