Reklama

Jest wyrok w sprawie Pichur kontra Stołowski

Karą grzywny w łącznej kwocie powyżej 5 tys. zł i podaniem sentencji wyroku przez skazanego na łamach naszego tygodnika zakończył się proces w głośnej sprawie o zniesławienie firmy REM II przez redaktora naczelnego Przemyskiego Telegrafu Daniela Stołowskiego. Wyrok nie jest prawomocny i zostanie zaskarżony.

Przemyski sąd rejonowy wyrok ogłosił 11 października br. Daniel Stołowski został uznany winnym zniesławienia za pomocą środków masowego przekazu i działania na szkodę firmy REM II. Jako redaktor naczelny Przemyskiego Telegrafu opublikował materiał zatytułowany Układ Chomy z REM II, w którym przedstawił – jego zdaniem – niejasne powiązania właściciela firmy REM II z prezydentem miasta Przemyśla, oskarżając go między innymi o korupcję czy ustawienia przetargów[paywall]. Sprawę do sądu z powództwa cywilnego oddał szef firmy Andrzej Pichur, zarzucając D. Stołowskiemu pomówienie, zniesławienie za pomocą środków masowego przekazu i narażenie na szwank dobra jego firmy. Za to przestępstwo grozi kara grzywny lub pozbawienia wolności do 1 roku.

Reklama

– Sąd uznał Daniela S. winnym działania na szkodę firmy REM II i skazał go na karę grzywny w wysokości dwóch tysięcy złotych. Ponadto ma wpłacić nawiązkę w wysokości jednego tysiąca złotych na rzecz Stowarzyszenia Pomocy Dzieciom i Młodzieży „Caritas”, kwotę 1812 złotych celem wyrównania kosztów postępowania sądowego, ryczałtów i zastępstw procesowych poniesionych przez firmę, wpłatę kwoty dwustu złotych na rzecz Skarbu Państwa oraz podania wyroku do publicznej wiadomości na łamach Życia Podkarpackiego – powiedziała nam rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Przemyślu Małgorzata Reizer. – Wyrok nie jest prawomocny, stronom przysługuje oczywiście możliwość zaskarżenia go – dodała.

Przestroga dla innych

Właściciel spółki Hensfort (wcześniej REM II) Andrzej Pichur: – Sprawę oddałem do sądu po wyborach, bo w trakcie trwania kampanii, kiedy ukazał się ten materiał, nie chciałem autorowi robić reklamy ani rozgłosu, bo tacy ludzie tylko na to czekają. Odniosłem się do tego po wyborach, jak obiecywałem. Zadziałał na szkodę mojej firmy, więc nie mogłem tego zostawić bez odpowiedzi. Jeszcze kilka takich artykułów, a mieszkańcy miasta pomyśleliby, że coś robię nie fair. Proces pokazał, że warto było podjąć starania o wyjaśnienie tych absurdalnych zarzutów. Uważam, że ten wyrok to przestroga na przyszłość dla wszystkich, którzy bezpodstawnie chcą pomawiać lub zniesławiać kogokolwiek publicznie. Postępowanie ewidentnie wykazało, że żaden przytoczony w artykule argument nie został udowodniony – powiedział.

Reklama


fot.Mariusz Godos
– Jeszcze kilka takich artykułów, a mieszkańcy miasta pomyśleliby, że coś robię nie fair. Proces pokazał, że warto było podjąć starania o wyjaśnienie tych absurdalnych zarzutów – uważa szef spółki Hensfort (dawniej REM II) Andrzej Pichur.

