Tylko do 27 grudnia mają czas koła gospodyń wiejskich, które chcą dostać dotację na planowane działania w przyszłym roku. Do uzyskania jest od 3 do 5 tys. zł.
Zgodnie z nową ustawą koła gospodyń wiejskich mogą uzyskać osobowość prawną, a tym samym ma być im łatwiej zdobyć dofinansowanie na własną działalność i przedsięwzięcia. Do tej pory – ze względu na brak osobowości prawnej wielu kół [paywall]– instytucje i samorządy miały problemy z rozliczeniem przekazywanej dotacji. Teraz nie będzie z tym kłopotu.
Koło może założyć dziesięć osób pełnoletnich, które mieszkają w wiosce będącej terenem działalności koła. Za zgodą rodziców lub opiekunów w działalności KGW mogą brać udział także osoby, które ukończyły 13 lat. Osoby te mogą również tworzyć młodzieżowe i dziecięce organizacje wspomagające realizację celów koła. Można również tworzyć zrzeszenia KGW.
Aby koło uzyskało osobowość prawną, musi zostać wpisane do Krajowego Rejestru Kół Gospodyń Wiejskich, które prowadzi Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Odpowiedni wniosek należy złożyć w biurze powiatowym ARiMR.
I tu ważna informacja! Koła, które chcą uzyskać dotację celową z budżetu państwa, muszą dokonać rejestracji i złożyć wniosek o przyznanie pomocy najpóźniej do 27 grudnia br. Liczy się data wpływu tego wniosku do biura ARiMR. Czasu pozostało więc bardzo mało. Tak krótki okres dziwi, bo ustawa weszła w życie zaledwie 3 tygodnie temu.
Ile pieniędzy można otrzymać? Koła liczące do 30 członków – 3 tys. zł, od 31 do 75 osób – 4 tys. zł, a większe – 5 tys. zł. Dotacja będzie podlegać rozliczeniu. Na razie nie wiadomo, czy dofinansowania będą przyznawane również w kolejnych latach.
W powiecie przemyskim zainteresowanie jest stosunkowo niskie. – Zainteresowane są panie z kół gospodyń wiejskich z gmin: Przemyśl, Żurawica, Dubiecko, Fredropol i Krasiczyn. Z tym że zarejestrowało się dopiero jedno: z Kosztowej – mówi Mariusz Grzęda, kierownik biura powiatowego ARiMR w Przemyślu.
Koła, które nie chcą się rejestrować, mogą działać na dotychczasowych zasadach. Nie mogą jednak liczyć na dotację z budżetu państwa. – My nikogo nie zmuszamy. Jedne panie podchodzą do tego z dużym zainteresowaniem, inne bardzo sceptycznie. Oczywiście każdy medal ma dwie strony, są wady i zalety tego rozwiązania – zaznacza M. Grzęda.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze