Takie przynajmniej rozważania prowadził na ostatniej sesji rady powiatu Jerzy Mazur. Miałoby to być pokłosie tego, że – jak ocenił radny – powiat nie dba ani o miasto, ani o gminę Sieniawa. Starosta Bogusław Urban w odpowiedzi wyliczył, jakie inwestycje prowadził powiat w gminie i zapewnił, że dba o wszystkich mieszkańców tak samo.
To w istocie kolejna odsłona sporu na temat poziomu inwestycji powiatu na terenie gminy Sieniawa. Radny z tego terenu Jerzy Mazur temat podnosił już wcześniej. Podczas ostatniego spotkania radnych powiatu, które odbyło się 19 listopada, po raz kolejny wyliczał potrzeby gminy, a władzom powiatu wymawiał bierność. – Wartość inwestycji w infrastrukturę powiatową w tym roku na terenie miasta i gminy Sieniawa równa się zero – mówił radny, sugerując, że starosta nie dba o równomierny rozwój wszystkich gmin. Po raz kolejny odniósł się też do faktu, że starostwo złożyło tylko jeden wniosek w ostatnim naborze Funduszu Dróg Samorządowych[paywall]. – Jak można było odbierać sobie szanse na pozyskanie tak dużych środków? – pytał radny retorycznie. – Projekt ten byłby małą obwodnicą miasta, przechodził przez najdłuższą ulicę Sieniawy – Jana Pawła II, która zamiast chodnika od lat ma ugór, łąkę – argumentował. – Jeśli chodzi o ulicę Jagiellońską, to są tam dwa duże osiedla domków jednorodzinnych i nie ma ani pół metra chodnika. Gdzie jest bezpieczeństwo tych mieszkańców? – dodawał. Najcięższe działo wytoczył jednak na koniec. – Dbałość o tę część powiatu wywołała bardzo poważną dyskusję na temat odłączenia się od powiatu przeworskiego – mówił czysto „informacyjnie” radny.
– Mija się pan z prawdą, mówiąc tak delikatnie, bo w tym roku były prowadzone inwestycje na terenie gminy Sieniawa – odparł starosta, przytaczając zakończoną przebudowę drogi Dobra – Cewków, chodnika do Czerc, czy planowane w najbliższym czasie remonty drogi w kierunki Piskorowic oraz chodnika w Rudce. Jednoznacznie zaprzeczył, jakoby powiat miał gorzej traktować akurat gminę Sieniawa. Wyjaśnił też, dlaczego projekt inwestycji w mieście nie został zgłoszony w naborze do FDS. – Jestem realistą, lepiej zrobić jeden duży wniosek i wziąć pieniądze, niż złożyć dwa i nie dostać nic – tłumaczył.
W dyskusję włączyli się też inni radni. Pochodzący z Sieniawy Zdzisław Doskocz zauważał wprawdzie potrzebę inwestycji w infrastrukturę drogową miasta, ale sugerował, że temat powinien zostać poruszony na forum gminnym oraz że w sprawie powinien się wypowiedzieć gospodarz tamtych terenów Adam Woś. – Dwa lata pracy pana starosty Urbana, dwa lata burmistrza Wosia i dwa lata pana jako wicestarosty. Jak to zsumujemy, to powinno być wszystko na „6”, a tak nie jest – podsumowywał. Podobnego zdania był też Krzysztof Bartuś, który najpierw ogólnie pochwalił władze starostwa za aktywność w sferze inwestycji w drogi, a potem zauważył, że kluczowa jest współpraca i zaangażowanie obu szczebli samorządu. – Tam, gdzie jest porozumienie, tam są efekty – podsumowywał.
Po krótkotrwałym sojuszu pomiędzy władzami powiatu a obozem burmistrza Sieniawy nie ma więc śladu. Czy w gminie poważnie myślą o odłączeniu się od powiatu przeworskiego, czy był to tylko retoryczny blef i element mechanizmu perswazyjnego? Trudno rozsądzić. Bardziej kluczowe wydaje się pytanie, zwłaszcza wobec faktu, że wykuwają się budżety samorządów, czy współpraca pomiędzy włodarzami powiatu i gminy jest możliwa, bo to od niej przede wszystkim zależy, czy mieszkańcy miasta i gminy Sieniawa doczekają się inwestycji w leżące na ich terenie drogi powiatowe.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze