– Młoda suczka z potężną raną postrzałową. Czołgała się kilka dni, zanim dotarła do ludzi. Straciła blisko połowę krwi ze swojego małego ciała – mówi lekarz weterynarii Radosław Fedaczyński, który wielokrotnie pomagał czworonożnym ofiarom ludzkiego bestialstwa. Kilka dni temu musiał ratować kolejną z nich.
Konającego psa dostrzegli mieszkańcy wsi Kosienice w gminie Żurawica. Zaalarmowani przez nich specjaliści z lecznicy „Ada” w Przemyślu bez chwili wahania pośpieszyli mu na pomoc. Wystarczyła krótka obdukcja, aby stwierdzić, że suczka została postrzelona. Najprawdopodobniej z broni[paywall] myśliwskiej.
– Trafiono ją breneką, czyli pociskiem używanym do polowania na grubą zwierzynę, np. dzika – mówi lek. wet. Radosław Fedaczyński. – Ma liczne obrażenia, m.in. szyi i biodra. Straciła bardzo dużo krwi – zapewnia.
Psa poddano kilkugodzinnej operacji. Weterynarze mają nadzieję, że przeżyje, chociaż czeka go bardzo długi powrót do pełnej sprawności.
– To przejaw wyjątkowego bestialstwa i okrucieństwa wobec czworonogów – nie ukrywa lek. wet. Andrzej Fedaczyński, założyciel przychodni „Ada”. – Sprawą zainteresowała się policja, której funkcjonariusze – miejmy nadzieję – ustalą i zatrzymają osobę odpowiedzialną za postrzelenie suczki – podkreśla.
Zabicie lub znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem nad zwierzęciem zagrożone jest karą pozbawienia wolności w wysokości nawet 3 lat.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy."Człowiek , to brzmi dumnie , ale wtedy , gdy leży w trumnie". Słowa piosenki M. Rodowicz. Tu pasuje wręcz idealnie .
Ten kto to zrobił, aby doznał wszystkiego co najgorsze i chorowal ciężko.
Piekne zwierzatko
"Człowiek , to brzmi dumnie , ale wtedy , gdy leży w trumnie". Słowa piosenki M. Rodowicz. Tu pasuje wręcz idealnie .
Ten kto to zrobił, aby doznał wszystkiego co najgorsze i chorowal ciężko.