Reklama

Kobiety w polityce- otwarte spotkanie z Czytelnikami Życia Podkarpackiego [ZDJĘCIA]

22/06/2023 10:03

Podczas spotkania, które nasza redakcja zorganizowała dla Czytelników „Życia Podkarpackiego” w poniedziałek, 19 czerwca, dyskutowaliśmy o udziale kobiet w polityce oraz fundamentalnej dla demokracji roli niezależnych mediów w czasie kampanii wyborczej na poziomie lokalnym w Polsce. Gdyby nie ustalone ramy czasowe, dyskusja trwałaby do późnych godzin nocnych. A dyskutować było i z kim, i o czym.


Spotkanie odbyło się w ramach programu Audytor Wyborczy – pilotażowego programu Stowarzyszenia Gazet Lokalnych, którego celem jest wzmocnienie kontrolnej roli gazet i portali niezależnych.

Spotkanie prowadził redaktor naczelny „Życia Podkarpackiego” Artur Wilgucki. Przypomniał na wstępie ustalenia raportu zamieszczonego w ŻP, w tekście pod nieco prowokacyjnym tytułem: „Na Podkarpaciu rządzą mężczyźni”. Z raportu wynikało niezbicie, że pomimo obowiązującej w Polsce od 2011 zasady kwotowej, w myśl której na listach wyborczych nie może być mniej niż 35 procent kobiet lub mężczyzn, udział kobiet w polityce na Podkarpaciu się nie zwiększył. 

Reklama

Podczas spotkania z Czytelnikami próbowano odpowiedzieć na pytanie: dlaczego tak jest? Co wpływa na niższe zainteresowanie kobiet polityką? Co determinuje ich decyzje? Czy zasada pół na pół oraz naprzemienność kandydatek i kandydatów na listach wyborczych jest lekiem za całe zło?

Na to próbowali odpowiedzieć m.in. prelegenci zaproszeni na spotkanie. Psycholog Joanna Markin z Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Przemyślu  przybliżyła wpływ biologicznych różnic między kobietami a mężczyznami na chęć uczestniczenia w życiu politycznym. Przypomniała gwiazdy kobiecej sceny politycznej (cesarzową Cixi, Goldę Meir, Margaret Tatcher, Tansu Çiller, Mary Eugenię Charles, Gro Harlem Brundtland oraz Jennifer Mary Shipley). Omówiła biologiczną odmienność kobiet i mężczyzn, opierającą się na zasadzie neuroendokrynologii i różnice między płciami.

Reklama

Przypomniała zebranym, że te odrębności powodują m.in., że mężczyźni bardziej angażują się emocjonalnie w konkurencyjną walkę o stanowisko, o władzę, wyższą hierarchię w stadzie. Są gotowi tłumić emocje i potrzeby, poświęcać wiele dla społecznego, politycznego i zawodowego sukcesu. Dążenie do statusu ma w ich przypadku podłoże fizjologiczne. Mają o wiele większą motywację, lepiej znoszą trudy i poświęcenia. Kobiety skupiają się z kolei na bliskich relacjach z mniejszą liczbą osób i dedykują im wiele czasu, uwagi i troski. Mężczyźni najczęściej sieciują swoje relacje, by osiągać w przyszłości wymierne korzyści. Podkreśliła, że mężczyźni stawiają się w sytuacji: ja muszę dominować. Kobiety natomiast: ja mogę dominować. 

Kobiety w Polsce i na Ukrainie

Po Joannie Markin głos zabrał dr hab. nauk humanistycznych ze specjalnością historia, profesor Państwowej Akademii Nauk Stosowanych w Przemyślu Stanisław Stępień, który porównał prawa wyborcze kobiet w krajach UE, w tym w Polsce, i to, jak na ich tle wypadają prawa wyborcze w Ukrainie. Pokrótce przedstawił, jak różnice kulturowe, ekonomiczne, obyczajowe wpływają na podejmowane przez kobiety decyzje, w tym decyzje o zaangażowaniu w życie publiczne. Postawił ciekawą tezę, że wiele z nich wynika z przymusowej laicyzacji przez dziesiątki lat komunizmu.