Zostałem skazany mimo trwającego śledztwa

Daniel Stołowski: – Takiego wyroku spodziewałem się w przemyskim sądzie. Mam zarzuty wobec sądu o brak obiektywizmu i interpretację dowodów i to przedstawię w apelacji od nieprawomocnego wyroku. Zastanawiającym jest, dlaczego Pan Andrzej Pichur, skoro nie ma nic do ukrycia, zawnioskował, aby postępowanie było niejawne, to jest za zamkniętymi drzwiami. Sąd błędnie ocenił przedstawiony materiał dowodowy i zeznania świadków. Nie zezwolił na kolejne przesłuchania i odrzucił ostatnie wnioski dowodowe, twierdząc, że ich dopiero poszukuję. I tu się sąd poważnie myli, gdyż dowody, które posiadam, były przedmiotem zawiadomienia prokuratury. Śledztwo wprawdzie zostało w sierpniu 2015 roku umorzone, ale zostały wykazane w nim między innymi poważne błędy i w konsekwencji je wznowiono. Dotyczy między innymi podejrzenia przestępstw korupcji wyborczej i ustawiania przetargów publicznych. Śledztwa nie wznawia się z błahych powodów. Jestem więc związany tajemnicą śledztwa, za której ujawnienie grozi wyrok karny. Równolegle trwające postępowanie prokuratorskie uniemożliwia przedstawienie wszystkich dowodów na moją obronę, a postępowanie przed przemyskim sądem o rzekome pomówienie winno być na ten czas zawieszone, co jest logiczne i wynika z przepisów prawa. O to wnioskowałem. Konflikt trwającego śledztwa i oczekiwania sądu, że ujawnię tajemnicę śledztwa, narusza moje konstytucyjne prawo do obrony. Ponadto gdybym tak zrobił, to mógłbym ułatwić linię obrony osobom, którym mogą być postawione zarzuty w toczącym się śledztwie. Czynię to także dlatego, że przedkładam interes publiczny i ochronę dobra wspólnego nad krzywdzący mnie nieprawomocny wyrok, który i tak zostanie z wielu powodów uchylony. Wciąż trwające równolegle śledztwo pokazuje, że byłem przekonany o prawdziwości stawianych zarzutów i nie zostały one zakwestionowane przez prokuraturę – wyjaśnił D. Stołowski.

Reklama

Artykuł efektem wielomiesięcznej pracy

D. Stołowski stwierdził, że nieprawomocny wyrok traktuje jako karę za pisanie o możliwych nieprawidłowościach w funkcjonowaniu samorządu miasta. Wyrok w jego ocenie ma być też lekcją wychowawczą dla innych przemyślan, którzy mieliby ochotę publicznie krytykować władze miasta. – Podkreślam, że zachowałem szczególną staranność i rzetelność przy opracowywaniu materiałów prasowych na temat powiązań REM II z urzędem miasta i Robertem Chomą. Wstęp do zaskarżonego artykułu przedstawiłem już maju 2014 roku w artykule „Korupcja, niegospodarność czy nieudolność?” w gazecie Misiek. Już wtedy pisałem o podejrzeniu korupcji wyborczej w postaci nielegalnego finansowania kampanii z 2010 roku komitetu prezydenta Regia Civitas. Po tym artykule gromadziłem nadal materiały, wysyłałem zapytania do urzędów i przeprowadziłem śledztwo dziennikarskie, także na podstawie wiedzy od informatorów. Efektem wielomiesięcznej pracy był artykuł „Układ Chomy z REM II”. Przed jego publikacją złożyłem zawiadomienie do prokuratury o możliwości podejrzenia przestępstw z udziałem urzędników miasta i firmy REM II. Co ważne, po żadnym z tych artykułów nie zażądano od redakcji publikacji sprostowania ich treści zgodnie z prawem prasowym w ciągu 21 dni. Artykuł miał na celu obronę społecznie uzasadnionego interesu, to jest powiadomienia mieszkańców Przemyśla o powiązaniach REM II i prezydenta Przemyśla – podsumował D. Stołowski.

O komentarz do wyroku, jak i powracających pod jego adresem zarzutów korupcyjnych w kontekście kampanii wyborczej z 2010 r. poprosiliśmy także prezydenta Przemyśla. Robert Choma zdecydował pozostawić te kwestie bez komentarza.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    hrycajko - niezalogowany 2016-10-18 22:57:33

    >Przemyski sąd rejonowy<Dobre, nie dodano niezawisły i niezależny!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    miłośnik sądu - niezalogowany 2016-10-19 18:05:59

     To chyba jasne że dla dobra sprawy i jasności sytuacji rozprawa powinna odbywać się poza Przemyslem

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    hrycajko - niezalogowany 2016-10-19 21:12:35

    No i żadnego sędziego nie ruszyło sumienie, ba - nawet przepis żeby się wyłączyć???!!!Prezes sądu z urzędu też zapomniał o przepisie wyłączającym sędziów - sąsiadów i kolegów strony.Ma rację Cejrowski - "wszystkich won" inaczej tej stajni się nie oczyści.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama