Jesień nie lubi pośpiechu – to dobry czas, by na chwilę zwolnić i przyjrzeć się temu, co nas otacza. Porządkując przestrzeń wokół siebie, często porządkujemy też myśli. Zanim kolejne rzeczy trafią do rozmaitych schowków, warto się zatrzymać i zadać sobie proste pytanie: czy to naprawdę jeszcze potrzebne?
Jesień to dobra pora, by rozstać się z tym, co od dawna zalega w szafach i na półkach. W każdym domu znajdzie się kąt pełen tzw. przydasiów – od nieużywanych ubrań, przez zepsute sprzęty, po stos starych kabli i ładowarek pozostawionych tak na wszelki wypadek. Najczęściej tylko zajmują miejsce i zbierają kurz. Ubrania, których nie założyliśmy od dwóch sezonów, raczej nie wrócą do łask. Lepiej je oddać potrzebującym lub przekazać do punktu recyklingu. Zepsute urządzenia i plątanina starych kabli też nie mają przed sobą świetlanej przyszłości – zamiast je przechowywać, warto oddać do punktu zbiórki elektrośmieci. Zasada jest prosta: jeśli coś przez rok nie było potrzebne, prawdopodobnie nie będzie i w przyszłości.
Porządkowanie szaf i półek ma nie tylko wymiar praktyczny, ale też psychologiczny. Badania pokazują, że uporządkowana przestrzeń obniża poziom stresu i poprawia koncentrację. Wyrzucając niepotrzebne rzeczy, zyskujemy nie tylko miejsce, ale też poczucie lekkości. Porządki warto robić małymi krokami – po jednej szufladzie, po jednym kącie. Zdziwisz się, jak szybko w domu, a potem w głowie, zrobi się więcej przestrzeni.
Nie wszystko, co zbędne, musi trafić do kosza. Fikuśny słoik po dżemie może stać się pojemnikiem na przyprawy, solidne pudełko po butach – schowkiem na drobiazgi, a fantazyjna tkanina – materiałem do pakowania prezentów. Wystarczy odrobina wyobraźni, by z rzeczy niepotrzebnych stworzyć coś pożytecznego. Takie działania uczą uważności i przypominają, że porządek nie zawsze oznacza wyrzucanie. Czasem wystarczy spojrzeć na rzeczy inaczej, by dać im drugie życie i mniej marnować.
Porządek przydaje się nie tylko w szafie. Warto czasem zajrzeć także do swojego telefonu i komputera – usunąć setki nieudanych zdjęć, zrzutów ekranu i maili, które tylko zajmują przestrzeń. Wirtualny bałagan potrafi przytłaczać tak samo jak przepełniona szuflada. Skasowanie zbędnych plików i uporządkowanie folderów przynosi zaskakującą ulgę – bez zapachu detergentów, ale z tą samą satysfakcją, co po generalnych porządkach.
Jesienne porządki mają też wymiar symboliczny. Gdy pozbywamy się rzeczy, które zalegały od miesięcy, łatwiej oczyścić również głowę. Nie chodzi o perfekcję, lecz o stworzenie przestrzeni – na spokój, na oddech, na nowe pomysły. Pozbywając się tego, co niepotrzebne, robimy miejsce na nową energię. Mniej przedmiotów to więcej spokoju – i najlepszy sposób, by z czystą głową wejść w zimę.
AM
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze