Po raz kolejny, w ciągu kilku tygodni, nad Przemyślem rozbrzmiała syrena miejskiego systemu ostrzegania i alarmowania ludności. Do zdarzenia doszło we wtorek, 11 listopada, około g. 18.
„Dyżurny Straży Miejskiej poinformował o awaryjnym uruchomieniu się systemu alarmowego. To już druga taka sytuacja w ostatnim czasie i pomimo niedawnego przeglądu systemu wydarzyła się ponownie, co nie powinno mieć miejsca. NA TERENIE MIASTA NIE WYSTĘPUJE ZAGROŻENIE. Ciężko mi uwierzyć w przypadki, zwłaszcza w odstępie tak krótkiego czasu, w związku z tym jutro poproszę odpowiednie instytucje (o sprawdzenie – przyp. red.), czy do uruchomienia systemów ostrzegania nie przyczyniły się osoby trzecie!”
– poinformował za pośrednictwem mediów społecznościowych prezydent miasta Wojciech Bakun.
Dzień później okazało się, że winna temu była krótka awaria sterowania, przez którą samoczynnie włączyła się syrena zlokalizowana w Komendzie Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej, a która nie wchodzi w skład Miejskiego Systemu Ostrzegania i Alarmowania (jest elementem ogólnokrajowego projektu rozbudowy Systemu Ostrzegania i Alarmowania Ludności (SOiA) i nie jest uruchamiana przez Miejskie Centrum Zarządzania Kryzysowego w Przemyślu).
„Sygnał natychmiast wyłączono. Zgodnie z informacjami przekazanymi przez Komendę Miejską Państwowej Straży Pożarnej w Przemyślu prowadzona jest diagnostyka i działania zapobiegawcze. Miejski system ostrzegania działa poprawnie”
Reklama
– uspokaja przemyski magistrat.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze