Jarosławskie Muzeum Kamienica Orsettich, nie ustaje w rozwoju i zaskakiwaniu mieszkańców miasta. Ostatnio poszerzyło swoje zbiory, kupując na aukcji dwa niezwykle cenne eksponaty: rzadką tekę grafik Luigiego Kasimira pod tytułem „Galicja 1915” oraz rękopiśmienny plan miasta z 1777 roku. Oba obiekty to wyjątkowe źródła historyczne, pozwalające się zagłębić w historię Jarosławia i całego regionu.
Dzięki nowo zakupionym eksponatom, pracownicy muzeum zdobyli kolejne materiały, nad którymi można pracować i zagłębiać się w historię Jarosławia.
Teki Luigiego Kasimira, austro-węgierskiego malarza, to zbiór grafik, które przedstawiają nasze tereny z początku XX wieku. Zawiera on 46 czarno-białych oraz kolorowych rycin, które opatrzone są odręcznym podpisem artysty[paywall].
W sumie powstało 500 takich „zestawów”, jednak obecnie te niezdekompletowane, są praktycznie unikatowe. „Biały kruk”, który wszedł w posiadanie Kamienicy Orsettich, zawiera grafiki przedstawiające nie tylko Jarosław, ale także Radymno, Pawłosiów, Wietlin, Wysock, Przemyśl oraz Sieniawę.
Co ciekawe, przedstawienia można luźno porównać do współczesnych fotografii reportażowych, ponieważ artysta często przedstawiał codzienne życie mieszkańców miejscowości, po których podróżował – kupujących na placu targowym, kobiet czerpiących wodę ze studni czy żołnierzy porządkujących koszary lub zburzone miejskie budynki.
Pracownicy muzeum informują, że jeszcze w tym roku planują zorganizować wystawę grafik, jednak najpierw muszą się do tego odpowiednio przygotować, to jest odbyć badania naukowe nad pracami i odpowiednio je skatalogować, by móc przedstawić je szerszemu gronu.

fot.Muzeum Kamienica Orsettich
Odręczna sygnatura na poszczególnych grafikach nadaje im dodatkową wartość.
Ostatnio zakupiony plan miasta, narysowany w 1777 roku przez chorążego w 3. regimencie piechoty Karola Lotaryńskiego, Józefa von Pfanzellera, to nie tylko cenny unikat, ale przede wszystkim wyjątkowe źródło historyczne.
Plan Jarosławia jest bardzo szczegółowy, obejmuje zabudowę starego miasta oraz przedmieść. Można na nim zauważyć nieistniejące obecnie budynki, podcienia i świątynie, jak na przykład kościół pw. św. Zofii. Starsza kustosz muzeum Zofia Kostka-Bieńkowska podczas prezentacji o lokalizacjach poszczególnych budynków opowiadała niezwykle obrazowo.
Wspomniany kościół można wyobrażać sobie przy obecnej ulicy Przemyskiej, naprzeciwko bloków mieszkalnych. Z kolei tereny głównych jarosławskich ulic – Słowackiego czy Kraszewskiego – z końcem XVIII zajmowały wyłącznie gospodarstwa oraz pola uprawne.
Warto zwrócić uwagę także na to, że ówczesny Jarosław był miastem dwóch zamków –poza tym znanym “górnym zamkiem”, mieszczącym się na terenie obecnej cerkwi przy końcu ulicy Sobieskiego (kiedyś Zamkowej), w Jarosławiu wznosił się drugi zamek – tzw. “dolny”, usytuowany niemal bezpośrednio nad rzeką, której koryto w 1777 biegło inaczej niż obecnie.
Kustosz obrazuje lokalizację budynku w okolicy obecnej stacji paliw przy moście na Sanie.

fot.Muzeum Kamienica Orsettich
Tak wygląda plan Jarosławia z 1777 roku.
Sporządzający mapę koncentrował się na zabudowie sakralnej.
Dlaczego?
Powodem jest potencjalne przeznaczenie budynków. Po kasacie zakonu jezuitów w 1773 roku przewidywano, że dalsze reformy cesarza Józefa II będą obejmować likwidację pozostałych zgromadzeń, a opuszczone budynki klasztorne będą mogły służyć wojskowym.
W okresie wojen aranżowano w nich składy broni, prochownie i inne potrzebne wojsku obiekty. Poza tym Jarosław miał dodatkowy potencjał: ówcześnie nowoczesne, murowane budynki i ulice, ale także atrakcyjna lokalizacja, rozwiązania przestrzenne sprzyjające rozwojowi urbanistyki oraz sektora rolniczego.
Te wszystkie czynniki składały się na wstępne projekty, by to właśnie Jarosław stał się stolicą ogromnej Galicji.
Nowe „zakupy” muzealne tworzą przestrzeń do kolejnych badań nad historią miasta. Do tej pory rękopis von Pfanzellera pozostawał w rękach prywatnych kolekcjonerów. By poszerzyć swoje zbiory, muzeum monitoruje i w miarę możliwości finansowych bierze udział w aukcjach sztuki, najczęściej wyjątkowo kosztownych.
Następnie pozyskane obiekty są starannie opracowywane, a dopiero później mogą być udostępniane odwiedzającym Kamienicę Orsettich.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze