Reklama

I jak indyk, czyli alfabet powyborczy

05/11/2018 17:30

Podsumowanie kampanii wyborczej z dystansu i z dystansem.

A jak agresja. Nieczystych i nieeleganckich zachowań nie brakowało i – co znamienne – nie tylko ze strony sztabów wyborczych, ale ich zwolenników i przeciwników. Podziały w społeczeństwie i agresja wobec osób o innych poglądach niestety przybiera na sile. „Mam nadzieję, że nie głosujesz na PiS, bo już się do ciebie nie odezwę” – powiedział jeden mój znajomy. Jeśli masz inne poglądy, to nie mogę cię lubić. Smutna się robi rzeczywistość.

B jak Bakun Wojciech. Niekwestionowany zwycięzca wyborów. Już w pierwszej turze wygrał z dużą przewagą, a w drugiej tylko przypieczętował sukces. Jeszcze 4 lata temu mało kto o nim słyszał. W 2015 r. przebojem wszedł do sejmu, a teraz w jeszcze bardziej imponującym stylu zasiadł na fotelu prezydenta miasta. Zadanie jakie przed nim stoi jest jednak dużo trudniejsze.

Reklama

C jak Choma Robert. Po 16 latach zdecydował się nie ubiegać się o reelekcję. Jego prezydenturę można oceniać różnie, ale wybory wygrywał aż czterokrotnie – w tym dwa razy już w pierwszej turze.

D druga tura. O ile kampania przed pierwszą była stosunkowo spokojna, wręcz niemrawa i ospała[paywall], to przed drugą nabrała rumieńców.

E jak emocje. To one w wyborach biorą górę nad merytoryką i to nimi – a nie programem kandydatów – najbardziej kierują się wyborcy.

F jak Ferenc. Prezydent Rzeszowa często jest stawiany za wzór i mieszkańcom Przemyśla taki włodarz się marzy. Powstał nawet o tym wiersz. Nic dziwnego, że o jego poparcie zabiegają kandydaci. Cztery lata temu poparł Wojciecha Błachowicza (PO), a w tym także – Tomasza Kulawika (SLD). Co ciekawe, wyborcy za tym poparciem nie poszli.

Reklama

G jak gigantyczna wygrana. Kilka było spektakularnych zwycięstw. Do takich należy 75 procent głosów w drugiej turze Wojciecha Bakuna, czy prawie 64 Waldemara Palucha w pierwszej. W Przemyślu aż 1200 głosów zebrał kandydat na radnego Maciej Kamiński. To prawdopodobnie rekord w 28-letniej historii przemyskiego samorządu.

H jak Hamryszczak. Był faworytem w walce o fotel prezydencki, ale jakby wszystko sprzysięgło się przeciwko niemu. Problemy zaczęły się na miesiąc przed głosowaniem. Najpierw kłopoty z rejestracją list wyborczych komitetu PiS, później dość niezgrabna kampania wyborcza. Ruszył z przytupem przed drugą turą, ale nie przekonał do siebie wyborców.

Reklama

I jak indyk, który myślał o niedzieli, a w sobotę łeb mu ścięli. Tak zachował się sztab PiS-u. Myślami już chyba upajał się wygraną, a przyszła sromotna klęska. Nawet z wpadki przy rejestracji list nie wyciągnięto wniosków. W polityce jak w sporcie – koncentrację trzeba zachować do końca.

J jak Jarosław Kaczyński. Przyjechał wspomóc Janusza Hamryszczaka, a tylko mu zaszkodził. Zamiast spotkania naprawdę otwartego, był wiec, na który weszli tylko przekonani do założeń partii (a i to nie wszyscy). Sztabowcy powinni przewidzieć, że zainteresowanie wizytą będzie duże i zorganizować ją w większej sali.

Reklama

K jak koalicja. Od tego, kto ją zawrze, będą zależały decyzje zapadające w miastach i gminach.

L jak Leszek Kisiel. Miał mocnych kontrkandydatów, ale to jemu już w pierwszej turze zaufali mieszkańcy Przeworska.

Ł jak łydki posła Bakuna, którymi świecił w debacie prezydenckiej na PWSW. Przez kilkanaście godzin były hitem internetu, ale nie przeszkodziły w wygraniu wyborów.

M jak mandat zaufania. Łaska wyborców na pstrym koniu jeździ, o czym przekonało się wielu kandydatów. Niektórzy się starają, ale przegrywają; inni nie robią prawie nic, ale wychodzą z wyborów zwycięsko. Jak to wytłumaczyć?

Reklama

N jak niska frekwencja w Przemyślu. Ponad połowa uprawnionych mieszkańców miasta nie poszła na wybory. Czy dlatego, że im nie zależy, czy raczej nie znaleźli odpowiedniego kandydata?

O jak obietnice. Niekiedy abstrakcyjne. Było ich jak w każdych wyborach sporo. Niektórym samorząd pomylił się z parlamentem, a niektórzy odlecieli w kosmos.

P jak Paluch Waldemar. Może być też pogrom, bo tak można określić jego zwycięstwo nad pozostałymi kandydatami na fotel burmistrza Jarosławia. Co więcej, W. Paluch ma większość w radzie miejskiej, więc nowa kadencja zapowiada się dla niego dużo lepiej niż mijająca.