Reklama

Kobiety w Ukrainie szybciej niż w Polsce wychodzą za mąż, szybciej podejmują pracę zawodową. Szybciej też angażują się w politykę. – Co ciekawe, o ile na szczeblu samorządowym udział kobiet jest znaczny, to im wyższa hierarchia władzy, tym ich wpływ na ukraińską politykę słabnie – mówił S. Stepień. Prelegent omówił też historię praw kobiet oraz ich życiowe cele. Zgodził się również z faktem, że kobiety mają zdecydowanie mniejszą motywację do obejmowania władzy i walki o nią. 

Czas dyskusji

Przed dyskusją redaktor naczelny ŻP Artur Wilgucki, za zgodą wydawcy i założyciela „Tygodnika Podhalańskiego” Jerzego Jureckiego, zaprezentował zapis wideorozmowy z matką pani Doroty, która zmarła w szpitalu w Nowym Targu. Ze wstępnych ustaleń wynika, że śmierć ciężarnej kobiety była spowodowana błędem lekarskim. Do dyskusji nie trzeba było zachęcać.

Reklama

W polemikę włączyły się głównie kobiety, m.in..: Anna Hayder – przewodnicząca przemyskiej Rady Seniorów, Anna Grad-Mizgała – przewodnicząca zarządu osiedla Stare Miasto, Monika Lewicka, Grażyna Niezgoda – rzeczoznawca Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz biegły z listy Sądu Okręgowego w Przemyślu, z zakresu wyceny dzieł sztuki i przedmiotów artystycznych, Beata Zalot – sekretarz redakcji „Tygodnika Podhalańskiego”, Alicja Pietruszka-Zasadny – założycielka Stowarzyszenia Metalowych Serc i były ordynator oddziału kardiologii przemyskiego szpitala oraz Krystyna Raba-Opacka – radna powiatu przemyskiego. Rozmówczynie odniosły się nie tylko do pobudek, jakie kierują kobietami w momencie włączania się w życie polityczne kraju. Odniosły się też do wpływu, jaki polityka wywiera na każdą Polkę. 

Polityka a płeć i priorytety

Na tapet został wzięty wyżej wymieniony, tragiczny przykład śmierci 33-letniej ciężarnej kobiety w szpitalu w Nowym Targu. W tym kontekście pojawił się temat upolityczniania szpitali. Uczestniczki rozmowy odniosły się do niepokojących plakatów dezinformacyjnych i sprzecznych z nauką, które spotkały również w murach przemyskiego szpitala. Nie widziały przeszkód, by otwarcie mówić o tym, że kobiety z jednej strony nie chcą grzebać się w bagienku zwanym polityką, a z drugiej, że często to właśnie one w niewidzialnym spektrum decydują o losach państwa. Nie sposób się przecież nie zgodzić, że za niemal każdym mężczyzną na wysokim stanowisku stoi kobieta.

Reklama

Odniosły się również do niesprawiedliwego oceniania płci w polityce. Dobrym przykładem były przymiotniki określające zarówno polityków płci męskiej (zdecydowany, zaradny, męski, surowy) oraz żeńskiej (nadpobudliwa, awanturująca się, choleryczna, zdesperowana i – standardowo krzywdzące stwierdzenie – mająca okres). Panie stwierdziły również, że o ile świetnie odnajdują się na rodzimym podwórku – w mieście, gminie czy powiecie, o tyle nie zdecydowałyby się na politykę wielkoskalową. Zdecydowanie opowiedziały się za tym, że kobieta czuje potrzebę poświęcenia się przede wszystkim rodzinie i jeśli ma do wyboru ją i aktywny udział w życiu politycznym – w 99 proc. wybierze tę pierwszą.

Na podsumowanie debaty skusił się Arkadiusz Południak – lider przemyskich struktur partii Szymona Hołowni. Pełen uznania dla dyskutantek zauważył jeszcze jeden, niewypowiedziany wcześniej problem, który może rzutować na niechęć udzielania się kobiet w polityce. Chodzi o brak nauki dyskusji od najmłodszych lat. Uczestnicy spotkania zgodnie stwierdzili, że ta luka w edukacji powinna być niezwłocznie wypełniona tak, by dziewczynki, a potem kobiety nie bały się podnieść głosu, umiały bronić swoich racji i nie musiały udowadniać, że są godne tego, by ich słuchać.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama