– Dwa lata temu zauważyłam rosnący barszcz Sosnowskiego na działce ze składem rupieci, obok gazownictwa w Ostrowie k. Przemyśla. Zgłosiłam ten fakt do straży pożarnej i gminy. Nikt nie zareagował.
W tym roku pojawiło się tam już kilka krzaków. Problem ten ponownie został zgłoszony do gminy. Jak niebezpieczna jest to roślina, wszyscy wiemy, i jak szybko się rozsiewa. Mija już 3 tygodnie, ale nikt nie usunął krzaków, które lada moment zaczną gubić nasiona. Może gdy wiatr zawlecze je na posesję władz gminy, problem uzyska status wagi państwowej i będzie odzew. Tylko czy wtedy problem nie przerośnie możliwości? Proszę o jak najszybszą reakcję, zanim ktoś boleśnie doświadczy skutków tej „dzikiej uprawy”.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.tego barszczu już nie ma !!! a tak na marginesie, jakie ma gmina możliwości wejścia na prywatną własność?? to jest teren prywatnej firmy i zgodnie z prawem właściciel może tam sobie robić co chce! może szanowna czytelniczka zamiast do gminy powinna zwrócić się do właściciela działki było by szybciej... A już najbardziej mnie ciekawi jak straż miała by się zająć tą rośliną, hmm może podlać wodą...?!
A jakby tak delikatnie posmyrdłał członków gminy tą roślinką po zwieraczu tudzież worku mosznowym. Ciekawa jaki byłby efekt tak zgoła niebanalnego i niecodziennego zabiegu ?!?
tego barszczu już nie ma !!! a tak na marginesie, jakie ma gmina możliwości wejścia na prywatną własność?? to jest teren prywatnej firmy i zgodnie z prawem właściciel może tam sobie robić co chce! może szanowna czytelniczka zamiast do gminy powinna zwrócić się do właściciela działki było by szybciej... A już najbardziej mnie ciekawi jak straż miała by się zająć tą rośliną, hmm może podlać wodą...?!
A jakby tak delikatnie posmyrdłał członków gminy tą roślinką po zwieraczu tudzież worku mosznowym. Ciekawa jaki byłby efekt tak zgoła niebanalnego i niecodziennego zabiegu ?!?