Reklama

R jak rzeczywistość po wyborach. Poranek był mglisty, a przed południem wyszło słońce. Nic nadzwyczajnego o tej porze roku. Wybory tego nie zmieniły. Czy zmienią coś w naszych małych ojczyznach? Czas pokaże.

S jak Szpyt Krzysztof. Niewiele zabrakło, a wygrałby już w pierwszej turze. W drugiej odniósł przekonujące zwycięstwo i to on będzie rządził Lubaczowem przez najbliższe 5 lat.

Ś jak ściany zabytkowych budynków. Zawisły na nich banery wyborcze różnych opcji. No bo jak – im wolno, a nam nie? Też sobie znajdziemy kamienicę!

Reklama

T jak Tomasz Kulawik. Zrobił wszystko, żeby nie zostać prezydentem. Wprawdzie zmogła go choroba, ale nawet jak był zdrowy nie zabiegał o głosy przemyślan. Przy tak prowadzonej kampanii, 1670 głosów to prawdziwy sukces.

U jak ulotki wyborcze, A na nich zdjęcia. Zretuszować można wszystko, ale lepsze jest wrogiem dobrego. Czasem aż trudno było poznać niektórych kandydatów. Rada na przyszłość – ostrożnie z programami graficznymi.

W jak wpadki. Każdemu się zdarzały, ale prym wiodło Prawo i Sprawiedliwość, któremu nie udało się zarejestrować w Przemyślu wszystkich list wyborczych.

Reklama

X jak dwie przecinające się linie, które stawiamy przy kratce z nazwiskiem kandydata. Kiedyś to musiał być X, w nowym kodeksie wyborczym mogą być esy floresy (o ile się przecinają w kratce). Jeśli jednak chcemy być pewni, że na głos będzie ważny, bądźmy w tej kwestii konserwatywni.

Z jak zwycięzcy. Po tych wyborach wszyscy się nimi czują. PiS, bo wygrało w powiatach; Kukiz’15, bo wygrał w jednym mieście; Koalicja Obywatelska, bo nic nie wygrała, ale PiS przegrało w miastach.
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Tadeusz - niezalogowany 2018-11-05 17:53:01

    Po tym jak pan Hamryszczak jak też cały przemyski PiS zarażony został trupim jadem w pocałunku śmierci w czasie konwencji wyborczej w muzeum to już wiadome było,ze będzie totalna porażka  PiS-u.Tak się też stało.Obiektywnie w Przemyślu PiS jest już politycznym trupem i nie wierzę by współrządził miastem.Ale dla utrzymania intratnych posad  samorządowych jest gotów na wielkie wyrzeczenia szczególnie ze strony Sejmiku.A swoją droga to bardzo się cieszę,że nareszcie młodzi będą mieli coś do powiedzenia w naszym mieście.Wiem,ze kłód pod nogi im nie braknie.Ale dadzą sobie radę.To jest właśnie młodość.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    su-metal - niezalogowany 2018-11-05 18:20:43

    "Mamy dla was politykęByście mogli dyskutowaćPotem wszystkich was skłócimyBy was łatwiej kontrolowaćMamy dla was telewizjęMamy radio i przebojeBy łatwiej było was podzielićBy was łatwiej było zgnoić''DEZERTER - WSZYSTKO DLA WAS - TEKSTOWO.PL

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    dość układów - niezalogowany 2018-11-05 18:56:03

    Kłody pod nogi będą mieli WIELKIE. Będą chcieli Wojtka obalić już przy podejmowaniu budżetu na przyszły rok.  Jak się uda uchwalić budżet, to będą szukali kolejnych kłód , aby znów Posła obecnie, a od 16 listopada Prezydenta Normalnego Miasta Przemyśla uziemić. Upadająca dyktatura wielkiego aczkolwiek małego człowieczka , szukającego wszelkich możliwych sznurków aby udowodnić, że jego przeciwnik Hamryszczak miał większą prawdę od prawdy, aby udowodnić ,że te ponad 17 tysięcy głosów nie miało racji. Ni możemy się poddać dyktaturze kogoś , kto 28 lat emu mówił , że tylko Wałęsa może być rezydentem. Wypowiedź ta została uwieczniona na nagraniach w Magdalence 1989 roku....szkoda pisać , stron zabraknie aby ten cały burdel z Kaczorami tu opisać. Wystarczy, dość tego warcholstwa, lizania dupy, wciskania ciemnoty Narodowi, kłamstwa, obłudy, i kolesiostwa. Dość betonowych układów i układzików, a zwłaszcza tu u Nas w Przemyślu, zaczynając na dzień dzisiejszy od prezesa PGM Zaleszyka , przez kryminalistę z wyrokiem  Lewandowskiego prezesa PWiK, betona Steca z MPEC, prezesa PGK  Ziemniaka, dyrektora ZDM Cieleckiego, prezes MZK Chuchre....tu jest też haczyk, wypowiedzenie najmu lokali pod nowych najemców, czyli zięcia Chomy, DOŚĆ.                                                                                                                                                                                                               AUDTY W MPEC, PGM, PWIK, MZK, ZDM, PWIK,  i analiza umowy dzierżawy ternu na składowisko odpadów komunalnych przez spółkę ZU Południe, mąż pani Łańcuckiej jest tam kierownikiem.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama