Przemyscy rajcowie zebrali się na przedwakacyjnej sesji. Ale wakacyjnie nie było. Prezydent Przemyśla Wojciech Bakun nie otrzymał od jedenastu radnych wotum zaufania.
Opozycyjnej większości w przemyskim magistracie (PiS, Regia Civitas – samorządowe ramię byłego prezydenta Roberta Chomy, Nasz Przemyśl – samorządowe ramię nie wiadomo kogo, bo byłego klubu SLD z pewnością nie) nie spodobało się w działalności prezydenta Przemyśla sporo.
Katalog uwag zreferował przewodniczący klubu Regia Civitas Robert Bal:
– Brud na ulicach i chodnikach, zaniedbane i zrujnowane alejki w Parku Miejskim, zanieczyszczone studzienki kanalizacyjne, wypadająca i nieuzupełniania kostka brukowa na ulicach to tylko kilka z całej masy przykładów wpływających na wizerunek miasta. Ale są dużo większe problemy. Niezrealizowane projekty budżetu obywatelskiego, jak choćby wymiana nawierzchni na orliku przy ulicy Dworskiego, mimo zapewnień prezydenta o pozyskaniu środków z zewnątrz na realizację, park rowerowy Bike Town Trails, którego budowa została przeniesiona na 2021 rok, brak inwestorów. Hucznie zapowiadana przez pana prezydenta i jego obóz budowa fabryki mebli w mieście przeniosła się do gminy Orły, brak pomysłu i programu na rozwój miasta, a przecież podczas kampanii wyborczej tak mocno to akcentował. Brak działań w kierunku poszerzenia granic miasta. Jak szybko komisja od tych spraw została powołana, tak szybko zakończyła działalność – wyliczył na jednym oddechu radny Bal.
Sam zainteresowany nie mógł się bronić. Przebywał na wcześniej zaplanowanym urlopie. W sukurs dzielnie ruszyli zastępca prezydenta Bogusław Świeży i sekretarz UM Dariusz Łapa. Ich kontrargumenty na niewiele się zdały.
Nie przegłosowano ze względów formalnych realizacji budżetu za 2020, a prezydent drugi raz z rzędu nie dostał wotum zaufania. Otwiera to furtkę do rozpisania referendum, ale nim żaden przemyski radny nie jest zainteresowany. Po co więc robić tyle hałasu?
Na to meczące pytanie nie znajduję innej odpowiedzi, jak tylko takie: prezydent jest zakładnikiem trzech klubów, które, mając większość w radzie – delikatnie mówiąc – życzliwe mu nie są. Każda okazja, aby wypunktować prezydenta, jest więc dobrą okazją.
Tym bardziej że w tych dniach prezydent Wojciech Bakun nie tylko wakacyjną opalenizną będzie się mógł pochwalić, ale także trzema i pół miliona euro z Funduszy Norweskich. I tak jedni drugich w czymś prześcigają lub próbują umniejszyć czyjś sukces.
Samorząd to nie wielka arena polityczna. Mam wrażenie, że czasem przemyscy radni o tym zapominają.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Czepiają się Bakuna o fabrykę mebli, a jak tam ta firma z Kanady, która za czasów dominacji PiS w radzie miała w Przemyślu stworzyć aż 5 tysięcy miejsc pracy, jak jest z tym hotelem nieopodal wyciągu, kto "pogonił" chętnych do budowy fabryki Japończyków aż do Zagórza? Oto jest pytanie, towarzysze z jedynie słusznej przewodniej siły narodu.
Szanowny Panie Redaktorze.Chciałabym się odnieść do poniższych dwóch zdań z Pana felietonu.cyt: "Sam zainteresowany nie mógł się bronić. Przebywał na wcześniej zaplanowanym urlopie."Jako mieszkaniec mam prawo oczekiwać od Prezydenta, że sprawy Miasta i jego Mieszkańców w okresie sprawowania władzy będą najważniejsze. Skoro więc sesja absolutoryjna jest najważniejszą sesją w roku to , nie kwestionując prawa do urlopu - pytam :czy nie można było zaplanować wypoczynku w takim terminie aby wziąć udział w sesji ?To w/g mnie byłoby poważne potraktowanie sprawowanego Urzędu, Radnych i Mieszkańców.Okazało się , że wypoczynek był ważniejszy od spraw Miasta i jego Mieszkańców. No cóż- każdy ma prawo do własnej oceny.
w punkt - nikt nie będzie się rozczulał, urlop ważniejszy, sesja była planowana dużo wcześniej
Dajmy sobie spokój.Zwyczajne obszczymurki w akcji.Odważni jak są kupąChorzy są jak komuś nie dowalą szczególnie gdy są bezsilni.Tak to jest jak się nie ma żadnych zasad w tym moralnych.Mamy to nieszczęście,ze takich dopuściliśmy do głosu i cierpieć bedzie całe miasto.
urlop zagraniczny dużo wcześniej zaplanowany niż sesja, czytaj ze zrozumieniem..
Gosciu,pelna zgoda. Tez tak uwazam. Czy w ten sposob mozna zrobic z siebie meczennika.???
Urlop. Pan B. celowo zaplanował ten urlop akurat w tym terminie . Od lat wiadomo kiedy jest sesja absolutoryjna. Takiego precedensu jeszcze nie było no cóż
Czepiają się Bakuna o fabrykę mebli, a jak tam ta firma z Kanady, która za czasów dominacji PiS w radzie miała w Przemyślu stworzyć aż 5 tysięcy miejsc pracy, jak jest z tym hotelem nieopodal wyciągu, kto "pogonił" chętnych do budowy fabryki Japończyków aż do Zagórza? Oto jest pytanie, towarzysze z jedynie słusznej przewodniej siły narodu.
Szanowny Panie Redaktorze.Chciałabym się odnieść do poniższych dwóch zdań z Pana felietonu.cyt: "Sam zainteresowany nie mógł się bronić. Przebywał na wcześniej zaplanowanym urlopie."Jako mieszkaniec mam prawo oczekiwać od Prezydenta, że sprawy Miasta i jego Mieszkańców w okresie sprawowania władzy będą najważniejsze. Skoro więc sesja absolutoryjna jest najważniejszą sesją w roku to , nie kwestionując prawa do urlopu - pytam :czy nie można było zaplanować wypoczynku w takim terminie aby wziąć udział w sesji ?To w/g mnie byłoby poważne potraktowanie sprawowanego Urzędu, Radnych i Mieszkańców.Okazało się , że wypoczynek był ważniejszy od spraw Miasta i jego Mieszkańców. No cóż- każdy ma prawo do własnej oceny.
w punkt - nikt nie będzie się rozczulał, urlop ważniejszy, sesja była planowana dużo wcześniej