W zawodzie ratownika medycznego pracuje od 21 lat. Zdążył uzbierać bagaż doświadczeń, które kształtują charakter i zostają w człowieku na zawsze. Gdy w pracy stawką jest ludzkie życie, a codzienność zaskakuje na każdym kroku, trzeba być odpornym na emocjonalny rollercoaster i gotowym na mieszankę adrenaliny i zmęczenia. Jeżdżąc w karetce, taki koktajl otrzymuje się każdego dnia.
Zawód ratownika medycznego to był świadomy wybór?
– Szczerze mówiąc, znalazłem się w tej roli trochę przypadkiem. Wcześniej, w latach 90. chwytałem się różnych rzeczy: była praca w ochronie, w wypożyczalni kaset, barze, zajęcie kierowcy, które pozwoliło mi zwiedzić kilka krajów oraz instruktora sztuk walki. Aż w końcu zainspirował mnie kolega, który ukończył przemyską szkołę medyczną o specjalności ratownik medyczny i zaraził mnie tym tematem. Zdecydowałem, że i ja pójdę tą drogą.
Dziś pracuje Pan w karetce pogotowia, a więc na pierwszej linii frontu. Oprócz tego prowadzi Pan własną firmę, specjalizującą się w usługach medycznych i transporcie medycznym. Można powiedzieć, że zjadł Pan zęby na tej robocie. Pamięta Pan swoje początki?
– Do zawodu wszedłem po 2 latach nauki w szkole policealnej. Od tamtej pory go praktykuję i cały czas się uczę. Obecnie robię studia magisterskie na kierunku ratownictwo medyczne, a w zanadrzu mam jeszcze kilka pomysłów na dalszy rozwój. Ta praca jest dla mnie nieustanną inspiracją, mimo swoich 51 lat konsekwentnie idę do przodu. Pierwszy dzień w zawodzie przepracowałem na SOR-ze. To był etap wdrażania się w procedury i nabywania umiejętności, ale nie miał nic wspólnego z karetką. Praca w pogotowiu to był skok na głęboką wodę. Prawdziwy test moich umiejętności i predyspozycji. Doświadczenie budowałem od zera.
Pierwszy wyjazd, jaki naprawdę mocno utkwił Panu w pamięci to...
– Zostaliśmy wysłani...
Przeczytałeś tylko fragment tekstu. Chcesz przeczytać całość i inne artykuły premium? Nieograniczony dostęp do pełnych tekstów od 19 groszy dziennie! Masz już wykupiony dostęp? Zaloguj się
Pozostało 75% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze