W piątek, 14 września, odbyła się licytacja komornicza, podczas której właściciela zmienił jeden z trzech najcenniejszych zabytków Jarosławia, kamienica Rynek 14. Nowy wylicytował ją za 2,73 mln. Oferta miasta została więc przebita o jedno postąpienie.
Sprzedaż kamienicy, zresztą jak wszystkie poprzednie zmiany jej właściciela, poprzedzona została burzliwą debatą dotyczącą tego, czy miasto obiekt powinno nabyć. Rada miasta dwukrotnie pochylała się nad problemem i za każdym razem przekaz był podobny: kupujemy, ale nie za wszelką cenę. Tą wszelką ceną okazała się kwota niewiele przekraczająca 2/3 wartości nieruchomości.[paywall]
Kwestia po raz pierwszy pojawiła się na sesji rady w ubiegły czwartek. Wtedy radni dość entuzjastycznie odnieśli się do możliwości zakupu kamienicy, nieco mniej ochoczo przyznając na ten cel pieniądze. Zgodnie z wykładnią jednego z radnych mówiono o tym, że miasto ma prawo pierwokupu i że jeśli zechce, będzie mogło wyrównać najwyższą ofertę i w ten sposób nabyć kamienicę. W kilka dni potem okazało się, że formuła ta nie działa w przypadku tej konkretnej licytacji, choć – jak okazało się w jej trakcie – i to nie było takie oczywiste. Burmistrz W. Paluch podjął próbę nakłonienia radnych, by ci wyasygnowali nieco wyższą kwot, i zwiększyli tym samym szanse miasta na zakup kamienicy Rydzikowej.
Na sesji nadzwyczajnej sprawa się zaogniła. Radni zastanawiali się, dlaczego miasto włącza się w walkę o kamienicę w tym konkretnym momencie. Wskazywali, że była na sprzedaż w 2015 i wówczas ratusz nie podjął tematu. Sugerowali, że chęć zakupu to element kampanii wyborczej, wszak nawet obecne postępowanie komornicze dotyczące kamienicy ciągnie się kilka dobrych miesięcy. Burmistrz przekonywał, że to okazja, że wcześniejsze próby sprzedaży opiewały na o wiele wyższe kwoty. Mówił, że ma kilka koncepcji dotyczących wykorzystania nieruchomości, np. połączenie obu jarosławskich tras podziemnych. W ferworze dyskusji zaatakował też swego głównego adwersarza M. Muzyczkę, pytając o to, czy jednym z jego klientów nie jest osoba chętna do nabycia kamienicy. M. Muzyczka oczywiście zaprzeczył, ale poczucie wytoczenia ciężkich dział pozostało. Ostatecznie radni podtrzymali swoje stanowisko. Wyszli z założenia, że w końcu „kamienicy im nikt z Jarosławia nie wywiezie”.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze