– Nie wiem, do kogo mam się zwrócić z tą sprawą, dlatego proszę o interwencję redakcję. Sprawa dotyczy przejścia dla pieszych przed niedawno oddanym do użytku rondem imienia Lecha Kaczyńskiego przy ulicy Lwowskiej w Przemyślu. Stałam niedawno na tym przejściu i kierowca przejechał mi prawie po stopach, trąbiąc i rzucając mięsem – poskarżyła się nam jedna z Czytelniczek.
– Rondo jest w kształcie wzgórka i stojąc na wysepce, na środku jezdni nie widzi się samochodów zjeżdżających z niego. Kierowcy, którzy mają obowiązek zwolnić przed przejściem dla pieszych, nie robią tego. Nie zatrzymują się, przez co bardzo ciężko jest przejść przez pasy. Jeśli nawet jeden się zatrzyma, drugi innym pasem mknie jak szalony – pomstuje nasza Czytelniczka.– Wracając z pracy, musimy przejść przez jezdnię, chcąc dojść na przystanek MZK. Najgorzej jest wieczorami, kiedy jest ciemno. Nie widać, kiedy samochód wjeżdża na rondo, nie widać, kiedy z niego zjeżdża – kontynuuje. – Dodatkowym utrudnieniem jest fakt, że na szczycie ronda posadzone są różne krzewy. Przez to przejście jest niebezpieczne. Nigdy nie widziałam tutaj policjanta. Jeśli już ktoś zdecydował się zaprojektować i wznieść rondo, które znacznie utrudnia widoczność, to niechże sprawi, aby można było po ludzku przejść przez przejście dla pieszych. Nie wiem, czy sygnalizacja świetlna byłaby w tym miejscu wskazana, ale coś trzeba zrobić, bo prędzej czy później dojdzie do tragedii – podsumowuje.
Nikt się nie zatrzymał
Sprawdziliśmy. Rondo im. Lecha Kaczyńskiego przy ulicy Lwowskiej jest rondem dwupasowym o trzech wylotach: jednym prowadzącym na nowo otwartą nitkę obwodnicy miasta, drugim w stronę Medyki i trzecim – w stronę Przemyśla. Za każdym wylotem z ronda jest w przejście dla pieszych. Pasy na jezdni w dwóch pierwszych kierunkach oddalone są od zjazdu z ronda o dobrych 20 metrów. Niestety, trzecie przejście zlokalizowane jest tuż przy wjeździe i zjeździe z tegoż ronda. Stanęliśmy – jak nasza Czytelniczka – na wysepce między dwoma kierunkami ruchu. Rzeczywiście, kompletnie nie widać samochodów wjeżdżających na rondo od strony Medyki. Żaden z kierowców ponad 20 pojazdów, które w tym czasie zjechały z tego ronda w stronę Przemyśla, nie zatrzymał się przed przejściem dla pieszych, mimo tego, że widział osobę chcącą przemierzyć pasy. Zatrzymanie się samochodu tuż przed przejściem mogłoby jednak doprowadzić do kolizji.
Przejście za blisko
Przejście dla pieszych wydaje się być ulokowane zdecydowanie za blisko wjazdu i zjazdu z ronda. Z pytaniem, co z tym zrobić, zwróciliśmy się do Zarządu Dróg Miejskich w Przemyślu. Zastępca dyrektora Piotr Bartocha: – Rondo z natury powinno być nieprzejrzyste. Kierowca, dojeżdżając do niego, widzi fizyczną przeszkodę i musi zwolnić. Widząc płaskie rondo, czasami jedzie na wprost! Takie sytuacje już u nas bywały. Ronda specjalnie są tak profilowane, by zwolnić. Rondo przy Lwowskiej spełnia wszystkie wymogi. Przejścia dla pieszych lokowane są w odległości od 20 do 30 metrów od zjazdu z ronda. Wszystko warunkowane jest przepustowością. To pierwszy tego typu sygnał z tamtego terenu, ale obiecuję, że sprawdzimy, jak to funkcjonuje w praktyce.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Trzeba mu pozwolić przejechać po tej stopie.... a później zafundować sobie rehabilitacje na teneryfie na koszt kierowcy.
Jak można było nazwać rondo Kaczyński. Co za dziadownia rządzi tym miastem.
"Stałam niedawno na tym przejściu " - co to znaczy?! Po przejściu się przechodzi a nie stoi. Jeśli stałą to nie dziwota że ktoś by ją potrącił.
jezdze tam czesto jako kierowca...zawsze zwalniam dlatego dziwi mnie postawa innych kierujących z drugiej strony stanąc na srodku przejscia na pieszych to dosc dziwna postawa pieszego PO PRZEJSCIU SIE PRZECHODZI A NIE STOI!
Trzeba mu pozwolić przejechać po tej stopie.... a później zafundować sobie rehabilitacje na teneryfie na koszt kierowcy.
Jak można było nazwać rondo Kaczyński. Co za dziadownia rządzi tym miastem.
"Stałam niedawno na tym przejściu " - co to znaczy?! Po przejściu się przechodzi a nie stoi. Jeśli stałą to nie dziwota że ktoś by ją potrącił.