Reklama

Kolejny koncert Eurobusu Przemyśl. Dwucyfrówka pod Wawelem

Wbrew wynikowi, to wcale nie był lekki, łatwy i przyjemny mecz dla Eurobusu. Krakowianie zagrali bardzo nieustępliwie i ambitnie, ale nie mieli kompletnie żadnego pomysłu na konsekwencję, żelazne trzymanie się założeń taktycznych i zabójczą skuteczność beniaminka 1 Polskiej Ligi Futsalu. To był nadzwyczaj mądrze rozegrane spotkanie przez ekipę Roberta Kurosza.

Krakowianie nie poddali się od razu. To niebezpieczny zespół, potrafiący zaleźć za skórę mocniejszym od siebie. Nieustępliwym, odważny, nie spuszczający głów, kiedy jest pod górkę. Te wszystkie walory zaprezentowali w potyczce z Eurobusem. Tyle, że był to za mizerny substytut wobec całego wachlarza znakomitych zachowań teamu Roberta Kurosza. Ci byli cierpliwi. Celowo oddawali inicjatywę miejscowym, bo wiedzieli, że pojawią się błędy. Jak choćby ten przed upływem 8. minuty gry, kiedy bramkarz akademików stał się rozdzielającym piłkę, ale się przy którymś podaniu pomylił. Tę przejął Sebastian Pawlak, zagrał do Mateusza Wanata, a ten trafił do pustej bramki. Jak choćby ten tuż po upływie 17. min, kiedy Pawlak odebrał piłkę rywalowi, obsłużył Hrihorija Zańkę, a ten tak pięknym, jak i chytrym, jakby od niechcenia uderzeniem zdobył czwartego gola.

Największym problemem miejscowych było przekonanie, że są na równym poziomie technicznym co przemyślanie. To był ich wielki błąd. Błąd, który kosztował co najmniej połowę straconych bramek.

Reklama
W II połowie doszło do egzekucji. Przemyślanie byli bezwzględni. Gospodarze byli coraz bardziej sfrustrowani, coraz bardziej nerwowi. A to oznaczało pośpiech, który rodził dwa razy więcej pomyłek niż w I części. Trudno powiedzieć, które z trafień beniaminka było ładniejsze. Czy to, otwierające drugie 20 minut Eryka Kiełbasy, który zaprezentował efektowną „podniebną” żonglerkę piłką. W ostatniej fazie przerzucił ją nad obrońcą i celnie uderzył z pierwszej piłki.  Czy może to tuż po upływie 31. min. Eurobus miał rzut wolny. Futsalówkę lekko trącił Ł. Rudnicki, a bardzo precyzyjnym, tuż przy słupku, strzałem pokonał Aksamita. Popularny „Smoła” na nieco ponad trzy minuty przed finałem skompletował hat-tricka, kiedy wykorzystał podanie Jakuba Chrupcały.

Pierwsze bramki w barwach Eurobusu zdobył Kolumbijczyk Michael Londono Silva. Obie po ładnie, w tempie rozegranych kontrach. Rezultat podsumował Jurij Oleniak na 4 sekundy przed końcem. Po n-tym błędzie krakowian przejął piłkę na połowie boiska i popędził z nią na pojedynek „oko w oko” z Aksamitem. Pierwsze uderzenie trafiło w słupek, ale dobitka już w siatce. To był 10. (!) gol Eurobusu w tym spotkaniu.

 

 

AZS Uniwersytet Ekonomiczny Kraków – Eurobus Przemyśl 2:10 (0:4)
Bramki: 0:1 Bała 4:46 min, 0:2 Wanat 7:52 min, 0:3 Zanko 15:42 min, 0:4 Zanko 17:10 min, 0:5 Kiełbasa 23:37 min, 1:5 Apostolski 28:10 min, 1:6 Wanat 31:09 min, 2:6 Dziarmaga 33:24 min, 2:7 Londono Silva 33:55 min, 2:8 Londono Silva 35:22 min, 2:9 Wanat 36:40 min, 2:10 Oleniak 39:56 min.
AZS UEK Kraków: Aksamit – Urbaniec, Zając, Dziarmaga, Chlebda oraz Wiewiórka (b), Apostolski, Witaszyk, Mroczka, Gubała, Polak, Novosad, Pyś.
Eurobus: Kuźma – Zanko, Rudnicki, Pawlak, Wanat oraz Koltok (b), Wielgosz, Bała, Londono Silva, Valihura, Kiełbasa, Syczewskyj, Chrupcała, Oleniak.


MG
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama