Feniks Heron Przeworsk wygrał po raz trzeci! I to po zdecydowanie najlepszym występie w trwającym sezonie. A rywala miał naprawdę z wysokiej półki. Był nim przodownik tabeli, który triumfował do tej pory trzykrotnie, bez straty seta. W hali MOSiR im. Tadeusza Ruta w Przeworsku nie miał jednak większych szans, tylko fragmentami potrafiąc się przeciwstawić coraz lepiej rozumiejącym się zawodnikom Feniksa Heron. Feniks Heron Przeworsk zasiadł w fotelu lidera!
Trudno na razie sklasyfikować pozycję przeworskiego beniaminka w II-ligowym towarzystwie. Trudno, bo nie jest się w stanie określić obecnie poziomu wszystkich uczestników rozgrywek. Bezpieczniej więc będzie, jeśli ekipę grającego trenera Rafała Buszka nie będzie się stawiać w roli faworyta. A raczej zespołu wyjątkowo ambitnych aspirantów do odegrania niebanalnej roli w zmaganiach. No dobrze, niech będzie: enigmatycznego „kopciuszka”, który z każdym kolejnym spotkaniem rośnie w oczach i przeobraża się w wyjątkowego „księcia”. Rezultaty trzech rozegranych przez Przeworszczan pojedynków wskazują, że idą absolutnie wymarzoną ścieżką, że skromny wzrok i oczywista pokora powoli zostaje zastępowana pewnością siebie i wiarą we własne umiejętności.
Dokładnie 1 godzinę i 31 minut potrzebowali, aby pokonać w trzech setach dotychczasowego lidera tabeli. Dotychczasowego, bo Przeworszczanie przejęli od Ślązaków fotel przodownika rozgrywek! Pewne problemy, kiedy Rybniczanie się postawili, mieli w drugim secie. Pierwszy i trzeci od początku do końca przebiegał pod ich dyktando. Warto dodać, że po raz pierwszy w wyjściowej „szóstce” znalazł się grający trener Rafał Buszek. Z całą pewnością dodało to zespołowi pewności siebie. Panowali nad wydarzeniami, w partii otwarcia prowadząc już 17:11, potem 21:16 i 23:18. W drugim secie do pewnego momentu, acz najważniejszego w tej partii, byli stroną goniącą rywala. Oba zespoły grały punkt za punkt, żadnej nie udało się uzyskać znaczącej przewagi. Goście prowadzili 18:19 i 21:22. Przeworszczanom udał się ich dogonić na 23:23, doprowadzić do gry na przewagi, którą wygrali. Ostatnia partia to już popis beniaminka. Pewne ataki z obu skrzydeł po bardzo dobrych przyjęciach, kąśliwe zagrywki nie pozwalały liderowi rozwinąć skrzydeł. Była konsekwencja i koncentracja. Do końca. Nawet przy stanie 19:13 czy 24:18. MVP (najwartościowszym graczem) meczu został atakujący Feniksa Heron Kacper Baran.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze