Tenisiści stołowi Oxynetu Jarosław zrobili bardzo poważny krok w stronę awansu do półfinału Drużynowych Mistrzostw Polski, a co za tym idzie, zdobycia co najmniej brązowego medalu. Po pasjonującym pojedynku pokonali w Bydgoszczy wyżej dotąd notowaną LOTTO Polski Cukier Gwiazdę Bydgoszcz! O jednym trzeba jednak pamiętać: w tej potyczce wszystko się jeszcze zdarzyć może. Do przerwy jest 1:0.
Przed spotkaniem nad Brdą do teamu Kamila Dziukiewicza dołączył Koreańczyk Woo Hyeonggyu. Menadżer Oxynetu miał więc do dyspozycji optymalny zestaw personalny. Miał w rękach broń, ale też sporą zagadkę, który kaliber użyć przeciwko wciąż aktualnemu brązowemu medaliście LOTTO Superligi z zeszłego sezonu. Z dwójki Amirreza Abbasi – Woo Hyeonggyu mógł skorzystać tylko z jednego. To była także zagadka dla gospodarzy. Postawił na Woo i się nie zawiódł! Ale po kolei…
Z pewnością przed spotkaniem rewanżowym tak K. Dziukiewicz, jak i zawodnicy muszą znaleźć odpowiedź na pytanie: jak w Jarosławiu zatrzymać Mołdawianina Vladislava Ursu. To on był języczkiem u wagi w tej konfrontacji. To on utrzymał przy życiu „papierowego” faworyta.
Na dzień dobry rozprawił się z Alanem Kulczyckim, który nie zagrał złych zawodów, ale wciąż młodzianowi czegoś brakuje, aby sprawić miłą niespodziankę. Spotkanie, w którym Oxynet doprowadził do równowagi, było kapitalnym pokazem tenisa stołowego na najwyższym poziomie. Nie mający dotąd szczęścia w starciach z niezwykle doświadczonym, obecnie 51. w światowym rankingu ITTF, Japończykiem Taku Takakiwą, reprezentant Ukrainy Jaroslav Żmudenko potwierdził, że znajduje się w znakomitej formie. Wygrał po morderczym pięciosetowym pojedynku. Być może właśnie ten fakt mógł mieć spore znaczenie w dalszej fazie spotkania… Na prowadzenie jarosławian wyprowadził Woo Hyeonggyu, który nie dał najmniejszych szans reprezentantowi Polski Arturowi Greli.
Szybko załatwiona sprawa była i… nie była za korzystna dla gości. J. Żmudenko miał bardzo mało czasu na regenerację po spotkaniu z T. Takakiwą. Jego rywalem był V. Ursu. Niewygodny, leworęczny znalazł sposób na reprezentanta Ukrainy.
O wszystkim więc miał zdecydować debel. Mimo, że do tej pory Woo Hyeonggyu i Alan Kulczycki wspólnie prawie nie grali, stanęli na wysokości zadania i po znakomitym pojedynku postawili kropkę nad „I”! Pokonali bydgoski duet Taku Takakiwa – Artur Grela, zapewniając swojej ekipie zasłużony triumf.
Dla Oxynetu w obliczu rewanżu przy własnym stole (niedziela, 23 kwietnia br., g. 16), to bardzo dobra pozycja wyjściowa. Ale w żadnym wypadku nie jest to jeszcze czas na hurraoptymizm. W Jarosławiu wszystko się zdarzyć może… Pełna koncentracja, mobilizacja i element zaskoczenia przy kolejnym zgaszeniu Gwiazdy mogą dać jarosławskiemu zespołowi przepustkę do… gwiazd! Do czegoś, co – przyznajmy to szczerze – jeszcze kilkanaście tygodni temu było bardziej marzeniem niż rzeczywistością: medalu Drużynowych Mistrzostw Polski.
Warto o jeszcze jednej rzeczy wspomnieć. W medalowej dyspozycji w hali w Bydgoszczy był najwierniejszy kibic Oxynetu Marek Gudzelak, który w pojedynkę (z nieodłącznym bębnem) absolutnie zdominował miejscową publiczność. Szacunek!
LOTTO Polski Cukier Gwiazda Bydgoszcz – Oxynet Jarosław 2:3
1:0: Vladislav Ursu – Alan Kulczycki 3:1 (11:8, 8:11, 11:9, 11:8)
1:1: Taku Takakiwa – Jaroslav Żmudenko 2:3 (8:11, 11:7, 8:11, 11:8, 8:11)
1:2: Artur Grela – Woo Hyeonggyu 0:3 (5:11, 5:11, 5:11)
2:2: Vladislav Ursu – Jaroslav Żmudenko 2:1 (11:3, 9:11, 11:8)
2:3: Taku Takakiwa/Artur Grela – Woo Hyeonggyu/Alan Kulczycki 1:2 (11:9, 9:11, 7:11)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze