Bulwersujący i budzący wiele emocji problem z wydaniem karty zgonu już w naszym regionie nie powinien wystąpić. Wszystkie powiaty są zabezpieczone na wypadek kryzysowej sytuacji.
Ostanie przypadki z powiatu lubaczowskiego i przeworskiego pokazały, że uzyskanie karty zgonu osoby, której śmierć nastąpiła w dzień wolny od pracy, to spore utrapienie. Wprawdzie takie sytuacje zdarzają się rzadko, ale jeśli do nich dojdzie, stawiają rodzinę w niezręcznej i niezrozumiałej sytuacji. Problem okazał się na tyle ważny, że w poniedziałek dyskutował o nim Sejmik Województwa Podkarpackiego.
Radni skierowali do prezesa Rady Ministrów, Sejmowej Komisji Zdrowia oraz ministra zdrowia wniosek o[paywall] zniwelowanie tych problemów. „Mając na uwadze zapewnienie właściwego i godnego traktowania członków rodzin i najbliższych osób zmarłych, którzy w tych trudnych sytuacjach mają dodatkowe problemy z otrzymaniem karty zgonu, postulujemy, aby pilnie utworzyć w polskim systemie prawnym instytucję kornera” – piszą w piśmie skierowanym do Warszawy. Według nich obowiązujących przepisów o stwierdzeniu zgonu, pochodzących sprzed ponad 50 lat, nie da się stosować w dzisiejszej rzeczywistości. Problem związany z wystawieniem kart zgonu wynika z braku lekarzy gotowych do wykonywania oględzin zwłok, ponieważ jest to świadczenie nieujęte w umowie z NFZ i nie jest finansowane przez fundusz. Sejmik zwraca uwagę, że nowelizacja ustawy o chowaniu zmarłych z zapisem o powołaniu koronerów powinna zostać wprowadzona jak najszybciej.
– Obecny stan prawny nie nakłada na powiat obowiązku powołania koronera. Wystawianie kart zgonu należy do lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej. Powinien je wystawić lekarz rodzinny albo lekarz z placówki świadczącej nocną i świąteczną podstawową opiekę zdrowotną. Od trzech lat zwracamy się do ministra zdrowia o uaktualnienie przepisów, jednak dalej obowiązują te sprzed ponad 50 lat – wyjaśnia Marta Fircowicz-Mazurek, główny specjalista w Wydziale Oświaty i Spraw Społecznych lubaczowskiego starostwa. Takie samo zdanie ma starosta przeworski Zbigniew Kiszka. – Na staroście spoczywa obowiązek powołania osoby do stwierdzenia zgonu tylko w sytuacji, gdy nie będzie możliwe ustalenie lekarza oraz w sytuacjach trudnych do przewidzenia. Będzie to dotyczyć na przykład osób nieubezpieczonych lub bezdomnych – wyjaśnia, dodając, że funkcję koronera pełnią obecnie lekarze nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej.
Mimo niejasności prawnych wszystkie powiaty zabezpieczyły się, powołując lekarzy, którzy w krytycznych sytuacjach przyjadą na miejsce i stwierdzą zgon, wydając odpowiedni dokument. Są oni wzywani wtedy, gdy lekarze podstawowej opieki zdrowotnej odmówią wydania karty zgonu. W powiecie lubaczowskim zajmują się tym dyżurujący lekarze oddziału ratunkowego w miejscowym szpitalu. W jarosławskim podpisano umowę z dwójką lekarzy, którzy w kryzysowej sytuacji zajmą się stwierdzeniem zgonu. W Przemyślu i powiecie przemyskim też są powołani lekarze, którzy w pewnym sensie wykonują funkcję koronerów. W powiecie przeworskim sprawę rozwiązano podobnie jak w lubaczowskim. – Nie możemy zostawić mieszkańców bez pomocy, tym bardziej, gdy znajdą się w sytuacjach krytycznych. Wprowadziliśmy rozwiązania pozwalające na załatwienie problemu, ale uważamy, że w pierwszym rzędzie należy dostosować przepisy do obecnej sytuacji – mówi M. Fircowicz-Mazurek.
Z zapewnień wynika, że starostwa zabezpieczyły się na wypadek sytuacji, gdy trudno znaleźć lekarza odpowiedzialnego za wystawienie karty zgonu. W projekcie ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym, który resort zdrowia przygotowuje, jest mowa o powołaniu koronerów w każdym powiecie. Docelowo mieliby oni dokonywać oględzin zwłok i wydawać odpowiednie dokumenty, nie tylko w spornych sytuacjach, ale w przypadku każdego zgonu, jeżeli nie nastąpił on w placówce medycznej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze