Reklama

Gdy zabarykadował się z 5-latkiem, był pod wpływem narkotyków

Kilka poważnych zarzutów przedstawiła Prokuratura Okręgowa w Przemyślu 36-letniemu Łukaszowi P. w akcie oskarżenia, który trafił do Sądu Okręgowego w Przemyślu. To pokłosie dramatycznych wydarzeń, które rozegrały się 16 grudnia ub.r. w kamienicy przy ul. Słowackiego 2.

Tego dnia, dokładnie o g. 14.50, dyżurny Komendy Miejskiej Policji w Przemyślu otrzymał zgłoszenie, że w jednym z mieszkań przy ulicy Słowackiego trwa awantura domowa. Policjanci udali się na miejsce, tam zastali mężczyznę, który zabarykadował się w mieszkaniu z kilkuletnim dzieckiem i nie chciał nikogo do siebie dopuścić.

Te informacje ok. g. 19 przekazała oficer prasowy KMP w Przemyślu aspirant sztabowy Małgorzata Czechowska.

Kiedy padały te słowa, od kilku godzin w budynku przebywała już grupa antyterrorystyczna z Rzeszowa, przemyscy[paywall] policjanci, negocjator. Na miejscu obecni byli także strażacy i pogotowie ratunkowe.

Ulica Słowackiego (od skrzyżowania z Placem na Bramie) została wyłączona z ruchu. Wjazd miały tylko autobusy MZK. Teren wokół kamienicy został otoczony policyjnymi taśmami, vis-a-vis niej gromadzili się przypadkowi przechodnie.

Reklama

Pojawiały się przeróżne informacje. A to, że mężczyzna, który w mieszkaniu był tylko z 5-letnim synem, miał nóż i groził nim policjantom, a to, że po wyważeniu przez kontrterrorystów drzwi wejściowych 36-latek zamknął się z chłopcem w innym pomieszczeniu i nie miał zamiaru negocjować.

Około g. 21.40 asp. sztab. M. Czechowska przekazała informację, że 5-latek – cały i zdrowy – został uwolniony i jest w rękach funkcjonariuszy, by finalnie trafić w objęcia matki. Kwadrans później policjanci wyprowadzili z kamienicy zwyrodnialca. Trafił najpierw do karetki pogotowia, a potem do policyjnej izby zatrzymań.

Był po wpływem narkotyków!

Śledztwo w tej sprawie trwało kilka miesięcy i zakończyło się skierowaniem przez przemyską prokuraturę okręgową aktu oskarżenia do sądu przeciwko Łukaszowi P. Nie było i nie jest tajemnicą, że 36-latek był znany policjantom z wcześniejszych interwencji. Był już kilkukrotnie karany, więc dopuścił się recydywy.

Miał m.in. zakaz zbliżania się i kontaktowania się z konkubiną, który został wydany przez Prokuraturę Rejonową w Przemyślu. W przeszłości dopuścił się rozbojów, uszkodzenia ciała, kierował groźby karalne.

Reklama

– Mężczyzna znajdował się pod wpływem substancji psychotropowej – amfetaminy. Działał z zamiarem bezpośrednim, przetrzymując swojego małoletniego syna jako zakładnika w celu zmuszenia funkcjonariuszy policji do odstąpienia od interwencji służbowej – wyjaśniła prokuratorskim językiem rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Przemyślu, prokurator Marta Pętkowska.

Oprócz wspomnianego przestępstwa 36-latek odpowie także za: znieważenie policjantów, kierowanie gróźb karalnych wobec byłej konkubiny i niezastosowanie się do orzeczonego przez sąd zakazu kontaktowania się z pokrzywdzoną. Grozi mu kara pozbawienia wolności na czas nie krótszy niż 3 lata.
mars
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama